REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Irlandia chce mieć nowy fundusz majątkowy. Kłopot „bogactwa” na zielonej wyspie

Michał Kubicki2023-05-11 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-05-11 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Minister finansów Irlandii przedstawił plany dotyczące utworzenia kolejnego państwowego funduszu majątkowego. Władze zastanawiają się co zrobić z ogromnymi nadwyżkami budżetowymi pochodzącymi z podatku od osób prawnych. Irlandia ma już taki fundusz, ale daleko mu do wartości aktywów światowych liderów.

Irlandia chce mieć nowy fundusz majątkowy. Kłopot „bogactwa” na zielonej wyspie
Irlandia chce mieć nowy fundusz majątkowy. Kłopot „bogactwa” na zielonej wyspie
fot. PhotoJuli86 / / Shutterstock

Irlandzki minister finansów Michael McGrath przedstawił rządowi dokument, w którym rozważanych jest kilka opcji wykorzystania środków z nadwyżek budżetowych, które Irlandia notuje i ma według ostatnio opublikowanych prognoz generować w kolejnych latach. Na środowej konferencji prasowej minister skupił się w szczególności na jednej z nich — państwowym funduszu majątkowym (ang. sovereign wealth fund).

Jak wylicza „The Irish Times” rząd bierze pod uwagę także spłatę części publicznego długu, zwiększenie wydatków inwestycyjnych czy obniżkę podatków. Według dziennika prawdopodobne jest, że wszystkie opcje zostaną wprowadzone w życie, a kluczową decyzją zostanie jak podzielić miliardy euro. 

Dziennik cytuje ministra, który powiedział, że "prognozowane nadwyżki powinny zostać w znacznym stopniu wykorzystane do stworzenia długoterminowego instrumentu oszczędnościowego i że rząd byłby również otwarty na redukcję zadłużenia".

Podatki niskie, a wpływy wysokie

W zeszłym roku nadwyżka budżetowa Irlandii wyniosła 8 mld euro, w bieżącym ma wynieść 10 mld (3,4 proc. PKB), a rok później już ponad 16 mld euro (5,4 proc. PKB). Według rządowych statystyk nadwyżka w 2026 osiągnie 6,5 proc. PKB, co w sumie przyniesie przez cztery lata 65 mld euro dodatkowych pieniędzy do kasy państwa.  

Wakacje na giełdzie

Wpływy podatkowe przewyższające wydatki to przede wszystkim efekt przyciągnięcia na zieloną wyspę wielu korporacji zachęconych niską 12,5-proc. stawką podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) i podatkowych przepisów pozwalających na optymalizację. Wpływy z CIT rosną w sposób gwałtowny już od kilku lat, ale od czasu pandemii sięgają rekordowych poziomów.

W 2021 r. wzrosły o 30 proc. rdr, w 2022 r. o kolejne 48 proc., osiągając 22,6 mld euro. Połowa z nich pochodzi tylko od 10 amerykańskich firmwyliczył FT.  Dla porównania wpływ z CIT w Polsce w 2022 r. wyniosły 70,1 mld zł, czyli ok. 15,3 mld euro (po bieżącym kursie). Napompowany w ten sposób "sztucznie" wzrost PKB Irlandii w 2022 r. wyniósł wg Eurostatu aż 12,2 proc. i był najwyższy w UE, nominalny PKB w przeliczeniu na głowę mieszkańca plasował kraj na drugim miejscu na świecie, za Luksemburgiem, innym "rajem podatkowym". 

Obecność wielkich korporacji takich jak Google, Amazon, Intel czy Meta (dawniej Facebook) w Irlandii i wykorzystywanie jej systemu podatkowego do własnych optymalizacji na tyle zniekształca dane gospodarcze kraju, że rząd stosuje zmodyfikowany wskaźnik modified Gross National Income (mGNI), aby lepiej i dokładniej przedstawić kondycję gospodarki, która owszem rozwija się dynamicznie, ale nie aż tak jak pokazują dane o PKB, a i mieszkańcy Irlandii pewnie wcale nie czują najbogatsi na świecie. 

Kraj notuje w budżecie nadwyżkę, ale dług publiczny to ok. 225 mld euro (44,7 proc. PKB), a rząd do 2030 r. będzie wydawać 8 mld euro roczne więcej na emerytury, starzejącego się społeczeństwa, co stanowi wyzwanie dla przyszłych budżetów, o czym sam głośno przy okazji powołania nowego funduszu mówi. 

Wzorce czerpane od Norwegów

Przyszłe wydatki są do przewidzenia, a dochody z CIT, chociaż ogromne i rosnące są niepewne w przyszłości, zwłaszcza w kontekście procedowanej przez największe kraje świata minimalnej stawki podatku od przedsiębiorstw na poziomie 15 proc., na który Irlandia już się zgodziła. Stąd jednym z rozwiązań wykorzystania środków jest powołanie funduszu majątkowego, który podobnie jak te z Norwegii czy Japonii, mógłby wspomóc rząd gdy nadejdą chudsze lata. Norwegowie swój utworzyli, gdy do budżetu zaczęły płynąć miliardy koron z eksportu ropy i gazu.

