Greckie sztuczki resortu finansów. Czy jest aż tak źle?

Krzysztof Kolany2011-11-25 09:28główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-11-25 09:28
Ministerstwo Finansów zaproponowało kolejną zmianę zasad księgowania długu publicznego, która ma na celu zaniżenie zobowiązań państwa i unikniecie przekroczenia relacji 55% długu względem PKB. Polscy politycy najwyraźniej nie wyciągnęli wniosków z upadku Grecji.

Wiceminister Dominik Radziwiłł wyjaśnił gazecie „Parkiet”, że zmianie uległby sposób przeliczenia długu zagranicznego. Zamiast na bazie kursów walut z ostatniego dnia roku, rząd chciałby liczyć na podstawie kursów średniorocznych. Dzięki temu, gdyby na koniec roku kurs euro przekroczył poziom 4,70 zł, MF nie musiałoby ogłaszać przekroczenia progu 55% długu w relacji do PKB. Bo średnioroczny kurs euro wciąż byłby niższy, a zadłużenie sektora finansów publicznych „spadłoby” o kilkanaście miliardów złotych i rząd nie musiałby podejmować bardzo niepopularnych decyzji.

Źródło: Bankier.pl

Akcyza mogła być niższa
Ciekawe, dlaczego MF nie zaproponowało tych zmian w przypadku podniesienia akcyzy na olej napędowy, gdy bez skrępowania użyto kursu euro z pierwszego roboczego dnia października, który był o 50 groszy wyższy niż rok temu.
Ponadto MF proponuje, aby od długu odliczyć pieniądze pożyczone, ale jeszcze niewydane przez Skarb Państwa. To także wygląda na zwykłą sztuczkę księgową mającą na celu papierowe zaniżenie długu. Tak samo jak wydzielenie ze statystyk długu publicznego zobowiązań Krajowego Funduszu Drogowego czy ukrycie zadłużenia poprzez przeniesienie 2/3 składki z OFE do ZUS. Bieżące potrzeby pożyczkowe rządu spadły, ale wzrosły „pozabilansowe” zobowiązania państwa względem przyszłych emerytów.

Greckie igrzyska


Czy stan finansów publicznych jest aż tak zły, że wiceminister finansów ucieka się do księgowych sztuczek? Czy rząd już wie, że nie będzie w stanie obronić kursu złotego i że na koniec roku cena euro może zbliżyć się do pięciu złotych? Przecież gdyby takiego ryzyka nie było, ta kreatywna księgowość nie byłaby potrzebna. I nie przekonuje mnie deklaracja, że zmiany zaczęłyby obowiązywać od „końca 2012 roku”. W trakcie prac legislacyjnych ginęły już całe frazy i paragrafy, więc zmiana jednej cyferki nie powinna stanowić problemu.

Po drugie, kolejna zmiana zasad księgowania długu jeszcze mocniej podważy zaufanie do rządowych statystyk. Już teraz ekonomiści i inwestorzy nie mają wątpliwości, że MF próbuje ich oszukać. Dlatego patrzą na dane publikowane przez Eurostat. A tam czarno na białym stoi, że relacja długu sektora finansów publicznych do PKB na koniec 2010 roku wyniosła 55%. Ile wynosi teraz? 54%? A może 56%? To wiedzą tylko w Ministerstwie Finansów i w Głównym Urzędzie Statystycznym.

Papier jest cierpliwy i zniesie nawet najbardziej absurdalny zapis. Tyle że rząd podważa w ten sposób wiarygodność kraju i zamiast ograniczać przyrost długu publicznego, woli go maskować. Sztuka ta przez prawie dekadę udawała się Grekom, którzy bezkarnie oszukiwali Brukselę, inwestorów i własne społeczeństwo. W przypadku Polski efekty zapewne będą mniej spektakularne ale skutek zapewne taki sam. Nikt nie będzie patrzeć na dane z Warszawy, tylko na raporty Eurostatu. Bo jak podobno zażartował jeden z posłów PO: „nie po to zmienialiśmy szefa GUS, aby teraz przekraczać jakieś progi”.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Źródło:

