REKLAMA
PIT 2023

Internauci pokochali hand made

2011-11-16 14:43
publikacja
2011-11-16 14:43
Branża e-commerce sprzyja młodym i utalentowanym artystom - sprzedaż własnej twórczości w Internecie rośnie nieprzerwanie od kilku lat. Według danych Akademii Allegro, handel rękodziełem to jedna z najbardziej rozwojowych gałęzi e-biznesu. To, jak zarobić na talencie i hobby udowadniają kobiety, które zdecydowały się sprzedawać własne produkty w sieci.

Sukces na rynku e-commerce zależy w dużej mierze od wyboru branży. Jak wynika ze statystyk Akademii Allegro, najlepiej inwestować w biznes, który nie jest zdominowany przez największych graczy, takich jak firmy RTV i AGD. Duży potencjał mają natomiast kategorie związane ze stylem życia, m.in. niespotykane przedmioty użytkowe, odzież i biżuteria hand made.



- E-galerie, aukcje internetowe, blogi, a nawet fan page na portalach społecznościowych mogą stać się kanałami sprzedaży wyrobów hand made. Koszty, jakie ponosi początkujący twórca to: zakup materiałów, ewentualna prowizja od sprzedaży dla serwisu internetowego czy np. opłaty za wyróżnienie lub reklamę własnej oferty - wyjaśnia Justyna Gawrońska z Akademii Allegro, edukacyjnej jednostki serwisu Allegro.pl, aktywizującej polski rynek e-commerce.

Artyści najczęściej rozpoczynają sprzedaż własnych produktów od serwisów aukcyjnych czy e-galerii, które umożliwiają im wystawienie swoich prac w zamian za potrącenie prowizji od przeprowadzonej transakcji. W Polsce funkcjonuje kilkanaście dobrze prosperujących galerii internetowych, w których można kupić prace nawet 800 twórców.

Największą popularnością cieszą się: Pakamera, Dooperelle, DecoBazaar, Pipsztyki, Ellefant i Galeria Fiu Fiu. Można w nich kupić niemal wszystko: biżuterię, ozdoby, meble, akcesoria dla dzieci czy odzież. Jednak nie każdy może skorzystać z usług e-galerii - przedmioty zanim trafią do sprzedaży, przechodzą selekcję dokonaną przez właścicieli serwisu.

Biznes zaczyna się wśród przyjaciół


W gronie osób, które sprzedają swoje prace znajdują się zarówno artyści, zajmujący się rękodziełem zawodowo, jak i zwykli hobbyści. Do tej drugiej grupy należy Milena Matyas, która prowadzi sprzedaż swoich produktów na Facebooku.

- Pomysł, aby zacząć zarabiać na wyrobach hand made, podsunęli mi znajomi, dla których tworzyłam pierwsze kolczyki, maskotki z filcu czy własnoręcznie malowane trampki w fantazyjne wzory
- wyjaśnia młoda artystka. Milena w swojej działalności zajmuje się wszystkim sama: od zakupu półfabrykatów, poprzez tworzenie przedmiotów, aż po kontakt z klientem i wysyłkę paczek. Jej rękodzieło można znaleźć wyłącznie na Facebooku, choć zastanawia się nad współpracą z e-galeriami. Na brak klientów nie narzeka, ale - jak sama mówi - obecnie jest to dla niej dodatkowe źródło utrzymania.

W podobny sposób zaczynała Magdalena Suchan, 22 letnia właścicielka sklepu internetowego Naludowo.pl, w którym można kupić zainspirowane folklorem przedmioty codziennego użytku. Zanim zdecydowała się na założenie własnego biznesu, przez trzy lata wykonywała biżuterię i ozdoby na zamówienie. Podjęcie decyzji o firmowaniu swojej marki na własną rękę było tylko kwestią czasu.

Raport specjalny Bankier.pl

Jak założyć sklep internetowy

Chcesz zarabiać w sieci? Planujesz założyć własny e-sklep, ale nie wiesz od czego zacząć? Ten raport jest dla Ciebie!




 
- Obecnie z Naludowo.pl współpracuje wielu artystów dla których
sprzedaż rękodzieła to raczej sposób na podreperowanie rodzinnego budżetu. Dlatego wytwarzaniem produktów zajmują się przeważnie studenci albo matki wychowujące dzieci - wyjaśnia Magdalena Suchan. Sama właścicielka sklepu ze względu na spore zainteresowanie ludowymi produktami postanowiła przerwać studia: - Prowadzenie sklepu zajmuje mi dużo czasu. Nad wszystkim pracuję sama: począwszy od księgowości, realizacji zamówień, po wytwarzanie produktów - mówi artystka.

Należy jednak pamiętać, że inwestowanie we własny e-biznesnie nie może trwać w nieskończoność. - Gdy maksymalnie po półtora roku od rozpoczęcia działalności nie zamortyzujemy kosztów, nalezy zrezygnować lub spróbować szczęścia w innej branży
e-commerce
- radzi Justyna Gawrońska z Akademii Allegro.

Zarobić na Polsce Ludowej


Podstawą do założenia sklepu internetowego Pan tu nie stał dla Państwa Lebiedowiczów było zainteresowanie przedmiotami z okresu PRL. Na początku był blog, na którym umieszczano zdjęcia przedmiotów z prywatnej kolekcji takich, jak: plakaty, okładki książek, etykiety spożywcze, opakowania produktów. Gdy fama o działalności Lebiedowiczów rozeszła się wśród internautów, autorzy oryginalnego bloga postanowili przekuć zainteresowanie swoim hobby w wymierne efekty. Tak powstała pierwsza seria T-shirtów z napisami i wzorami inspirowanymi stylem PRL.