Dane: swfinstitute.org

Z tym że Irlandia już jeden taki fundusz posiada. To Ireland Strategic Investment Fund (ISIF) powołany do życia w 2001 r. początkowo jako emerytalny fundusz majątkowy - National Pensions Reserve Fund – przekształcony w 2014 r. w obecny, po tym jak lwia część środków funduszu została przeznaczona na dokapitalizowanie irlandzkich banków podczas kryzysu w 2011 r. 

Cel działalności portfela inwestycyjnego ISIF określany jest mianem podwójnego zysku (ang. double bottom line). Sukces jest mierzony zarówno wynikami inwestycyjnymi, jak i celami społeczno-ekonomicznymi. Wyniki inwestycyjne mają co do zasady pokryć średni koszt obsługi długu publicznego, ale są inwestowane w sposób bardzo zrównoważony, przede wszystkim w płynne aktywa o niskim ryzyku inwestycyjnym, w dodatku inwestycje mają wspierać takie działania rządu jak wzrost zatrudnienia, rozwój infrastruktury kraju etc. 

ISIF miał w portfelu inwestycyjnym aktywa o wartości ok. 9 mld euro (dane z połowy 2022 r.), z czego tylko 3,6 mld było ulokowane w akcjach. Nie może więc się równać państwowymi funduszami z Norwegi czy Chin, które zarządzają aktywami wartymi co najmniej bilion dolarów.

Ponadto w poprzednim roku rząd Irlandii utworzył specjalny Narodowy Fundusz Rezerwowy (NFR), do którego odłożył dotychczas na „czarną godzinę” 6 mld euro, inwestowane w obligacje o niskim ryzyku.

W zamierzeniach nowy fundusz inwestycyjny ma być wzorowany na norweskim, największym wg. Sovereign Wealth Fund Institute, tego typu podmiocie na świecie i maksymalizować stopę zwrotu (w ramach przyjętej polityki inwestycyjnej), a zyski mogłyby pomóc sprostać przyszłym wydatkom budżetowym, gdy podatkowe, niestabilne wpływy wyschną, albo znacznie się zmniejszą. 

Kłopot bogactwa i dzielenie skóry na niedźwiedziu

Nie jest jednak przesądzone, czy jego powstanie dojdzie do skutku. Ze wstępnych informacji wynika, że miałby on być kontrolowany przez Narodową Agencję Zarządzania Skarbem, podległą ministrowi finansów. Nie jest znana początkowa wartość środków przekazanych na fundusz, choć gazety w Irlandii piszą o przejęciu 6 mld euro z NFR i szybkiemu przekroczenia pułapu 10 mld euro w aktywach.

Irlandzki minister finansów na konferencji prasowej powiedział, że propozycja utworzenia funduszu będzie opracowywana w nadchodzących tygodniach i będzie musiała zostać przedstawiona rządowi wraz z formalnym wnioskiem o zatwierdzenie przygotowania ustawodawstwa umożliwiającego jego utworzenie, sam uważa, że konieczność jego powstania jest "oślepiająco oczywista". 

„Ryzyko polega na tym, że wkłady do funduszu staną się zbyt zależne od uznania polityków i ostatecznie mogą okazać się zbyt małe w stosunku do wielkości wpływów z podatku CIT” – powiedział Ricardo Amaro z Oxford Economics, cytowany przez CNBC.

W Irlandii toczy się polityczna dyskusja o tym co zrobić z prognozowanymi, ogromnymi wpływami budżetowymi, aby jak najlepiej wykorzystać środki, zabezpieczyć przyszłość, oraz rozwiązać bieżące problemy, związane przede wszystkim z mieszkalnictwem i edukacją.

Jak informuje „The Irish Times” wspomniane na początku opcje, mają swoje dobre i złe strony. Obawy dotyczące m.in. wywołania wyższej inflacji poprzez zwiększone bieżące wydatki czy pobudzenie inwestycji, skłaniają do większego zaangażowani środków w fundusz majątkowy.

„Rząd waży argumenty przemawiające za ostrożnością oraz pilnymi potrzebami gospodarki i krótkoterminową popularnością polityczną, zwłaszcza w kontekście wyborów przewidzianych w 2025 r.” – komentuje dziennik w artykule „Jak wydać 65 mld euro nadwyżki budżetowej”.  

