REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Rekordowa inflacja producencka w strefie euro. Za co zapłacimy więcej?

2021-09-02 12:15
publikacja
2021-09-02 12:15

Inflacja producencka w strefie euro w lipcu jeszcze przyspieszyła i osiągnęła wartości nienotowane wcześniej w przeszło 20-letniej historii europejskiego bloku walutowego. Warto odnotować, że wzrost cen przyspiesza nie tylko w kategorii „energia”.

Rekordowa inflacja producencka w strefie euro. Za co zapłacimy więcej?
Rekordowa inflacja producencka w strefie euro. Za co zapłacimy więcej?
/ BSH

W lipcu ceny producentów – czyli tzw. inflacja PPI (producer price index) – w strefie euro były o 2,3% wyższe niż w czerwcu oraz aż o 12,1% wyższe niż rok temu – poinformował Eurostat.

Bankier.pl na podstawie Eurostatu

To najwyższy wynik odnotowany po 2000 roku. To także rezultat wyraźnie przekraczający oczekiwania ekonomistów, którzy spodziewali się inflacji PPI na poziomie 1,2% mdm i 11% rdr.

Gwałtowne przyspieszenie rocznej dynamiki PPI w eurolandzie obserwujemy od wiosny. Jeszcze w lutym ceny producentów rosły w umiarkowanym tempie 1,5% rocznie. W marcu przyspieszyły do 4,4%, w kwietniu do 7,6%, a już w maju i czerwcu galopowały w tempie ok. 10% rocznie.

Powszechnie wiadomo, że za znaczną część tego zjawiska odpowiada efekt bardzo niskiej ubiegłorocznej bazy na rynku paliwowym. I faktycznie ceny dóbr energetycznych względem lipca 2020 roku podniosły się aż o 28,3%. Ale to nie wszystko. Przyspieszył bowiem wzrost cen także w pozostałych kategoriach.  Łącznie ceny dóbr przemysłowych z wyłączeniem paliw i energii były w lipcu o 6,9% wyższe niż przed rokiem.

Galopujące ceny w fabrykach nie są tylko europejską specyfiką. W Stanach Zjednoczonych lipcowa inflacja PPI wyniosła 7,8% rdr. W Polsce GUS oszacował dynamikę tego wskaźnika na 8,2% rdr, co było najwyższym wynikiem od grudnia 2011 roku.

Tak silna inflacja producencka nie jest już żadnym zaskoczeniem. Od wiosny otwarcie mówi się, że niedobory komponentów i pracowników oraz rosnące notowania surowców w połączeniu z opóźnieniami w dostawach z Azji przełożą się na wyższe ceny dóbr przemysłowych. Już w maju prawie 80% ankietowanych firm produkcyjnych raportowało podwyżki w cennikach.  

Podwyżki cen w fabrykach zaczynają się coraz wyraźniej przekładać się na ceny w sklepach. Znaczące podwyżki cenników zapowiedzieli bowiem producenci sprzętu AGD i RTV. Nieoficjalnie szykują się także mocne podwyżki energii elektrycznej dla gospodarstw domowych – państwowe firmy energetyczne wnioskują o wzrost cen w granicach 10-15%. Bardzo szybko rosną także hurtowe ceny żywności. Według GUS w lipcu produkty rolne były średnio o ponad 16% droższe niż rok temu.

Efekty te widać już w polskim wskaźniku CPI, który w sierpniu wspiął się na wysokość 5,4% i osiągnął najwyższą wartość od ponad 20 lat. Więcej o inflacyjnym wyskoku piszemy  artykule zatytułowanym „Mamy najwyższą inflację od 20 lat”. Według ekonomistów inflacja CPI w Polsce może dojść do 6% i utrzymać się na wysokim poziomie także przez większość 2022 roku.

KK

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Masz amerykańskie akcje? Ekspert radzi: "Sprzedaj je wszystkie"
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
A wydawałoby się, że to tylko w Polsce. Nie martwcie się i tak kupicie tańszą pralkę czy telewizor. Te sprzęty tanieją z prostych przyczyn. Ciągle wchodzą nowości. Te nowości są często średni potrzebna ale czasem jakiś klient da się nabrać.
300_pala
Szczególnie jak ceny stali poszybowały w kosmos. Że o cenach półprzewodników niw wspomnę
jas2
Ja jestem z tych co dają się nabrać. Lubię nowinki techniczne.
W ten sposób finansuję rozwój, bo dziś nowinka, jutro standard a pojutrze przeżytek.
rjordan odpowiada jas2
Rozwój z sensem to tak. A nie wyrzucanie na śmietnik bo się przeżyło. Przecież Ziemia ma ograniczoną ilość zasobów ( na te z kosmosu to poczekają któreś tam pokolenia, o ile doczekają) i zasobów energii. Muszą być produkowane nowe rzeczy ale z możliwością napraw, regeneracji a nawet przebudowy na rzeczy mniej energochłonne (nowy,Rozwój z sensem to tak. A nie wyrzucanie na śmietnik bo się przeżyło. Przecież Ziemia ma ograniczoną ilość zasobów ( na te z kosmosu to poczekają któreś tam pokolenia, o ile doczekają) i zasobów energii. Muszą być produkowane nowe rzeczy ale z możliwością napraw, regeneracji a nawet przebudowy na rzeczy mniej energochłonne (nowy, lepszy silnik w miejsce starego) itd, itp. Pozostawienie to niewidzialnej ręce rynku to trochę ryzykowne w świetle ograniczonych zasobów materiałowych i energetycznych Ziemi. A po nas chyba przyjdą nowe pokolenia. Ten progres kiedyś się zatrzyma i może zamienić w regres oby nie do średniowiecza albo i wcześniej ( z naszego p. widzenia pewnie gorzej ale z punktu widzenia tamtej społeczności nie zawsze - patrz Afganistan). Aidp.
itso_cien_na_sciane odpowiada jas2
aha to będzie kolejny podstęp a jak nie to rezerwuję lodówkę !
jas2 odpowiada rjordan
"Przecież Ziemia ma ograniczoną ilość zasobów "

Mylisz się. Zasoby Ziemi są z punktu widzenia ludzi nieograniczone,
Materia nie znika tylko zmienia formę albo miejsce.
Jeśli złomuję stary samochód albo lodówkę to stal, aluminium i miedź nie znika w czarodziejski sposób.
Jest to przetapiane i wykorzystywane ponownie.
jenak
Biedny Glapa. To też pewnikiem dopiszą na jego konto.
1a2b
Inflacja nie ma wpływu na portfele Polaków.

prof. Glapiński
Prezes Narodowego Banku Polskiego.
wiktoria007
W Chinach podobnie ceny u producentów rosną. Będzie się to w kolejnych kwartałach przekładać na ceny w sklepach.
volksempfanger
2.3%???? Jezus, jak ci biedni Europejczycy to przeżyją? Katastrofa.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki