JSW zakłada, że na koniec 2020 roku nie będzie mieć zapasu koksu wielkopiecowego, poza składowanym w portach pod kolejne załadunki statków. Zapas najlepszych węgli koksowych będzie minimalny - poinformowała spółka.


"Zakłada się, iż na koniec roku 2020, biorąc pod uwagę aktualny stan kontraktacji koksu, nie będzie występował zapas koksu wielkopiecowego poza składowanym w portach pod kolejne załadunki statków. Niewielki zapas pozostałych sortymentów będący buforem niezbędnym do wysyłek utrzymywany będzie w koksowniach" - podała JSW w komunikacie.
"Maksymalna produkcja w koksowniach grupy oraz rosnąca sprzedaż zewnętrzna pozwalają prognozować na koniec roku 2020 minimalny zapas najlepszych i najbardziej pożądanych przez kontrahentów węgli koksowych produkowanych w JSW (utrzymywany będzie niezbędny zapas technologiczny w koksowniach JSW KOKS oraz w kopalniach zapas operacyjny niezbędny do płynnej realizacji wysyłek)" - dodano.
Spółka poinformowała, że zapas pozostałych węgli koksowych według bieżących bilansów również będzie malał, ale w mniejszym stopniu.
Na koniec trzeciego kwartału JSW miała 2,42 mln ton zapasu węgla (wzrost o 11,4 proc. kdk), z czego zapasy węgla koksowego (metalurgicznego) wynosiły 1,3 mln ton (wzrost o 23,4 proc. kdk). Zapas koksu wyprodukowanego w grupie wyniósł na koniec września ok. 200 tys. ton wobec ok. 348 tys. na koniec czerwca.(PAP Biznes)

pel/ gor/



























