- Pomysł chwycił, a my zdobyliśmy pierwszych klientów. Niedługo potem powołaliśmy do życia sklep internetowy a po pewnym czasie również stacjonarny połączony ze studiem graficznym w Łodzi - mówi Justyna Lebiedowicz, właścicielka sklepu Pan tu nie stał.

Aktualnie państwo Lebiedowiczowie koordynują cały proces powstawania asortymentu ich sklepu: produkcją przedmiotów zajmują się podwykonawcy, a projekty graficzne są zlecane młodym ilustratorom i grafikom. Jak przyznają właściciele e-sklepu, zamiłowanie do dobrze zaprojektowanych przedmiotów z okresu Polski Ludowej zamieniło się w biznes, który obecnie utrzymuje ich rodzinę.

Klient nasz fan


Prowadzenie firmy z własnymi produktami w sieci wymaga dobrej promocji. Aby dotrzeć do odbiorców należy wykorzystać możliwości, które dają serwisy społecznościowe (prowadzenie własnego fan page'a) czy blogi.


- Tworząc konto na Facebooku warto pamiętać o krótkim adresie firmowym, który można utworzyć po pozyskaniu pierwszych 25 fanów. Podstawą jest również tworzenie regularnych wpisów co najmniej kilka razy w tygodniu oraz reklamy kontekstowe, których cena jest uzależniona od wskazanej grupy odbiorców - wskazuje Justyna Gawrońska z Akademii Allegro. Ta ostatnia uczula początkujących przedsiębiorców na konieczność podejmowania niebanalnych form promocji swoich produktów w sieci. Według jej obliczeń oryginalny pomysł marketingowy np. na serwisie Allegro.pl ma żywotność zaledwie 24 godzin. Po tym czasie jest powielany przez innych sprzedawców.

Na oryginalny pomysł na własny e-biznes wpadła Katarzyna Ciećkiewicz, której działalność ma już swoje PAFAnki (połączenie nazwy firmy z facebookowymi fankami). Ciećkiewicz prowadzi internetowy sklep z gadżetami papierniczymi, Paper Fashion. Oprócz działań w serwisie społecznościowym, sklep posiada swój kanał na You Tube, na którym można obejrzeć filmiki reklamujące produkty.

- Razem ze znajomą graficzką przez pierwszych kilka miesięcy zajmowałam się projektowaniem i tworzeniem pierwszych produktów. Teraz można u nas kupić autorskie notesy tematyczne, podkładki na biurko czy karteczki samoprzylepne - mówi właścicielka. Praca nie poszła na marne: obecnie Katarzyna Ciećkiewicz zarządza własnym butikiem
on-line, lecz już myśli, aby w przyszłości poszerzyć działalność również o stacjonarny sklep papierniczy.

E-galerie, serwisy aukcyjne, blogi czy własne sklepy internetowe - branża e-commerce daje dużo możliwości sprzedaży własnych produktów klientom z najdalszych części Polski.
Aby jednak do nich dotrzeć, oprócz talentu artystycznego, niezbędne jest dostosowanie się do reguł handlu. Sztuka podobnie jak biznes - nie zna kompromisów.


/dotpr


Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Komentarze (3)

dodaj komentarz
rafaldworak
rosną nowe portale do sprzedaży hand made np. https://ficori.com/ i to cieszy
~ReczneDzielo_pl
Witam wszystkich.
Robię biżuterię i torebki z filcu.

Mam własny sklep


www.recznedzielo.pl

ale wydaje mi się, że bez kosztownej promocji ta metoda nie ruszy :/

Wystawiam się na Allegro i Srebrnej agrafce - tam to porażka totalna!

Najłatwiej sprzedaje się fizycznie, czyli jarmarki i targi,
Witam wszystkich.
Robię biżuterię i torebki z filcu.

Mam własny sklep


www.recznedzielo.pl

ale wydaje mi się, że bez kosztownej promocji ta metoda nie ruszy :/

Wystawiam się na Allegro i Srebrnej agrafce - tam to porażka totalna!

Najłatwiej sprzedaje się fizycznie, czyli jarmarki i targi, gdzie ludzie mogą pomacać, minus - trochę towar się niszczy, ale warto.


No i miejsce które uwielbiam!


Etsy jest dużo lepsze niż polskie galerie! Oczywiście trzeba być aktywnym żeby coś sprzedać, ale bez pracy nie ma kołaczy jak to moja babcia mawiała

Wystawianie jest tanie, 0,20 dol na 3 miechy! (a nie tak jak na naszym allegro 7 czy 14 dni) Prowizja też niewielka, a ceny 3-4 krotnie wyższe niż można zaproponować w polskich galeriach. Ja widzę same plusy!

W Polsce nie doceniają :(
Najlepsze jest Etsy-Zagraniczny Bazar Rękodzieła!
Mam 40 darmowych wystawień na start .
Rejestracja z tego linka:
http://etsy.me/1Ze59jT
i w ciągu godziny wystawić minimum 1 przedmiot
W razie pytań piszcie, pomogę jirsa@wp.pl
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki