Dane o majowej sprzedaży detalicznej nie osiągnęły pułapu wyznaczonego przez oczekiwania ekonomistów.


Dynamika sprzedaży detalicznej w cenach bieżących w maju była o 7,3 proc. wyższa niż rok wcześniej oraz o 3 proc. niższa niż miesiąc wcześniej – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Dane były niższe od prognoz ekonomistów, które zakładały wzrost obrotów w sklepach o 8,3 proc. w ujęciu rocznym.
Licząc w cenach stałych, dynamika sprzedaży w maju wyniosła 5,6 proc. w ujęciu rocznym oraz -3,5 proc. w ujęciu miesięcznym. Ekonomiści oczekiwali natomiast odczytu na poziomie 7,5 proc.
Warto dodać, że w kwietniu obserwowaliśmy prawdziwy wystrzał sprzedaży detalicznej, co miało związek przede wszystkim z Wielkanocą.
- Wśród grup o znaczącym udziale w sprzedaży detalicznej „ogółem” większy niż przeciętny wzrost w maju 2019 r. w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. (w cenach stałych) zaobserwowano w jednostkach handlujących pojazdami samochodowymi, motocyklami i częściami (o 16,6% wobec wzrostu o 3,3% przed rokiem) oraz w przedsiębiorstwach prowadzących pozostałą sprzedaż detaliczną w niewyspecjalizowanych sklepach (o 9,1% wobec wzrostu o 7,8% przed rokiem). – czytamy w komunikacie GUS.
Warto dodać, że "pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach" to kategoria obejmująca m.in. sklepy wielkopowierzchniowe.
- Spośród grup o niższym udziale w sprzedaży detalicznej „ogółem” wysoki wzrost wykazały podmioty zaklasyfikowane do grup: „meble, rtv, agd” (o 16,6%); „farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny” (o 14,8%). Niewielki spadek sprzedaży odnotowano w grupowaniu „tekstylia, odzież, obuwie” (o 0,1%) – dodano.
W sumie, w okresie styczeń-maj br. wzrost sprzedaży
detalicznej w porównaniu z analogicznym
okresem ub. roku wyniósł 6,5 proc. (wobec wzrostu o 6,7 proc. w 2017 r.).
Michał Żuławiński




























































