Inwestorzy w Europie będą czekali na rozstrzygnięcia w USA
Wczorajsza sesja w USA z całą pewnością wywoła mieszane uczucia na rynkach europejskich. Szeroki rynek i DJIA prawie nie uległy korekcie, a NASDAQ mocno spadł. Dane makro bardzo nieciekawe. Widać jakie wnioski wyciągnęli inwestorzy w Azji. Prognozy Taiwan Semiconductor Manufacturing (to one między innymi przyczyniły się do spadku sektora półprzewodników w USA) spowodowały spadek kursu tej spółki o dozwolony prawem dzienny limit i wywołały gwałtowną przecenę spółek związanych z produkcją i wykorzystaniem układów scalonych. Trzeba jednak brać pod uwagę, że na te informacje giełdy USA reagowały wczoraj.W Eurolandzie rynki nie są tak bardzo zależne od spółek z sektora półprzewodników (chociaż trzeba pamiętać, ze mniejsza ilość układów scalonych oznacza mniejszą ilość komputerów i mniejsze zapotrzebowanie na software). Najbardziej sensowne by było, gdyby inwestorzy europejscy wykazywali lekki optymizm, a indeksy niewiele się zmieniały. Tylko czy w tej fazie rynku taki spokój jest możliwy? Lepiej dzisiaj może zachowywać się XETRA DAX, po wczorajszym dużym spadku. Powinien panować nastrój wyczekiwania na to, co dalej się będzie działo w USA.
A po sesji w Stanach nic ciekawego się nie działo. AHI zakończyło dzień wzrostem o 0,6 %, a kontrakty są na minusach jedynie dlatego, że w nocy handlują nimi pesymistycznie nastawieni spadkami swoich indeksów inwestorzy z Azji Duża zmienność na giełdach powoduje, że wielu inwestorów w Europie będzie wolało czekać na uspokojenie. To też powinno nieco ochłodzić nastroje.
Wielu inwestorów będzie czekało na dzisiejsze dane makro. O 15.45 zostanie podany zweryfikowany indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za lipiec. Prognoza mówi, że pozostanie taki, jak ostatnio podawano: 86,5. Nie powinno tak być. Powinien spaść, ale nawet jak spadnie to rynek może zlekceważyć taki odczyt. Po prostu inwestorzy mogą powiedzieć, ze to dane sprzed odbicia indeksów, a teraz będzie lepiej. Chyba, żeby spadek był dramatyczny, ale ponieważ to są jedynie zweryfikowane dane to nie zanosi się na to. Tak więc rynki będą czekały, ale wpływ może okazać się niewielki. Liczy się jedynie bieżący nastrój inwestorów.
Nasz rynek to osobna historia. Wyraźnie widać, ze fundusze nie oczekują już ożywienia w trzecim kwartale. Myślę, że nie oczekują go i w czwartym. Chciałoby się powiedzieć: a nie mówiłem? Powiedzmy, ze to już jest jasne. Tylko po co tak gwałtownie sprzedawać, jakby za chwilę miał być koniec świata? Może i będzie jakiś giełdowy dramat na świecie, ale to trochę potrwa. Wiadomo, że obecnie wszyscy inwestorzy nastawiają się na test obszaru 980 -1000 pkt. Jedni spodziewają się odbicia i zatrzymania spadków, a inni przełamania i paniki. Po tym, co wczoraj nam pokazały fundusze nie będzie nie dziwiło ani jedno, ani drugie rozwiązanie.
Wiadomo jednak, że jeśli wszyscy coś zakładają to z całą pewnością tak nie będzie. Gdyby tak właśnie zakładać to trzeba by było powiedzieć, że nie będzie testu tego obszaru, a to z kolei prowadziłoby do wniosku, że wczoraj było dno. Przyznaję jednak, że to założenie robione wyłącznie dlatego, że prawie wszyscy oczekują na test wsparcia. No może jeszcze ze względu na wykres indeksu cenowego . Doszedł do minimów z 1996 i 1998 roku. Przełamanie tego poziomu grozi wprost zawałem. Jest duża szansa, ze jednak się obroni.
Ze spółek mamy jednak nienajlepsze wiadomości (delikatnie mówiąc). PAP podał, że „pragnący zachować anonimowość rozmówca z kręgów bankowych” poinformował agencję, iż Pekao obniży prognozę zysku. Powiem szczerze, ze byłby nieprzyjemnie zaskoczony, bo uważałem zarząd tego banku za jeden z najlepszych w Polsce. Niedawno prognoza była potwierdzana. Jeśli rzeczywiście tak będzie i bank prognozę obniży to spadnie jego wiarogodność. A może tak być skoro rzecznik odmówił komentarza. Pytanie tylko czy ta informacja nie jest już w cenach, a spadek kursu wynikał ze sprzedaży akcji przez insiderów. To byłby kolejny cios w giełdę. Prognozę zysku chce również zmienić BRE, ale tutaj nie oczekiwałbym specjalnej reakcji. To rynek zakładał od dawna. Te dwa banki mogą jednak negatywnie oddziaływać na sektor bankowy.
Osobna sprawa to Softbank. Prezes znowu bronił spółki i powiedział nawet, ze wyniki za drugi kwartał będą dobre. Skąd więc ta przecena. Wyjaśnieniem jest chyba działanie Bank of New York. Był on posiadaczem akcji spółki i zmniejszał stale zaangażowanie. Wiadomo, ze jak duży inwestor zagraniczny kończy sprzedawać akcje to resztkę sprzedają tak żeby zostawić po sobie spaloną ziemię. Zawsze można wtedy powiedzieć: widzicie jak dobrze sprzedałem 98% akcji? Jeśli mam rację to kurs spółki będzie wkrótce bardzo mocno rósł.
Pozostaje obserwować obrót i jego kierunek. Na tych poziomach odbicie może nastąpić w dowolnej chwili i może być bardzo silne – vide rynek USA. Alternatywą jest panika i pseudo-krach, a na to fundusze nie mogą sobie pozwolić. Wyprzedanie rynku jest olbrzymie. Jednak, dopóki nie zobaczymy wyraźnego zainteresowania do kupna akcji „pod górę” trzeba się ograniczyć do day tradingu. Na WIG-20 wsparcie jest w obszarze 980 – 1000 pkt., a opór na 1120 pkt.






























































