REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gospodarcze trzęsienie ziemi w Japonii

Krzysztof Kolany2011-03-14 12:24główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-03-14 12:24

Najsilniejsze zmierzone trzęsienie ziemi w Japonii i kilkumetrowa fala tsunami spustoszyły północno-wschodnie wybrzeże wyspy Honsiu. Awarii uległy także dwa reaktory w elektrowni atomowej w Fukushimie. Jeśli nie dojdzie do stopienia rdzenia, to wpływ kataklizmu na globalną gospodarkę najprawdopodobniej będzie krótkotrwały i niezbyt silny.

Doniesienia płynące z Japonii są alarmujące: media mówią nawet o 10.000 zabitych przez fale tsunami oraz o 170 miliardach dolarów strat materialnych. Dwa miliony ludzi zostało odciętych od dostaw energii elektrycznej, dwieście tysięcy ludzi straciło dach nad głową, a dziesiątki tysięcy uznaje się za zaginionych.

„W trakcie mojej długie pracy dla Czerwonego Krzyża widziałem wiele kataklizmów, ale ten jest najgorszy. Otsuchi przypomina mi Osakę i Tokio, które po II wojnie światowej były zrównane z ziemią” – powiedział Reutersowi Tadateru Konoe, szef japońskiego Czerwonego Krzyża.


Dom w Natori po trzęsieniu ziemi. Źródło: Alex Hofford - PAP/EPA



Jeszcze w piątek inwestorzy z Tokio reagowali bardzo spokojnie – sesja zamknęła się raptem z 1,7-procentowym spadkiem. Lecz w poniedziałek strach wziął górę – indeks Nikkei225 runął o 6,2%, schodząc do najniższego poziomu od listopada. Silnym wahaniom podlegał kurs jena – japońska waluta miała silną tendencję do umacniania się względem dolara. W poniedziałek rano „zielony” był wyceniany na 81,81 jenów, czyli o 1,3% niżej niż przed trzęsieniem ziemi.

Źródło: Bankier.pl



Chyba najbardziej panicznie zareagowały władze Banku Japonii, które postanowiły zasypać rowy tektoniczne bilionami świeżo dodrukowanych jenów. Aby „poprawić nastroje uczestników rynku” japoński bank centralny postanowił wpompować w nie 15 bilionów jenów (183 mld USD). Bank Japonii podwoi zakupy bonów skarbowych do biliona jenów miesięcznie, skupi 1,5 biliona długu korporacyjnego, jednostki funduszy ETF za 450 miliardów oraz certyfikaty funduszy inwestujących w nieruchomości za 50 miliardów. Na liście zakupów Banku Japonii zabrakło tylko akcji notowanych na tokijskiej giełdzie.

Paląca kwestia nuklearna


Jednakże nawet 12-cyfrowe kwoty nie pomogą, jeśli coś złego stanie się w dwóch uszkodzonych elektrowniach atomowych. Najpoważniejsza sytuacja jest w oddalonej o 240 km od Tokio Fukushimie. To czternasta największa elektrownia atomowa na świecie (i czwarta w Japonii) o mocy 4,7 tys. megawatów wytwarzanej przez sześć reaktorów. Jeszcze w piątek doszło do wybuchu wodoru w reaktorze numer 1, a dziś eksplodował budynek reaktora numer 3. W reaktorze numer dwa doszło zaś do awarii układu chłodzenia. Postanowiono schłodzić rdzeń wodą morską. Akcje właściciela elektrowni - Tokyo Electric Power – przeceniono o 23,6%.

Nawet jeśli sytuację w Fukushimie uda się opanować, to kwestia dostaw elektryczności pozostanie największym zmartwieniem dla japońskiej gospodarki. Ze względu na niedobory energii wszyscy jej odbiorcy będą musieli się pogodzić z trzygodzinnymi przerwami w dostawach. Dla gospodarstw domowych to uciążliwa niedogodność, lecz dla fabryk pracujących na trzy zmiany oznacza przestoje w produkcji i poważne straty. Każdy dzień przestoju skutkuje też niższym dochodem narodowym.

Jeśli jednak sytuacja w japońskiej energetyce wróci do normy w ciągu najbliższych tygodni, to długofalowe konsekwencje gospodarcze zapewne nie będą zbyt dotkliwe. Ekonomiści już teraz porównują niedawne trzęsienie ziemi z kataklizmem z 1995 roku, które spustoszyło miasto Kobe. Po wstrząsach o sile 7,3 stopni w skali Richtera życie straciło 6,4 tys. ludzi, a straty przekroczyły 100 mld USD. Tyle że 16 lat temu ziemia zatrzęsła się w gospodarczym centrum kraju, wytwarzającym około 20% japońskiego PKB. Marcowe trzęsienie nie wyrządziło takich strat, a za większość zniszczeń odpowiadały fale tsunami. Dotknęły one jednak słabo uprzemysłowione, północno-wschodnie wybrzeże wyspy Honsiu. Najbardziej zniszczone tereny odpowiadały za zaledwie 1,7% PKB Japonii.

