REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Instruktorzy narciarstwa: Święta i ferie zimowe zapewniają nam 90 proc. rocznych dochodów

2020-11-24 06:07
publikacja
2020-11-24 06:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Zamknięcie ferii zimowych dla uczniów i świąt spowoduje utratę nawet 90 proc. rocznych zarobków instruktorów narciarskich - wskazało Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN. Dodało, że bez przywrócenie starego terminu ferii, branża narciarska nie przetrwa sezonu.

Instruktorzy narciarstwa: Święta i ferie zimowe zapewniają nam 90 proc. rocznych dochodów
Instruktorzy narciarstwa: Święta i ferie zimowe zapewniają nam 90 proc. rocznych dochodów
/ Shutterstock

Jak powiedział PAP Piotr Tekiel ze Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa Polskiego Związku Narciarskiego(SITN PZN) pierwsza część lockdownu na wiosnę nie dotknęła nas bardzo mocno, bo przypadła na koniec sezonu, teraz to pełne zamrożenie ogłoszone w sobotę działa na wymarcia naszej branży.

"I nie chodzi o miesięczny lockdown, a o likwidację ferii" - wyjaśnił.

Reklama

Jak zaznaczył, w Polsce działa ponad 11 tys. trenerów i instruktorów narciarskich, może nie jest to jakaś oszałamiająca liczba w skali kraju, ale do tej liczby trzeba dodać rodziny na utrzymaniu. "Przerwa świąteczna i ferie zimowe generują nawet 90 proc. zarobków, które muszą starczyć na cały rok. Likwidacja ferii pozbawi nas tych dochodów, a państwo nam tego nie zrekompensuje" - powiedział Tekiel.

Według niego, narciarstwo jest najbardziej bezpiecznym sportem w kontekście epidemii. "Odbywa się na świeżym powietrzu i każdy narciarz ma zasłonięte usta i nos, ma gogle na twarzy i rękawiczki na rękach" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że orczyki są bezpieczne, na krzesłach można siedzieć daleko od siebie, a w gondolach ograniczyć liczbę osób. "I tak będzie bezpieczniej niż w transporcie publicznym" - zaznaczył.

Tekiel wskazał, że do każdego nowego sezonu narciarskiego branża się przygotowuje od razu po zamknięciu starego sezonu, czyli cały rok. "Niektórzy inwestują w sprzęt, ludzi, promocje, inni jak organizatorzy szkoleń wyjazdowych już na kilka miesięcy przed nowym sezonem porezerwowali miejsca noclegowe, wpłacili zaliczki i teraz to wszystko stracą" - wyjaśnił. "Nikt im tego nie zwróci" - dodał.

W poniedziałek wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin poinformował, że jeżeli Główny Inspektorat Sanitarny zaakceptuje uzgodniony, szczególny reżim sanitarny, to we wtorek zostanie ogłoszona decyzja o otwarciu branży narciarskiej.

W sobotę premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że m.in. hotele dla turystów i placówki gastronomiczne będą zamknięte do 27 grudnia. Poinformował też, że podjął decyzję o skumulowaniu ferii zimowych w terminie od 4 do 17 stycznia.

Jak tłumaczył, zwykle ferie są rozłożone na różne województwa w różnym czasie po to, by ruch turystyczny w gospodarce był większy, ale obecnie muszą być skumulowane w jednym czasie, aby ten ruch był jak najmniejszy. "Po to, żeby nie zamawiać wyjazdów, nie wyjeżdżać, ani za granicę, bo może się okazać, że będzie potrzebna kwarantanna po powrocie; żeby siedzieć w domu, by przerwać łańcuch zakażeń, by ta mobilność była jak najmniejsza" - apelował. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ skr/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (8)

dodaj komentarz
antek10
Musza instruktorzy narciarstwa przebranżowić sie na sprzedaż respiratorów. Łatwa kasa, można kolegów o podobnych charakterach znaleźć.
hal9ooo
"Instruktorzy narciarstwa: Święta i ferie zimowe zapewniają nam 90 proc. rocznych dochodów"

