REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Google odpowiada na zarzuty ws. nieprawdziwego kursu złotego

2024-01-02 18:08
publikacja
2024-01-02 18:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo Cyfryzacji zwróciło się do Google Polska o przedstawienie wyjaśnień w związku z pojawieniem się nieprawdziwej informacji dotyczącej kursu złotego - poinformował we wtorek resort na platformie X (dawniej Twitter).

Google odpowiada na zarzuty ws. nieprawdziwego kursu złotego
Google odpowiada na zarzuty ws. nieprawdziwego kursu złotego
fot. l i g h t p o e t / / Shutterstock

W poniedziałek w internecie pojawiły się dane serwisu Google o aktualnych kursach walut, z których wynikało, że euro jest warte nawet 5,20 złotego, dolar prawie 4,70 złotego, a frank szwajcarski 5,30 zł.

"Ten kurs złotego, który sieje panikę to +fejk+ (błąd źródła danych)" - komentował w poniedziałek minister finansów Andrzej Domański. Odsyłał jednocześnie do notowań serwisu Bloomberga, gdzie euro kosztowało w tym samym czasie 4,34 zł.

We wtorek do sprawy odniosło się Ministerstwo Cyfryzacji. "Ministerstwo Cyfryzacji zwróciło się do Google Polska o przedstawienie wyjaśnień w związku z pojawieniem się nieprawdziwej informacji dotyczącej kursu złotego. @KGawkowski" - napisał we wtorek na platformie X resort.

Wcześniej oficjalnie do Google Polska o udzielnie informacji o przyczynach nieprawdziwej publikacji dotyczącej kursu złotego i z pytaniem o to, jakie działania firma podejmie, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości zwróciło się Ministerstwo Finansów.

Wakacje na giełdzie

Odpowiedź pojawiła się we wpisie na platformie X:

"Jak przekazaliśmy już w odpowiedzi do Ministerstwa Finansów, funkcje wyszukiwania, jak wyświetlanie kursu wymiany walut, opierają się na danych z zewnętrznych źródeł. Google nie weryfikuje danych od dostawców, nie ingeruje w ich treść i nie może zagwarantować aktualności prezentowanych kursów walut. Dane wyświetlane są w tej samej postaci, w jakiej zostały dostarczone. W przypadku zgłoszenia błędów, kontaktujemy się z dostawcą danych, aby jak najszybciej je skorygować. Tymczasowo wyłączyliśmy też funkcję wyświetlania kursów walut. Przepraszamy za tę sytuację".

(PAP)

autor: Marcin Chomiuk

mchom/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
katzpodola
A kto zydom zabroni testować goji
polski7
nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz
ministerprawdy
Przecież są te całe ustawy o karach za sianie dezinformacji. W Polsce nawet prewencyjne blokuje się portale inforamcyjne. Czy Polska wyciągnie konsekwencje od Googla czy schowa głowę w piasek i będzie tylko ścigać mikroportale co piszą nie to co chce władza?
ad_obervatorek
Google ma niewiarygodne źródła informacji? Raczej hakers mają sposób na Googla.
ministerprawdy
Przecież oni mają całe armie botów i ludzi którzy weryfikują niesprawdzone informacje i je usuwają. Skoro dane pochodziły z błędnych źródeł to jakich? Czy dalej są uznawane za wiarygodne?
prawda_
Niech zatem google poda jakiem jest to zewnetrzne zrodlo i zabkokuje je tak samo jak niewygodne konta milionow osob niezgadzajacych sie z mainstreamem (covid, maski, wojna na Ukrainie, szczepieia itd..)
lukkiee
A może Google powinno dokonać samozbanowania jako instytucja rozsiewająca fejki?
Organizacja biznesowa - jedna z najbardziej dochodonych na świecie -, która chce zarabiać na "dystrybucji" treści (które zdoła ukraść twórcom), ale nie zamierza ponosić odpowiedzialności za skutki swoich działań. Perpetum mobile (eureka!
A może Google powinno dokonać samozbanowania jako instytucja rozsiewająca fejki?
Organizacja biznesowa - jedna z najbardziej dochodonych na świecie -, która chce zarabiać na "dystrybucji" treści (które zdoła ukraść twórcom), ale nie zamierza ponosić odpowiedzialności za skutki swoich działań. Perpetum mobile (eureka!) czy zwykły monopol?
matheous
doskonały komentarz.
jako prywatny użytkownik zostaniesz zablokowany i odsądzony od czci i wiary jeśli odważysz się napisać cokolwiek wychodzącego poza granice mainstreamu. Momentalnie wpadniesz w sidła "cancel culture" i nikt już nie będzie chciał z Tobą nawet rozmawiać.
Ale Google (i inne wielkie big techy) mogą
doskonały komentarz.
jako prywatny użytkownik zostaniesz zablokowany i odsądzony od czci i wiary jeśli odważysz się napisać cokolwiek wychodzącego poza granice mainstreamu. Momentalnie wpadniesz w sidła "cancel culture" i nikt już nie będzie chciał z Tobą nawet rozmawiać.
Ale Google (i inne wielkie big techy) mogą sobie publikowac każdą bzdurę bez jakichkolwiek konsekwencji.

Za googlem stoi wujek Sam z całym arsenałem swojej demokracji więc lepiej, żeby ktokolwiek z takiego bantustanu nie ważył się podnosić ręki na nich
drzaraza
To było dèjà vu. Wcześniej czy póżniej taki kurs będzie.
jas2
PO nowej władzy wszystkiego się można spodziewać.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki