Branża motoryzacyjna kojarzona jest z dobrymi zarobkami, tym bardziej na najwyższych stanowiskach. Prezes włosko-amerykańskiej grupy Stellantis, Carlos Tavares, jest tego świetnym przykładem. Na podwyżki w 2023 roku mogli liczyć również inni pracownicy tego koncernu - podaje “Reuters”.


W mediach od dłuższego czasu pojawiają się informacje o problemach całej branży. Nie ominęły one Stellantisa i Polski. Przypomnijmy, że ogłoszono zamknięcie zakładów w Bielsku-Białej, produkujących silniki benzynowe i wysokoprężne.
Problemy problemami, ale Stellantis wypracował w 2023 roku niezły zysk - w kasie koncernu zostało ponad 18 mld zysku netto. Skorzystają na tym pracownicy, również ci najwyżej postawieni.
Prezes grupy, Carlos Tavares w 2023 roku mógł liczyć na roczną pensję w wysokości 39,5 mln dolarów w porównaniu do 23,4 mln dolarów w 2022 roku. Mówimy więc o podwyżce w wysokości 56 proc.
Wyższe wynagrodzenie trafiło również do innych pracowników. Średnia roczna pensja w tym koncernie wzrosła o 9,4 proc. i wyniosła 70,4 tys. euro w porównaniu do 64,3 tys. euro w 2022 roku.

Czy te pensje wzrosną jeszcze bardziej? Na ten moment trudno jednoznaczni stwierdzić, ale związkowcy z UAW w Stanach Zjednoczonych nad tym pracują.
PB




























