Czyli 2 miesiące 90% dochodów. A co przez pozostałe 10 miesięcy? Chodzicie wy tam do jakiejś normalnej pracy 8h/5 przez resztę czasu czy czekacie na kolejny sezon?
wwojtekw
Zawsze możesz zostać instruktorem narciarstwa jak uważasz, że to taka lajtowa praca. Co cię obchodzi czym się zajmują przez pozostałą część roku?
Akurat uważam, że słusznie się wkurzają. Jakby mi ktoś jedną decyzją zdelegalizował większość sezonu to też bym protestowal
hal9ooo odpowiada wwojtekw
Zawsze mogą znaleźć inna pracę jak warunki ekonomiczne się zmieniają ...to dotyczy każdego.
Problemem jest patologia niektórych regionów turystycznych - bez turystów nie istnieją czyli nic tak naprawdę nie tworzą w gospodarce oprócz mielenia w miejscu tzn. zarabianie na rozrywce i konsumpcji. Bez zmiany uwarunkowań ekonomiczno-
Zawsze mogą znaleźć inna pracę jak warunki ekonomiczne się zmieniają ...to dotyczy każdego.
Problemem jest patologia niektórych regionów turystycznych - bez turystów nie istnieją czyli nic tak naprawdę nie tworzą w gospodarce oprócz mielenia w miejscu tzn. zarabianie na rozrywce i konsumpcji. Bez zmiany uwarunkowań ekonomiczno-gospodarczych nic tam się nie zmienia samemu.
wwojtekw odpowiada hal9ooo
Po pierwsze: jak nic nie tworzą? Oferują noclegi, sposoby na spędzanie wolnego czasu etc. Jest to wartość dodana. Idąc tym tropem myślenia Szwajcarzy i Niemcy powinni zamknąć Zermatt albo
Garmisch-Partenkirchen. Po drugie: "znaleźć inną pracę jak się warunki ekonomiczne zmieniają". Fajnie, ale to nie jest kwestia, że
Po pierwsze: jak nic nie tworzą? Oferują noclegi, sposoby na spędzanie wolnego czasu etc. Jest to wartość dodana. Idąc tym tropem myślenia Szwajcarzy i Niemcy powinni zamknąć Zermatt albo
Garmisch-Partenkirchen. Po drugie: "znaleźć inną pracę jak się warunki ekonomiczne zmieniają". Fajnie, ale to nie jest kwestia, że ludzie nie chcą przyjeżdżać tylko rząd w ostatniej chwili wpływa na te warunki zamykając całe działy gospodarki. Nie wiadomo na ile, nie wiadomo było wcześniej, że to nastąpi. To nie jest kwestia trzymania się na siłę przy danej branży pomimo niesprzyjających warunków co sugerujesz.
hal9ooo odpowiada wwojtekw
Rozumiem Twój tok myślenia i zgadzam się jest w tym dużo racji. Osobiście uważam jednak, że opieranie się na turystyce jako na jednej z głównych gałęzi gospodarki regionu ostatecznie, w dłuższej perspektywie nie jest korzystne. Żyjemy w przełomowych czasach. Kto nie załapie się na rewolucję technologiczną e.g. AI będzie na przegranej Rozumiem Twój tok myślenia i zgadzam się jest w tym dużo racji. Osobiście uważam jednak, że opieranie się na turystyce jako na jednej z głównych gałęzi gospodarki regionu ostatecznie, w dłuższej perspektywie nie jest korzystne. Żyjemy w przełomowych czasach. Kto nie załapie się na rewolucję technologiczną e.g. AI będzie na przegranej pozycji - pozycji rozrywkowego skansenu podatnego na gospodarcze wiatry wiejące albo z jednej albo z drugiej strony. Widać to po Grecji, Hiszpanii, Portugalii, oraz turystycznych regionach Włoch. Szwajcaria nie tylko turystyka stoi.
gronostaj
Nie wiem czego się spodziewają?

Wigilia w 5 osób, ale przy wyciągu będzie mogło być 100 osób? To byłby totalny absurd.
crazycat
odbijecie sobie na handlu maseczkami

Powiązane: Sport i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki