W lipcu doszło do nieoczekiwanie mocnego przyspieszenia inflacji CPI na Węgrzech. Nad Balatonem cały czas problemem są galopujące ceny usług, które podbijają wskaźniki inflacyjne.


Ceny dóbr i usług konsumpcyjnych w lipcu 2024 roku były o 4,1 proc. wyższe niż w analogicznym miesiącu roku ubiegłego – podał węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH). To najwyższy odczyt w tym roku oraz rezultat przewyższający rynkowy konsensus na poziomie 4,0%.
Od początku 2024 roku inflacja CPI na Węgrzech już nie maleje po bardzo silnym spadku w roku ubiegłym (z przeszło 25% do niespełna 4%). Co więcej, miesięczne przyrosty indeksu cen dóbr konsumpcyjnych w niektórych miesiącach potrafią być dość wysokie. Przykładowo, w lipcu ceny podniosły się średnio o 0,7% względem czerwca.
Gdyby taka dynamika ustabilizowała się także w kolejnych miesiącach, to za rok węgierska inflacja wyniosłaby aż 8,7%. Póki co wskaźnik ten od ponad pół roku utrzymuje się w przedziale 3,6-4,1%. Czyli nieco powyżej 3-procentowego celu Narodowego Banku Węgier.
Widać też, że w ostatnich miesiącach węgierska inflacja „odkleiła się” od statystyk z Polski czy Czech. U naszych południowych sąsiadów roczna dynamika CPI ustabilizowała się w przedziale 2-3% - czyli także trochę powyżej 2-procnetowego celu Czeskiego Banku Narodowego. W Polsce inflacja CPI przez trzy miesiące znajdowała się niemal idealnie w 2,5-procentowym celu NBP, ale za sprawą częściowego urynkowienia taryf na energię w lipcu podskoczyła do 4,2% i może rosnąć także w nadchodzących miesiącach.
Natomiast nad Balatonem mają trochę podobny problem jak u nas. Zarówno na Węgrzech jak i w Polsce problemem pozostaje bardzo szybki wzrost cen usług. W lipcu węgierscy statystycy podliczyli go na 9,1% rdr. W Polsce czerwcowa dynamika cen usług wyniosła 6,1% rdr. Czyli wyraźnie mniej niż na Węgrzech, ale wciąż niewspółmiernie dużo jak na standardy 2,5-procentowego celu inflacyjnego.
W rezultacie inflacja bazowa – czyli wskaźnik cen po wyłączeniu żywności, paliw i energii – wyniosła na Węgrzech 0,7% i 4,7%. Ten miernik wskazuje, że presja inflacyjna nad Balatonem wciąż jest żywa i że utrzymanie inflacji w celu może nie być łatwym zadaniem dla banku centralnego.
KK






























