Efekty psychologiczne


Rynki finansowe zareagowały jednak dość nerwowo. Oprócz silnej przeceny na giełdzie w Tokio mocno ucierpiały także notowania globalnych firm reasekuracyjnych. W poniedziałek rano akcje Swiss Re taniały o ponad 3% po tym jak w piątek straciły 5%. O blisko 4% zniżkowały notowania Munich Re. Analitycy szacują, że firmy ubezpieczeniowe będą musiały wypłacić 15 mld USD odszkodowań.

Spadki zawitały także na rynki surowcowe. Ropa w Londynie taniała o 1,5%. Zniżkowały także notowania metali przemysłowych: miedzi o 0,6%, zaś aluminium o 1,5%. Drożało za to złoto, którego cena była o 0,5% wyższa niż przed weekendem. Ale dziś najwięcej stracili posiadacze akcji spółek wydobywających uran. Kurs australijskiego Paladin Energy zanurkował o 16%, a walory Energy Resources of Australia przeceniono o 12%.

Na rynku zaczęto obawiać się, że problemy w japońskich elektrowniach zostaną wykorzystane przez przeciwników energii atomowej, co mogłoby zablokować inwestycje w nowe reaktory. Protesty „ekologów” odbyły się w Niemczech, a rząd Tajlandii zamierza przeanalizować swoje plany nuklearne. Taką możliwość odrzucił za to chiński wiceminister środowiska. „Chiny nie zmienią swojej determinacji i planów w rozwijaniu energii atomowej” – powiedział Zhang Lijun cytowany przez rządową agencję Xinhua. W Chinach pracuje obecnie 13 reaktorów atomowych, a dalsze 77 jest w trakcie budowy lub w fazie planowania.

Jeśli nie zmaterializują się najczarniejsze scenariusze związane z japońskimi elektrowniami atomowymi, to w skali makroekonomicznej ślady kataklizmu powinny zniknąć już za kilka miesięcy. Najwyższe szacunki strat mówią o kosztach nie przekraczających 4% japońskiego PKB. Po przywrócenia dostaw energii japońska gospodarka szybko zacznie pracować na normalnych obrotach. Jedynym problemem może się okazać sytuacja budżetowa. W tym roku w kasie państwa zabraknie pół biliona dolarów, a dług publiczny już teraz stanowi 225% PKB. Możliwe są więc dalsze obniżki ratingów dla japońskiego długu i szybsze nadejście kryzysu fiskalnego.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
k.kolany@bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~endi
w końcu mamy teraz do nich bliżej o 2,5 metra
~łowca krabów
Pojęcie "pusty pieniądz" jest nietrafne.
Nie ma pustych pieniedzy tylko są "pieniądze rozcieńczone".
Kto mądry to sobie rozcieńcza wg potrzeb bo taka moda światowa jest ,tylko my operujemy samą esensją.
~Jan
Ja tam nie jestem taki pewny czy to bedzie krotkotrwaly wplyw na gospodarke swiatowa.Na jak dliugo wystarczy papieru na drukowanie pustego pieniadza,a kto to kiedys pokryje.Cala swiatowa gospodarka opiera sie na gieldowych spekulacjach.Zapewne szydlo wyjdzie z worka okurat w 2012 ROKU!!!!Czyzby przepowiednie mialy sie sprawdzic?
~franek
no u nich bedzie nieciekawie, ale ja narazie wielkich zmian u nas nie widze, fundusze z nobel dalej na swoim dobrym poziomie, oby taka tendencja sie utrzymala
~łowca krabów
Naszych nie poprosili o pomoc ,chyba w obawie że przyjedzie z nimi pan Gross
i zrobi "złote żniwa" i wszystko sfotografuje.
~łowca krabów
Ja ,ale mądrzy to moga być nawet 1000 % zadłużenieni
ale u w własnych nieobrzezanych obywateli .

Japonia paradoksalnie gospodarczo na tym wygra ,
wpompowali w system monetaryzmu światowego ,równowartość 85 mld.dolarów ,
we własnej walucie ,w Jenach i nikt nie miałkną, bo nie wypada.

Azjaci to są mędrcy
Ja ,ale mądrzy to moga być nawet 1000 % zadłużenieni
ale u w własnych nieobrzezanych obywateli .

Japonia paradoksalnie gospodarczo na tym wygra ,
wpompowali w system monetaryzmu światowego ,równowartość 85 mld.dolarów ,
we własnej walucie ,w Jenach i nikt nie miałkną, bo nie wypada.

Azjaci to są mędrcy ,czeka ich wielka kariera.
~samurai
ponoc donek z nielotem kaczorem maja pomysły jak im pomóc,trzeba ich tam wysłac jako hit exportowy
~ja
Bogaty???
To jest jeden z najbiedniejszych krajow na swiecie. Zadluzenie 225% PKB.
~ttto
ale tak na zdrowy rozum ,kto buduje elektrownie atomowa wiedzac ze kraj jest na ciaglej minie zagrozony trzesieniem ziemi ?????,pozatym tak bogaty kraj moze sobie pozwolic na import energii ,bo,chyba zycie mimo wszystko nie ma ceny

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki