ICO – początki rewolucji na rynku kapitałowym?

analityk Bankier.pl

Kryptowaluty i tworzące ich fundamenty rozproszone rejestry transakcji kojarzą się przede wszystkim z rewolucją w świecie płatności. Nowe technologie przynoszą jednak dramatyczne zmiany również w innych segmentach rynku finansowego. Świadczyć może o tym szybki rozwój ICO – Initial Coin Offerings, mechanizmu pozwalającego na sfinansowanie nowych przedsięwzięć, nie tylko powiązanych z wirtualnymi walutami.

Skrót ICO kojarzyć się może słusznie z pojęciem dobrze znanym giełdowym inwestorom – IPO, Initial Public Offering, publiczną, pierwotną ofertą nabycia akcji. W rzeczywistości skojarzenie takie może być mylące. Uczestnicy ICO nabywają w zamian za kryptowaluty (bitcoiny, ETH lub inne) lub rzadziej „oficjalne” waluty, tokeny („coins”) emitowane na potrzeby konkretnego przedsięwzięcia.

ICO - pomiędzy kryptowalutami a crowdfundingiem
ICO - pomiędzy kryptowalutami a crowdfundingiem (YAY Foto)

Token to słowo-klucz, centralne pojęcie dla szybko rozwijającego się „kryptorynku" kapitałowego. Od strony technicznej ma on wiele wspólnego z jednostkami kryptowalut – własność tokena odnotowywana jest zwykle w publicznym rozproszonym rejestrze (jak np. bitcoinowy blockchain), token może być przedmiotem obrotu na rynku wtórnym prowadzonym przez różnego rodzaju giełdy i platformy, przechodzić z rąk do rąk, być kupowany i sprzedawany po zmieniającej się dynamicznie cenie.

Token to nie akcja

Schematy wykorzystania tokena mogą być jednak bardzo zróżnicowane. Na liście ponad 200 trwających ICO, prowadzonej przez firmę doradczą Smith + Crown, znajdziemy np. litewską firmę tworzącą serwis randkowy. Sprzedaje ona tokeny nazwane JDC (Just Dating Coin), a do obiegu ma trafić 1 mln jednostek. Wpływy z płatnych funkcji platformy będą przeznaczane na wykup tokenów od „inwestorów”. Cena jednostki będzie rosła wraz z przychodami platformy. JDC ma też służyć jako forma wynagradzania uczestników sieci afiliacyjnej publikującej linki i pozyskującej nowych użytkowników. Token reprezentuje tutaj zatem prawo do udziału w zyskach, ale nie daje udziału we własności.

W innych przedsięwzięciach token używany bywa jako:

  • forma przedsprzedaży – za kryptojednostki będzie można kupić produkty firmy albo użyć ich do zakupów w budowanej przez nią ekosystemie (np. przedmioty w grze komputerowej),
  • prawo udziału w zasobach – np. korzystania z oprogramowania działającego w chmurze lub opartego na blockchainie,
  • reprezentacja udziału i prawa głosu – np. w „funduszu” inwestującym w przedsięwzięcia, które mają przynieść zyski. Przedsięwzięcie należy rozumieć szeroko – może to być nowa kryptowaluta, zakup domen internetowych, wyłuskiwanie obiecujących start-upów czy nawet zakup nieruchomości.

Wartość wymienna tokena w założeniu rosnąć ma wraz z jego użytecznością. Posiadaczom zależeć będzie zatem na powodzeniu przedsięwzięcia, reklamowaniu go i pozyskiwaniu kolejnych zainteresowanych. W ten sposób uruchomione mogą zostać efekty wirusowego wzrostu.

Projekty konkurują o uwagę inwestorów

Proces ICO wymaga odpowiedniego zaprezentowania projektu potencjalnym nabywcom tokenów. Przedsięwzięcie może znajdować się na różnych etapach dojrzałości – od fazy zalążkowej do w pełni działającego biznesu. Zwykle cele emisji, sylwetki pomysłodawców, opis modelu biznesowego, planowane kamienie milowe i inne istotne informacje prezentowane są w tzw. white paper. Dokument można potraktować raczej z przymrużeniem oka jako namiastkę prospektu emisyjnego. Promocja ma miejsce głównie w serwisach społecznościowych oraz na forach internetowych poświęconych ICO.

Podobnie jak w kampaniach crowdfundingowych, z którymi ICO dzieli wiele wspólnych cech, pierwsi nabywcy tokenów bywają premiowani zniżkami, bonusami w postaci przydziałów dodatkowych środków i innymi zachętami. Cena tokena może być stała w całym procesie zbiórki, ale zdarzają się również kampanie wykorzystujące inne mechanizmy, zwykle podział na transze. Z IPO kojarzyć się może z kolei sposób rozdysponowania puli tokenów – nierzadko z góry określona część trafia do pomysłodawców kampanii i innych „insiderów”.

Przydział tokenów odbywa się zazwyczaj automatycznie – po osiągnięciu celu wpłat na określony adres uruchamiany jest inteligentny kontrakt wydający nowe jednostki uczestnikom akcji. Nie zawsze tokenami można obracać od razu po zakończeniu ICO, podobnie jak na „klasycznym” rynku kapitałowym pojawia się tu czasem okres lock-up, realizowany poprzez mechanizmy rozproszonego rejestru transakcji.

