Kilkaset osób protestowało w Ceucie we wtorek wieczorem przeciwko obecności na ulicach kilku tysięcy migrantów, którzy pozostali w tej hiszpańskiej eksklawie w Afryce po masowym przekroczeniu granicy z Marokiem pod koniec lipca. Na środę - Dzień Ceuty - zwołano liczne manifestacje w całym kraju.


Jak przekazała agencja EFE, mieszkańcy zwołali protest na plac przed siedzibą władz tego autonomicznego miasta. Znajduje się tam pomnik upamiętniający poległych w wojnie hiszpańsko-marokańskiej z XIX wieku, w wyniku której Hiszpania nieznacznie poszerzyła terytorium wokół Ceuty i Melilli. Protestujący składali pod pomnikiem kwiaty i zapalali świece.
Hiszpański rząd zaprzecza, by Maroko miało udział w masowym przekroczeniu granicy pod koniec lipca. Jednak część komentatorów i opozycja nie wykluczają, że mógł to być atak hybrydowy.
Kryzys migracyjny w Ceucie doprowadził do kryzysu politycznego w Hiszpanii. W Ceucie, według różnych szacunków, nadal przebywa 5 do 8 tys. migrantów. Rząd zapewnia, że jego priorytetem jest jak najszybsze zawrócenie ich do Maroka, ale z poszanowaniem prawa międzynarodowego.
W Ceucie zwiększono obecność służb porządkowych i bezpieczeństwa. Skierowano tam dodatkowe środki finansowe, m.in. na wsparcie dla małoletnich migrantów pozbawionych opieki. Koordynator działań rządu w związku z kryzysem w Ceucie Angel Victor Torres poinformował we wtorek, że do Ceuty trafi na ten cel dodatkowe 63 mln euro poza 25 mln euro przeznaczonymi przez rząd wcześniej. Takich dzieci i młodych osób jest – według ostatnich danych rządowych – niemal 3 tys.
Opozycja zarzuciła rządowi bierność w rozwiązywaniu kryzysu, szczególnie w sierpniu, kiedy premier Pedro Sanchez spędzał wakacje na Wyspach Kanaryjskich.
Na środę, kiedy przypada święto Ceuty, zwołano w całej Hiszpanii demonstracje solidarności z tym autonomicznym miastem. Z inicjatywą „Dla Ceuty”, która ma polegać na zgromadzeniach o godz. 20.00 przed siedzibami władz samorządowych, wystąpiła Federacja Hiszpańskich Gmin i Prowincji (FEMP). Według portalu El Economista udział w niej zadeklarowało ponad 260 gmin i prowincji. „Będziemy tam” – zapowiedział lider opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo na platformie X.

Radykalna prawicowa partia Vox wezwała swoich sympatyków do udziału w demonstracjach tego samego dnia i o tej samej godzinie pod hasłem „Nie dla inwazji. Broń Ceuty. Broń Hiszpanii”.
Tego samego dnia odbędą się też demonstracje antyrasistowskie, których organizatorzy sprzeciwiają się wykorzystywaniu kryzysu w Ceucie do szerzenia rasistowskich narracji; zapowiedziano je m.in. w Madrycie, Saragossie i Valladolid.
EFE: według służby dyplomatycznej UE były próby wykorzystania przez Rosję kryzysu w Ceucie
Służba dyplomatyczna UE zauważyła „próby wykorzystania” kryzysu migracyjnego w Ceucie przez Rosję – podała we wtorek agencja EFE. Rząd Hiszpanii twierdzi, że ma „dowody” na to, iż „fora internetowe” związane z Izraelem i Rosją nagłaśniały kryzys w Ceucie w celu wywołania podziałów w UE.
EFE zaznaczyła, że według Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) nie ma jednak dowodów na to, że wtargnięcie pod koniec lipca ponad 70 tys. migrantów do Ceuty – hiszpańskiej eksklawy w Afryce - było „wywołane przez dezinformację zagranicznych aktorów państwowych”.
Cytowane przez hiszpańską agencję źródło z ESDZ podkreśliło, że migracja jest „delikatnym tematem w całej Europie”. Dodało, że unijna służba dyplomatyczna zaobserwowała „znaczną aktywność dezinformacyjną na platformach społecznościowych, której celem jest wykorzystywanie tego tematu, podsycanie podziałów oraz zwiększanie skali dezinformacji”.
Ostatnie wypowiedzi hiszpańskich polityków na temat możliwego wpływu Rosji i Izraela na narrację dotyczącą wydarzeń w Ceucie spotkały się z reakcją ze strony tych państw.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się we wtorek do Hiszpanii o przedstawienie dowodów na udział Rosji w kampaniach dezinformacyjnych, które miały doprowadzić do kryzysu migracyjnego. Z kolei izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar na platformie X zarzucił premierowi Hiszpanii Pedro Sanchezowi kłamstwo. „Sanchez znów skłamał” – napisał. Dodał, że „dalsze rozpowszechnianie oszczerczych kłamstw nie odwróci uwagi od haniebnej porażki Sancheza w zarządzaniu sprawami własnego kraju”.
W poniedziałkowym wywiadzie dla radia Cadena SER premier Pedro Sanchez stwierdził, że po masowym napływie migrantów do Ceuty 30 i 31 lipca dezinformację wokół tych wydarzeń rozpowszechniały m.in. „sieci powiązane z Rosją i Izraelem”. Powoływał się przy tym na analizy Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych dotyczące aktywności w serwisach społecznościowych.
Zaznaczył, że oba państwa angażują się w działania dezinformacyjne i krytykują rząd Hiszpanii „z powodu stanowisk politycznych”, które zajmuje Hiszpania w odniesieniu do „inwazji Putina na Ukrainę” i „ludobójstwa w Gazie”.
Także rzeczniczka hiszpańskiego rządu Elma Saiz po posiedzeniu Rady Ministrów we wtorek powiedziała, powołując się na „wewnętrzne raporty” resortu spraw zagranicznych, iż dysponuje „dowodami” na to, że „fora internetowe” związane zarówno z Rosją, jak i Izraelem, nagłaśniały wydarzenia w Ceucie z końca lipca, aby pogłębiać podziały i polaryzację w UE.
Podkreśliła, że „nie istnieje żaden dowód, żaden raport ani żadna przesłanka wskazująca, że Maroko uczestniczyło w wydarzeniach z 30 i 31 lipca”.
Opozycja i część komentatorów po wydarzeniach w Ceucie zwracała uwagę, że bez przyzwolenia władz Maroka nie mogło dojść do masowego wtargnięcia migrantów i nie wykluczała, że jest to odsłona wojny hybrydowej.
Z Madrytu Justyna Wojteczek (PAP)
mal/ jw/ jm/



























































