W kolejnych kwartałach dynamika inwestycji będzie się poprawiać, a w całym 2026 r. może osiągnąć poziomy bliskie dwucyfrowym – prognozuje dyrektor biura analiz makroekonomicznych i rynków finansowych w Banku Gospodarstwa Krajowego, Piotr Dmitrowski. Inwestycje wspiera m. in. stabilizacja uwarunkowań makro, w tym uspokojenia procesów cenowych i luźniejsza polityka pieniężna.


"Trzeci kwartał 2025 r. przyniósł pokrzepiające dane dotyczące inwestycji. Nakłady na środki trwałe wzrosły o 7,1 proc. rdr. Uważam, że to dopiero początek lepszych wyników i w kolejnych kwartałach dynamika inwestycji będzie się poprawiać. W całym 2026 roku może ona osiągnąć poziomy bliskie dwucyfrowym" - powiedział PAP Biznes Dmitrowski.
"Wynika to z kilku przyczyn. Bardzo ważne jest pewnego rodzaju ustabilizowanie uwarunkowań makroekonomicznych, a więc to, czego w gospodarce brakowało przez dłuższy czas. Mamy za sobą kilka kwartałów stabilnego wzrostu konsumpcji i uspokojenia procesów cenowych" - dodał.
Jak wskazał, ostatnie miesiące przyniosły też osłabienie presji płacowej i większą stabilizację popytu.
"Najpierw covid, potem na wojna na Ukrainie generowały niepewność oraz zmienność. Było to widoczne przede wszystkim na rynkach surowcowych, co zaburzało funkcjonowanie przedsiębiorstw i generowało ryzyka związane z poziomem możliwych do osiągnięcia marż" - powiedział ekonomista.

"Ostatnie kwartały przyniosły większą stabilizację popytu, uspokojenie procesów cenowych i towarzyszące temu osłabienie presji płacowej, a w konsekwencji większą przewidywalność zysków" - dodał.
Dmitrowski zaznaczył, że w takim środowisku firmom łatwiej planować przyszłość i zdecydować się na inwestycje, które dotychczas były wstrzymywane.
"Koresponduje z tym luźniejsza polityka pieniężna, która ułatwia dostęp do finansowania. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w tym roku stopy procentowe o 175 pb. i ma jeszcze przestrzeń do dalszych obniżek. Przyszły rok zakończymy zapewne ze stopą referencyjną na poziomie 3,5 proc. Zresztą ożywienie na rynku kredytowym jest już widoczne w segmencie korporacyjnym" - wskazał ekonomista BGK.
"Jednocześnie bardzo ważny będzie komponent środków publicznych. Oddziaływać będzie kalendarz absorpcji środków unijnych, przede wszystkim związanych z KPO. Nakładać się na to będą większe wydatki na obronność, które również mają komponent inwestycyjny" - dodał.
W kontekście inwestycji istotne są też czynniki geopolityczne związane z wojną w Ukrainie, choć wynik toczących się negocjacji ws. porozumienia pokojowego wciąż pozostaje niepewny.
"Potencjana deeskalacja i zawarcie porozumienia pokojowego będzie mieć wpływ na uwarunkowania makroekonomiczne. Deeskalacja na Ukrainie będzie skutkować obniżeniem presji inflacyjnej, głównie przez kanał surowrców energetycznych. Z punktu widzenia gospodarki i konsumentów będzie to pozytywne zjawisko" - powiedział PAP Biznes Dmitrowski.
"Jednocześnie odbudowa Ukrainy wesprze popyt na nasze towary i usługi, ale trzeba będzie też liczyć się z silniejszą konkurencją ze strony ukraińskich firm. Tu pod presją może znaleźć się sektor logistyki czy sektor rolniczy. Pozostaje też pytanie o przepływ ludności. Będzie to miało wpływ nie tylko na wielkość popytu wewnętrznego, lecz także będzie ważne dla polskiego rynku pracy" - dodał.
W rozmowie z PAP Biznes ekonomista BGK zaznaczył, że choć trzeci kwartał przyniósł wyraźne odbicie inwestycji, to największą, pozytywną niespodzianką była kontrybucja wymiany międzynarodowej.
"Choć jedynie marginalnie, to była ona dodatnia. Oznacza to, że przy silnym imporcie – związanym z popytem konsumpcyjnym i inwestycjami – mamy też mocny eksport i to pomimo słabej kondycji najważniejszych rynków eksportowych, w tym sektora przemysłowego w Niemczech, presji konkurencyjnej ze strony chińskiego sektora przemysłowego oraz mocnego złotego" - powiedział.
"Pokazuje to, że polscy eksporterzy dostosowują się do tych trudnych uwarunkowań" - dodał.
Jak wskazał Dmitrowski, w efekcie wzrost gospodarczy Polski jest bardziej zrównoważony, niż można było oczekiwać na początku roku.
"Obawiałem się, że w bieżących uwarunkowaniach deficyt handlowy będzie się dynamicznie rozszerzał, co będzie skutkować większym deficytem na rachunku obrotów bieżących. Niemniej, dane za III kw. i ostatnie dane NBP o saldzie C/A za październik redukują te obawy" - powiedział PAP Biznes ekonomista.
"Pozytywne zaskoczenie dotyczące wymiany handlowej wpłynęło na rewizję naszych prognoz dotyczących 2026 r. Obecnie oczekujemy, że wzrost PKB w 2026 roku będzie nieznacznie silniejszy, niż w bieżącym i osiągnie poziom 3,7 proc." - dodał.
Patrycja Sikora (PAP Biznes)
pat/ asa/
































