Regulatorzy na razie się przyglądają

Idea ICO nie jest nowa – w ten sposób powstała m.in. kryptowaluta Ethereum, a później korzystający z niej „fundusz” The DAO. W ostatnim czasie jednak rynek stał się niezwykle aktywny, a przedsięwzięcia emitujące tokeny mogą być liczone w setkach. Z nowych możliwości korzysta wiele biznesów o co najmniej wątpliwych fundamentach, a sukcesy poprzednich kampanii przyciągają inwestorów spragnionych zarobku.

Kwestią czasu było kiedy sprawą zainteresują się regulatorzy rynku kapitałowego. Token, mimo nowoczesnej formy, można uznać w pewnych warunkach za odpowiednik papieru wartościowego. Amerykański SEC pod koniec lipca 2017 r. wydał dość niezwykły raport, w którym uznał, że projekt DAO był zgodnie z prawem obowiązującym w USA emisją papierów. Jednocześnie urząd odstąpił od podjęcia kolejnych kroków i ograniczył się do ostrzeżenia „branży i uczestników rynku”.

Stanowisko SEC wskazuje, że emisja tokenów może zostać uznana za wprowadzenie do obiegu papieru wartościowego, jeśli spełnia kilka warunków określanych mianem „testu Howeya”: inwestowane są pieniądze we wspólne przedsięwzięcie łączące się z oczekiwanym zyskiem, wynikającym przede wszystkim z wysiłków innych osób (nie inwestorów).

W opublikowanym w serwisie internetowym biuletynie regulator przypomina potencjalnym uczestnikom ICO o sygnałach nakazujących szczególną ostrożność. Obietnice wysokich gwarantowanych zysków, agresywna reklama, nacisk na natychmiastowe podjęcie decyzji, brak ograniczeń w dostępie do oferty dla osób fizycznych – to według SEC czynniki wskazujące na możliwość wystąpienia oszustwa.

Omijanie pośredników

Fenomen ICO można na razie uznać za ciekawostkę, ale jednocześnie ilustrację, jaki potencjał mogą kryć w sobie technologie związane z kryptowalutami. Nowe przedsięwzięcie poszukujące finansowania może pominąć nie tylko pośredników finansowych (np. banki), ale także wyspecjalizowane fundusze (np. venture capital) i platformy crowdfundingowe zarabiające na łączeniu popytu z podażą. Kryptorynek daje narzędzia do ominięcia pośredników  – możliwość wygenerowania tokenów, szybkiego zebrania środków dzięki wirtualnym walutom, przejrzystej dystrybucji, a potem uruchomienia wtórnego rynku tokenów.

Sceptycy słusznie zwrócą uwagę na towarzyszące temu zjawisku patologie i ryzyka - ataki hakerskie na portfele gromadzące fundusze z ICO, oszustwa, możliwość prania pieniędzy itp. Na nieuregulowanym obszarze rodzą się jednak innowacje, z których część stanie się zapewne fundamentem rynku kapitałowego przyszłości.

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 rychu_king

Czy ktoś wie w jakim kraju banki nie robią problemów z otwarciem rachunków na biznes kryptowalutowy? Chodzi mi o legalną działalność i możliwość wpłat i wypłat walut fiducjarnych ale pochodzących z biznesu krypto. Czy ktoś zna jakies konkretne banki albo jurysdykcje, w której regulator nie ma nic przeciwko takim rachunkom? Słyszałem coś o Litwie? Będę wdzięczny za odpowiedź.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 9 asocjal

Bardzo się cieszę, że Bankier idzie z duchem czasu publikując takie tego typu artykuły. Myślę, że cztelnik nieobznany z tematem może nie zauważać zalet ICO. Wymienię po krótce:

1. Dzięki użyciu rozwiązań autonomicznych (opartych na blockchainie) a więc takich, których nie da się w praktyce ocenzurować lub wyłączyć, możliwość stworzenia własnego ICO jak i zainwestowania w cudze ICO ma praktycznie każdy na świecie.

2. Dzięki użyciu smart contractów zasady na jakich odbywa się ICO są przejrzyste a jednocześnie niemożliwie do zmiany. Nadal jednak pozostaje ryzyko, że ci, którzy zebrali pieniądze nie zrealizują pomysłu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 6 szogun1987

Przy tego typu przedsięwzięciach trzeba zwrócić uwagę na to kto będzie generował taką ilość podpisów cyfrowych. Jeszcze lepiej by było żeby podpisy te generowały podmioty niezależne od siebie nawzajem. W kryptowalutach zachętą dla górników jest wirtualna moneta. Czy w przypadku ICO będzie to wirtualne "świadectwo udziałowe". Osobiście nie mam nic przeciwko takim eksperymentom. Tylko jako inwestor potraktowałbym to jako dodatkowy czynnik ryzyka, który musi być zrównoważony obietnicą odpowiednio wyższego zysku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil