Premier Wielkiej Brytanii Keir Stamer przyznał w piątek, że porażka jego Partii Pracy w czwartkowych wyborach uzupełniających do Izby Gmin jest bardzo rozczarowująca. W bezpiecznym dotychczas dla laburzystów okręgu Gorton i Denton w Anglii ich kandydatka zajęła dopiero trzecie miejsce.


Wybory w leżącym koło Manchesteru okręgu Gorton i Denton wygrała 34-letnia kandydatka Partii Zielonych Hannah Spencer - na co dzień pracująca jako hydrauliczka - którą poparło 40,7 proc. głosujących. Drugie miejsce zajął reprezentujący prawicowo-populistyczną partię Reform UK znany publicysta Matt Goodwin (28,7 proc.), a trzecie - laburzystka Angeliki Stogia (25,4 proc.).
Dla Partii Pracy to wynik nawet gorszy, niż sugerowały sondaże, zapowiadające wyrównaną walkę między laburzystami, Refom UK i Zielonymi, a trzeba pamiętać, że w ostatnich wyborach do Izby Gmin w lipcu 2024 r. w Gorton i Denton kandydat Partii Pracy wygrał z łatwością, zdobywając 50,8 proc. Okręg został utworzony dopiero przed tamtymi wyborami, ale w istniejącym poprzednio okręgu Gorton laburzyści wygrali wszystkie wybory od 1935 r.
- To jest bardzo rozczarowujący wynik. Rządzący dość często osiągają takie wyniki w połowie kadencji, ale rozumiem, że wyborcy są sfrustrowani i niecierpliwie czekają na zmiany. Zacząłem zajmować się polityką, aby walczyć o zmiany dla tych, którzy ich potrzebują, dość późno. (...) Będę walczył o tych ludzi, dopóki mi starczy tchu - powiedział Starmer.
Wezwał do „walki ze skrajnościami w polityce po prawej i lewej stronie, z partiami, które chcą rozerwać nasz kraj”. - Partia Pracy jako jedyna może zjednoczyć nasz kraj - przekonywał.
Po ogłoszeniu wyników wyborów uzupełniających w szeregach laburzystów znów zaczęły pojawiać się wątpliwości, czy aby na pewno Starmer jest właściwą osobą na stanowisku lidera. „Ten wynik musi być sygnałem alarmowym. Czas naprawdę zacząć słuchać – i zastanowić się. Wyborcy chcą zmian, które obiecaliśmy i na które głosowali” - napisała na platformie X Angela Rayner, która do niedawna była zastępczynią premiera i jest wymieniana jako jedna z głównych kandydatek do jego zastąpienia.

Utrata mandatu w Gorton i Denton nic nie zmienia w układzie sił w Izbie Gmin, bo tam laburzyści po wygranych wyborach w lipcu 2024 r. nadal mają bardzo bezpieczną większość. Przy obecnych trendach sondażowych niewiele wskazuje jednak, by w następnych wyborach, które najpewniej odbędą się w 2029 r., mogli utrzymać władzę. Obecnie nie tylko ustępują Reform UK, ale w niektórych sondażach są nawet na czwartym miejscu - także za Partią Konserwatywną i Zielonymi.
Pozycja Starmera mocno zachwiała się na początku lutego, gdy wyszły na jaw nowe fakty na temat znajomości nominowanego przez niego na ambasadora w USA Petera Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem, nieżyjącym już amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym. Pojawiały się wówczas nawet spekulacje o rezygnacji Starmera, ale ostatecznie członkowie jego rządu zapewnili o swoim poparciu i premier zyskał trochę czasu.
Ten czas znowu się kurczy, bo za niewiele ponad dwa miesiące odbędą się wybory lokalne w części jednostek samorządu terytorialnego w Anglii, a także wybory do parlamentów w Szkocji i Walii, a sondaże wskazują, że laburzyści również tam poniosą poważne straty.(PAP)
bjn/ akl/


























































