Chińczycy znów kupują potężne ilości złota, dynamicznie rośnie także import "królewskiego metalu" za Mur.


Liczące grubo ponad miliard mieszkańców Chiny od lat produkują i kupują najwięcej złota na świecie. Pandemia koronawirusa tego nie zmieniła, ale w fatalnym 2020 r. popyt na metal wyraźnie spadł - konsumpcja tąpnęła o 20-30 proc. (w zależności od źródła danych), a import załamał się aż o 80 proc. Jednak "gorączka złota" słabła za Murem już wcześniej - w 2019 r. popularność kruszcu była mniejsza niż rok wcześniej.
Teraz zainteresowanie złotem znów gwałtownie rośnie. Według danych Światowej Rady Złota, w I kwartale zakupy w Chinach kontynentalnych (ChRL bez Hongkongu) sięgnęły aż 277,5 ton - najwięcej od ponad 4 lat i niemal 3 razy więcej niż rok wcześniej.
Chińczycy nadrabiają "pandemiczne zaległości" zarówno jeśli chodzi o czystą konsumpcję, czyli zakupy złotej biżuterii, jak i inwestycje - w sztabki i monety. W pierwszym przypadku sprzedaż była bliska 200 ton - większą popularnością złota biżuteria cieszyła się poprzednio 6 lat wcześniej. Popyt na złoto bulionowe tradycyjnie był wyraźnie niższy - wyniósł niespełna 90 ton - ale i tak dobił do poziomów poprzednio notowanych w 2018 r.
Jeśli zainteresowanie metalem utrzyma się na porównywalnym poziomie przez pozostałą część roku, to w 2021 r. przekroczy 1000 ton i będzie najwyższe od 2013 r. Sytuacja za Murem sprzyja "gorączce złota" i nie chodzi wyłącznie o odłożony popyt. Dochody Chińczyków rosną na fali gospodarczego ożywienia, a ich obawy przed nadchodzącym kryzysem - stopniowo maleją.
Ponadto, przyspiesza inflacja, co tradycyjnie skłania niektórych oszczędzających do ulokowania części zgromadzonych środków w "królewski metal". O ile ceny konsumpcyjne nadal rosną stosunkowo wolno (0,9 proc. rdr w kwietniu) dzięki uporaniu się z afrykańskim pomorem świń, to ceny producenckie pędzą najszybciej od ponad trzech lat (6,8 proc. rdr) poganiane przez drożejące surowce.
Za rosnącymi zakupami konsumentów podąża import. W kwietniu po raz pierwszy od niemal 1,5 roku za Mur sprowadzono z zagranicy ponad 100 ton "królewskiego metalu" - wynika z danych urzędu celnego. Jeszcze 3-4 lata temu nie byłby to imponujący wynik, ale na tle ostatnich wyników zdecydowanie się wyróżnia.
Wyraźny wzrost importu złota nie świadczy wyłącznie o popycie na metal wśród mieszkańców Państwa Środka. Jest także oznaką rosnącego komfortu chińskich władz. W przeszłości Pekin administracyjne ograniczał możliwość sprowadzania kruszcu z zagranicy, aby ograniczyć odpływ kapitału z kraju i spowolnić osłabienie juana. Teraz, gdy sytuacja na rachunku bieżącym jest korzystniejsza, Chiny notują wyraźne nadwyżki w handlu zagranicznym, a inwestorzy chętnie lokują środki za Murem - ze spokojem mogą przyglądać się rosnącym wydatkom na importowane złoto.






























