W całej dyskusji nie wybrzmiewa tylko jeden aspekt, że to na razie dzielenie skóry na niedźwiedziu, ale dobiegający końca sezon wynikowy na Wall Street pokazuje, że globalne korporacje wciąż zarabiają bardzo dużo i prognozują jeszcze więcej w przyszłości. 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy koncern tytoniowy w Polsce: wygaszamy papierosy, bo nie widzimy dla nich przyszłości
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
carlito1
U nas jest nowy plan na zmniejszenie wpływów i odsunięcie inwestycji, wystarczy podnieść podatki i wprowadzić nieodliczlane daniny jak np. składka zdrowotna która jest zwykłym podatkiem...
sterl
Komedia, 225 mld $ długu i chwalą się nadwyżką kilka mld $ , która może nie wystarczyć na odsetki od długu gdyby jeszcze wzrosły.
faramir_z_gondoru
Nasze sprzedawczyki od razu wysłali by te pieniądze na Ukrainę.
nepot_synekurzasty odpowiada (usunięty)
Mechanizm jest dosyć prosty- za siano z UE nasze samorządy wykładają place i chodniki kostką brukową - robi to firma Janusza - lokalnego bonzy, a kostkę dostarcza hurtownia jego brata. Oni zgarniają cały zysk, pracownikom ledwie co płacą, a na końcu to nawet nic, a że na codzienne zakupy ich stać, więc to co zarobią wydają zagranicą-Mechanizm jest dosyć prosty- za siano z UE nasze samorządy wykładają place i chodniki kostką brukową - robi to firma Janusza - lokalnego bonzy, a kostkę dostarcza hurtownia jego brata. Oni zgarniają cały zysk, pracownikom ledwie co płacą, a na końcu to nawet nic, a że na codzienne zakupy ich stać, więc to co zarobią wydają zagranicą- z tym że wcale niekoniecznie w Rzeszy, bo kto by kupował willę nad Morzem Północnym albo nawet w niemieckich Alpach, skoro można w Hiszpanii? Żonę Grażynę też na wczasy wysyłają raczej na Malediwy - to też nie są Niemcy. Córka, Karina, na studia jedzie do Anglii, bo chociaż Niemcy bliżej to niestety, mówią po niemiecku , angielski łatwiejszy, a przydałoby się, zeby Karina na uczelnii coś rozumiała. Po łach na dupę Grażyna z Kariną tez jadą raczej do Włoch i Francji. Zostaje więc tylko Seba - syna Janusza i jego uwielbienie dla bawarskiej motoryzacji - i tu ci przyznam rację, część Seby, rzeczywiście trafia praktycznie cała z powrotem do Niemiec.
Z tym, że to nie UE wina, że mamy taką złodziejską gospodarkę i wszystko trafia w łapy wizjonera Janusza, który ma już tyle, że to wszystko wydaje już nie u nas
polonu
A w Irlandii mają straż miejską , w gminie ilu urzędników pracuje a robią przekręty na fakturach i inne .
men24a
My też mamy niskie ale płace i wysokie daniny i opłaty przez co mamy najniższe inwestycje od 30 lat.

"80 proc. ludzi w Polsce ma niskie dochody, ma niskie oszczędności - mówi Glapiński. - Na szczęście jesteśmy krajem nowoczesnym, mamy ubezpieczenia społeczne, opiekę zdrowotną, szkoły i uczelnie wyższe. Tego na Zachodzie
My też mamy niskie ale płace i wysokie daniny i opłaty przez co mamy najniższe inwestycje od 30 lat.

"80 proc. ludzi w Polsce ma niskie dochody, ma niskie oszczędności - mówi Glapiński. - Na szczęście jesteśmy krajem nowoczesnym, mamy ubezpieczenia społeczne, opiekę zdrowotną, szkoły i uczelnie wyższe. Tego na Zachodzie nigdzie nie ma" - mówi Glapiński

Stopa inwestycji w Polsce spadła do najniższego poziomu od przynajmniej 30 lat. / OECD.
sterl
Mamy też Ministrów od likwidacji wszystkiego czym się zajmują..
mkx
Sasin i Ziobro by wiedzieli, jak zagospodarować taką nadwyżkę.
lobotomek
To ciekawa historia. Podatki niskie a wpływy wysokie. U nas kiedyś podobne nieoświecenie przeżył Grzegorz Kołodko. Obniżył akcyzę na alkohol, a wpływy do budżetu z tego tytułu wzrosły. Tak się ucieszył z tego faktu, że następnego roku znowu podniósł akcyzę na alkohol, by mieć wpływy jeszcze większe. Podniósł a wpływy zmalały. Na To ciekawa historia. Podatki niskie a wpływy wysokie. U nas kiedyś podobne nieoświecenie przeżył Grzegorz Kołodko. Obniżył akcyzę na alkohol, a wpływy do budżetu z tego tytułu wzrosły. Tak się ucieszył z tego faktu, że następnego roku znowu podniósł akcyzę na alkohol, by mieć wpływy jeszcze większe. Podniósł a wpływy zmalały. Na własne oczy zobaczył to, czego uczą studentów studiów nieekonomicznych na pierwszych lekcjach ekonomii. Krzywą Laffera. Zobaczył i nie uwierzył.
aszkenazyjski
Placic podatki Irysy a nie zerowac na innych panstwach Eu. Nota Bene , zarzadzanych przez
i.nceli.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki