Do szpitala w Amsterdamie zgłosiła się w czwartek kobieta z objawami hantawirusa – poinformowały lokalne media. Stewardesa linii KLM miała kontakt z pasażerką wycieczkowca MV Hodius, która z powodu złego samopoczucia zeszła na ląd, a pod koniec kwietnia zmarła z powodu zakażenia patogenem.


Portal RTL Nieuws przekazał, że hospitalizowana kobieta „ma łagodne objawy i przebywa w izolatce w klinice Uniwersytetu Medycznego w Amsterdamie, gdzie przechodzi badania”. Wiadomość o zgłoszeniu się osoby z objawami hantawirusa potwierdziło holenderskie ministerstwo zdrowia.
Według RTL Nieuws późnym wieczorem 25 kwietnia na pokład samolotu linii KLM lecącego z Johannesburga w RPA do Amsterdamu weszła 69-letnia obywatelka Holandii zakażona patogenem. Załoga uznała jednak, że ze względu na stan zdrowia nie może lecieć i wyprowadzono ją z pokładu. Dzień później kobieta zmarła.
Wcześniej kobieta uczestniczyła w rejsie wycieczkowcem MV Hodius, ale z powodu złego samopoczucia zeszła na ląd na wyspie Św. Heleny, skąd poleciała do Johannesburga. Mąż kobiety zmarł na pokładzie statku 11 kwietnia, z powodu kłopotów z oddychaniem, prawdopodobnie wywołanych przez ten sam wirus.
W środę i czwartek przetransportowano do Holandii troje pasażerów MV Hodius, u których stwierdzono zakażenie hantawirusem. Sam wycieczkowiec wypłynął w środę z Republiki Zielonego Przylądka w stronę Wysp Kanaryjskich, gdzie ma się odbyć ewakuacja pasażerów jednostki. Według holenderskich mediów na pokładzie MV Hodius przebywa ok. 150 osób, które pozostają w izolacji w swoich kajutach.

Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała dotychczas osiem przypadków zakażenia hantawirusem, z czego pięć potwierdzono badaniami laboratoryjnymi. Holenderski resort zdrowia przypomniał, że okres od zakażenia do wystąpienia objawów choroby może trwać od kilku do nawet 60 dni, ale zazwyczaj wynosi od dwóch do czterech tygodni.
Komisja Europejska o hantawirusie: na razie nie ma powodów do niepokoju
Na razie nie ma powodów do niepokoju, ale monitorujemy sytuację i nie bagatelizujemy zagrożenia - oświadczyła w czwartek rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnczirzova. W ten sposób odniosła się do informacji o pierwszej osobie z objawami hantawirusa spoza pokładu holenderskiego wycieczkowca.
Hrnczirzova poinformowała też o spotkaniach komitetu ds. bezpieczeństwa zdrowia - organu złożonego z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich UE, który pod auspicjami KE wymienia informacje na temat zagrożeń dla zdrowia publicznego. Polskę reprezentuje w tym gremium Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski.
Według rzeczniczki komitet zebrał się w środę i ponownie spotka się w czwartek po południu. W czwartek rano doszło także do spotkania z przedstawicielami Holandii i Hiszpanii - holenderski wycieczkowiec MV Hodius, na pokładzie którego odnotowano zakażenia hantawirusem, zmierza bowiem na Wyspy Kanaryjskie, gdzie ma się odbyć ewakuacja pasażerów.
Rzeczniczka KE w czwartek uspokajała. - Zgodnie z danymi, którymi dysponujemy w tej chwili, ryzyko dla Europejczyków, jest niskie - powiedziała. - Na razie nie ma powodów do niepokoju, ale monitorujemy sytuację i nie bagatelizujemy zagrożenia - podkreśliła Hrnczirzova.
W środę oświadczenie w tym duchu wydało Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).
Według ECDC ryzyko powszechnego rozprzestrzeniania się wirusa w Europie prawdopodobnie pozostanie niskie ze względu na to, że zakażenie hantawirusem wymaga bliskiego i długotrwałego kontaktu z osobą zakażoną, a także z uwagi na działania podjęte zarówno na pokładzie statku, jak i podczas schodzenia na ląd.
Według ECDC Hantawirus Andes, występujący w niektórych częściach Ameryki Południowej, może powodować zespół płucny hantawirusowy – ciężką chorobę charakteryzującą się gorączką i objawami ogólnymi, po których następuje nagła duszność i wstrząs. Hantawirus Andes jest jedynym znanym hantawirusem, który może przenosić się z człowieka na człowieka.
piu/ kj/
































