Do pobrania

euro5latgif
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (49)

dodaj komentarz
~Zbyszek
Jeśli zaciągnę dług w banku , ale jeszcze nie wydam na nic tych pieniędzy , to nie mam długu ?
Geniusz ! Powinien już dawno siedzieć w zarządzie MFW.
~Caesar
"Przecież branie średniej z całego roku jest sensowne". Oczywiście, ale może mądrzy powiedzą czemu tego nie robiono gdy złoty się umacniał ??? I dlaczego zadłużenie ma być na poziomie 54,9999% a nie np 12,8% ???? Mówimy przecież nie o inwestycjach, które mają stopę zwrotu większą niż koszty kredytu,"Przecież branie średniej z całego roku jest sensowne". Oczywiście, ale może mądrzy powiedzą czemu tego nie robiono gdy złoty się umacniał ??? I dlaczego zadłużenie ma być na poziomie 54,9999% a nie np 12,8% ???? Mówimy przecież nie o inwestycjach, które mają stopę zwrotu większą niż koszty kredytu, tylko przejadanie na koszt przyszłych pokoleń. Pierwszy krok do wyjścia z pętli to obniżenie wydatków (łącznie z kosztami kredytu!!!) poniżej wpływów do budżetu. Bezwzględnie - w rozliczeniu miesięcznym, kwartalnym ostatecznie rocznym...
~ken
a pan Kolany nadal komentuje na poziomie malego Kazia. Nie dostrzega, ze taka sytuacja jak teraz to raj dla spekuły i nic poza tym ! Pan Kolany to straszny mundrołek, bo za nic nie odpowiada więc może sobie pielesić trzy po trzy para pietnaście.
~nono
Prawda boli pachołku Tuska?
~jatowiem1
ani wirtualna księgowość.Trzeba reformować kraj czyli wziąść się do roboty i podejmować niepopularne decyzje.Najlepiej oddajcie Ruskim Orlen i Lotos za 10% ich wartości,oni chętnie wezmą.Za 10 lat odkupimy 10-krotnie drożej,jak z PZU
~stefan
Pomysl jest sensowny tyle, ze w tym momencie kazda taka proba bedzie traktowana jako kreatywna ksiegowosc ale fakt, ze rozwiazaloby to czesc problemow walki ze "spekulą" w której mamy nieduze szanse i kase z NBP leci nie tam gdzie trzeba. Na przyszlosc jdnak by sie przydalo bo jest logiczne Tylko po co bylo dochodzic Pomysl jest sensowny tyle, ze w tym momencie kazda taka proba bedzie traktowana jako kreatywna ksiegowosc ale fakt, ze rozwiazaloby to czesc problemow walki ze "spekulą" w której mamy nieduze szanse i kase z NBP leci nie tam gdzie trzeba. Na przyszlosc jdnak by sie przydalo bo jest logiczne Tylko po co bylo dochodzic do tego progu 55%??????
~dzodzo20000
To nie są ministrowie tylko zwykłe pospólstwo ,robią wszystko aby zachować swoje ciepłe posadki.
~goldman fish
Krzysiek a racje , tam sami kiwacze tak beda sie kiwac ze sie za kiwaja na smierc
~spoko
Dotychczasowy sposób liczenie długu, to jedyny mankament osłabienia złotego. Porównanie z Grecją pozbawioną własnej waluty jest bez sensu. Osłabienie złotego pobudza gospodarkę nastawioną proeksportowo, obniża atrakcyjność importu z Azji - zastępuje podwyżkę ceł i działa na obniżenie bezrobocia. Reszta implikacji Dotychczasowy sposób liczenie długu, to jedyny mankament osłabienia złotego. Porównanie z Grecją pozbawioną własnej waluty jest bez sensu. Osłabienie złotego pobudza gospodarkę nastawioną proeksportowo, obniża atrakcyjność importu z Azji - zastępuje podwyżkę ceł i działa na obniżenie bezrobocia. Reszta implikacji świata finansów jest bez znaczenia, na dodatek jeżeli okaże się możliwa opcja wykupu banków z obcych rąk, to sprawy idą w dobrym kierunku. .
~JG
Jak popatrzeć na wiele komentarzy potępiających Kolanego, to jak atak na Petera Schiffa wygląda... smutne, że historia się lubi tak szybko powtarzać.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki