Dowództwo sił USA w Korei Południowej (USFK) oświadczyło w czwartek, że w bazie Osan w Pyeongtaek, ok. 60 km na południe od Seulu, nie wykryto fosforu białego. Komunikat opublikowano ponad tydzień po alercie i nakazie ewakuacji cywilów w związku z podejrzeniem wycieku tej niezwykle toksycznej substancji z bazy.


„Po dokładnych inspekcjach i testach możemy potwierdzić, że krystalizacja i osad zidentyfikowane podczas rutynowej kontroli amunicji 28 lipca nie były fosforem białym ani nie zawierały jego śladów” – napisano w komunikacie USFK.
Amerykańscy wojskowi wyjaśnili, że dodatkowe analizy „dały pewność”, iż wykryty osad to „niegroźna korozja powierzchniowa”, wynikająca z długotrwałej ekspozycji na warunki atmosferyczne. Podkreślono również, że nikt nie odniósł obrażeń, a operacje w bazie przebiegają normalnie.
Władze miasta Pyeongtaek po otrzymaniu 28 lipca po południu zgłoszenia od amerykańskich sił zbrojnych nakazały okolicznym mieszkańcom ewakuację w związku z alertem o możliwym rozszczelnieniu amerykańskiej amunicji z fosforem. Alarm odwołano po niespełna godzinie, gdy wojsko poinformowało o zakończeniu dekontaminacji.
Fosfor biały to toksyczna, budząca ogromne kontrowersje substancja zapalająca, która w bliskim kontakcie ze skórą wywołuje bardzo głębokie i groźne oparzenia.

Amerykańska obecność wojskowa od lat bywa w Korei Południowej zarzewiem napięć społecznych. W tym tygodniu policja zatrzymała ośmiu miejscowych studentów pod zarzutem nielegalnego wtargnięcia na teren bazy lotniczej Osan, którzy wykrzykiwali antyamerykańskie hasła.
Baza lotnicza Osan w Pyeongtaek to jedna z dwóch głównych baz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Korei Płd. i kluczowy element obecności wojsk amerykańskich na Półwyspie Koreańskim. Obecnie w Korei Płd. stacjonuje ok, 28,5 tys. wojskowych z USA w ramach odstraszania Korei Płn. przed potencjalną agresją.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ kj/



























































