Początek 2024 roku przyniósł spadek inflacji cenowej w większości krajów Unii Europejskiej. Niemniej jednak w wielu państwach tempo wzrostu cen pozostawało nieakceptowalnie wysokie.


W styczniu 2024 roku inflacja HICP w Unii Europejskiej obniżyła się do 3,1% względem 3,4% odnotowanych w grudniu i tym samym powróciła do poziomu obserwowanego w listopadzie. Wynik dla strefy euro to 2,8% wobec 2,9% miesiąc wcześniej - poinformował Eurostat.
Jeszcze nieco ponad rok temu inflacja HICP w Unii Europejskiej była rekordowo wysoka i przekraczała 10%. W ciągu 12 miesięcy spadła więc bardzo wyraźnie, powracając do poziomów z lata 2021 roku. Nie zmienia to faktu, że nadal jest zbyt wysoka, a tempo spadku siły nabywczej pieniądza jest zbyt szybkie jak na tolerancję większości mieszkańców UE.
Przez ostatnie miesiące w Europie inflacja galopująca przeszła w inflację umiarkowanie podwyższoną. Już w październiku nie było ani jednego kraju UE, który doświadczałby inflacji „dwucyfrowej”. Nadal jednak w wielu krajach naszego regionu roczne tempo wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych pozostawało bardzo wysokie.
Na początku 2024 roku „inflacyjnym liderem Europy” stała się Rumunia, z inflacją HICP przekraczającą w styczniu 7%. To wyraźnie więcej niż w Estonii (5%), która zajęła drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu. Podium uzupełniła Chorwacja z wynikiem 4,8%.

Tuż za „pudłem” znalazła się Polska z odczytem na poziomie 4,5%, zajmująca czwartą pozycję tuż przed Słowacją (4,4%) i Austrią (4,3%). Warto zwrócić uwagę, że inflacja HICP za styczeń była w Polsce wyraźnie wyższa od 3,9% w przypadku rocznej dynamiki wskaźnika CPI zaraportowanego przez GUS.
Inflacja HICP jest odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez polski GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.
Warto też mieć świadomość, że na odczyty wskaźników inflacyjnych (w tym także HICP) w poszczególnych krajach wpływ mają urzędowe manipulacje cenami. Dotyczy to zwłaszcza taryf na energię elektryczną i gaz.
W Polsce ceny te są zamrożone do końca czerwca i ich późniejsze uwolnienie (choćby nawet częściowe) w drugiej połowie roku podbije nam inflację CPI oraz HICP. Z drugiej strony wygaszenie efektów rządowych manipulacji w Czechach w styczniu doprowadziło do spadku inflacji HICP z 7,6% do zaledwie 2,7%. W rezultacie wskaźniki inflacji w krajach Unii Europejskiej (zarówno CPI, jak i HICP) przestały być ze sobą porównywalne.






























































