Czerwiec przyniósł gwałtowne wyhamowanie wzrostu sprzedaży detalicznej. Ekonomiści uspokajają, że to w znacznej mierze efekt mniejszej liczby dni roboczych.


Dynamika sprzedaży detalicznej w cenach bieżących w czerwcu była o 5,3 proc. wyższa niż rok wcześniej oraz o 1,5 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej – poinformował Główny Urząd Statystyczny.
To wynik słabszy od tego odnotowanego w maju, gdy obroty sklepów zwiększyły się o 7,3% rdr. Dodajmy, że statystyki za maj rozczarowały ekonomistów. Dlatego też oczekiwania względem danych czerwcowych były znacznie ostrożniejsze – rynkowy konsensus zakładał wzrost sprzedaży w cenach bieżących o 4,9% oraz o 3,9% w cenach stałych.
Tymczasem wartość sprzedaży detalicznej w cenach stałych była w czerwcu tylko o 3,7% wyższa niż przed rokiem. Był to zatem rezultat nieznacznie niższy od prognoz większości ekspertów. W okresie styczeń-czerwiec sprzedaż detaliczna wzrosła o 6,2% rdr wobec wzrostu o 6,8% w analogicznym okresie 2018 roku.

Ekonomiści zwracają uwagę, że tegoroczny czerwiec miał tylko 18 dni roboczych, w tym aż pięć dni z obowiązującym zakazem handlu (4 niedziele i Boże Ciało). To właśnie ten niekorzystny efekt kalendarzowy może tłumaczyć tak wyraźne osłabienie czerwcowej sprzedaży detalicznej.
Podobne efekty dało się zauważyć w czerwcowych statystykach produkcji przemysłowej oraz w danych o wynagrodzeniach w sektorze dużych przedsiębiorstw.
- Wśród grup o znaczącym udziale w
sprzedaży detalicznej „ogółem” większy niż przeciętny
wzrost w czerwcu 2019 r. w porównaniu z
analogicznym okresem 2018 r. (w cenach stałych)
zaobserwowano w przedsiębiorstwach
prowadzących pozostałą sprzedaż detaliczną w niewyspecjalizowanych sklepach (o
9,3% wobec wzrostu o 9,6% przed rokiem) oraz w jednostkach
handlujących pojazdami samochodowymi,
motocyklami i częściami (o 5,1% wobec wzrostu
o 9,8% przed
rokiem) – informuje GUS.
- Spośród grup o niższym udziale w sprzedaży detalicznej „ogółem” najwyższy wzrost wykazały podmioty zaklasyfikowane do grupy „tekstylia, odzież, obuwie” (o 12,9%). Spadek sprzedaży odnotowano w grupach: „pozostałe” (o 3,9%), „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” (o 1,5%) oraz „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (o 0,7%) – podaje urząd statystyczny.
KK
































































