WAKACJE NA GIEŁDZIE

Giełda czy lokata? O proporcjach akcji, obligacji i lokat w portfelu

2026-04-29 06:00
publikacja
2026-04-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy zgromadzili już 2,8 bln zł oszczędności, ale większość tej kwoty leży na bankowych depozytach lub w gotówce. Unikamy rynku kapitałowego, wierząc, że brak wahań ceny gwarantuje nam bezpieczeństwo, choć równolegle środki, które nie pracują, z czasem - w środowisku inflacyjnym – mogą tracić na wartości. Odpowiedzią na potrzebę dywersyfikacji portfela są akcje i obligacje, ale jak dobrać ich proporcje i czy portfel “60/40” to najlepsze możliwe rozwiązanie?

Giełda czy lokata? O proporcjach akcji, obligacji i lokat w portfelu
Giełda czy lokata? O proporcjach akcji, obligacji i lokat w portfelu

Według danych Narodowego Banku Polskiego na rachunkach bankowych polskich gospodarstw domowych na koniec lutego 2026 r. było już łącznie 1,47 bln zł. To ponad połowa z 2,8 bln zł oszczędności zgromadzonych przez Polaków. Przekłada się to na drugi, po Cyprze, najwyższy w Unii Europejskiej odsetek oszczędności odłożonych na lokatach. Dla porównania, w Niemczech odsetek ten wynosi niecałe 40%. Największy kontrast względem polskich portfeli widać na przykładzie państw takich jak Dania czy Szwecja, gdzie w gotówce i na bankowych lokatach ulokowanych jest zaledwie kilkanaście procent (ok. 12-14%) majątku obywateli.

Inwestycje bez granic – nasz nowy cykl

Czytacie kolejny z artykułów dotyczących inwestowania przygotowanych w edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Wszystkie znajdziecie pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami o inwestowaniu na rynkach globalnych.

– Obawiamy się, że akcje są zbyt zmienne, tymczasem osoby odkładające na konkretny cel w długim okresie, powinny też uwzględnić ryzyko, że inflacja “zje” ich zyski z lokat bankowych, a środki nie wystarczą na realizację założonego celu. Zjawisko to nazywane jest shortfall risk. Oznacza to, że błędnie utożsamiamy ryzyko jedynie ze zmiennością – mówi Szymon Karaś, zarządzający aktywami w UniCredit.

Na podstawie danych NBP, KNF, MF, TFI i PTE (Analizy.pl)

Pieniędzy na koncie przybywa, ale cel się oddala

Oszczędzamy z reguły na konkretne zaplanowane wydatki: wkład własny na mieszkanie, potrzebny w perspektywie 5. lat, zagraniczne studia, na które chcemy wysłać dziecko za dekadę, czy podróż życia, w którą chcemy się wybrać za 20 lat. Jeśli pieniądze na te cele trzymamy na lokacie, z miesiąca na miesiąc bank dopisuje nam odsetki. Tyle tylko, że w środowisku inflacyjnym ceny w tym samym czasie uciekają jeszcze szybciej do przodu. Mieszkania w Polsce potrafiły w ostatnich latach drożeć rok w rok, w dwucyfrowym tempie. Unikając giełdy, ograniczamy więc ryzyko, ale też nie korzystamy z szans, jakie dają inwestycje na rynkach kapitałowych. Zapominamy, że o rentowności decyduje także spadek realnej wartości pieniądza. Gdy tak się staje, cel zamiast się przybliżać – oddala się, chociaż stan konta pozornie staje się większy.

– Zgodnie z danymi NBP (stan na koniec lutego b.r.) ok. 70% środków gospodarstw domowych ulokowanych w sektorze bankowym to depozyty bieżące, których średnie oprocentowanie wynosiło zgodnie z tymi samymi danymi ok. 0.6% (dane na koniec lutego b.r. dotyczące średniego oprocentowania depozytów bieżących). To znacznie poniżej oczekiwanej inflacji i znacznie poniżej celu inflacyjnego banku centralnego. W kategoriach realnych taka alokacja majątku może być mniej efektywna – zauważa Piotr Zygmunt, zarządzający aktywami w UniCredit. Nawet jeśli naszym celem jest tylko utrzymanie określonej stopy życiowej, inna ilość zasobów jest do tego konieczna dzisiaj, a inna – przy założeniu inflacji - będzie potrzebna za jakiś czas – tłumaczy ekspert.

Wakacje na giełdzie
Prawdopodobieństwo straty realnej wg horyzontu inwestycyjnego - zdywersyfikowane akcje vs. gotówka (Shroeders)

Z historycznego porównania indeksu S&P500 z wynikiem lokat wynika, że z upływem lat, trzymanie wyłącznie gotówki zwiększa prawdopodobieństwo straty realnej (tj. po uwzględnieniu inflacji), podczas gdy dla odpowiednio zdywersyfikowanego koszyka amerykańskich akcji (S&P 500), w horyzoncie 20-letnim, ryzyko historycznie spadało do zera.

W długiej perspektywie prawdopodobieństwo nieosiągnięcia założonego celu rośnie wraz z udziałem w portfelu mniej rentownych aktywów, przede wszystkim gotówki, ale także nisko oprocentowanych lokat. Im dłuższy jest horyzont inwestycyjny, tym wyraźniej widać tę zależność” – komentuje wykres Piotr Zygmunt. „Oczywiście również instrumenty rynku kapitałowego nie dają gwarancji realizacji wymarzonego celu, ponieważ wiążą się z ryzykiem strat. Jednak odpowiednio zdywersyfikowany portfel pozwala wykorzystać szanse, jakie oferują rynki kapitałowe.

– Paradoksalnie długi horyzont inwestycyjny zmienia postrzeganie ryzyka. W takiej perspektywie akcje – standardowo oceniane jako bardziej ryzykowne – mogą charakteryzować się mniejszą niepewnością co do realizacji celów finansowych niż rozwiązania o niskim oprocentowaniu – dodaje Szymon Karaś

Cierpliwość gra na korzyść giełdy

Skoro lokaty w odpowiednim stopniu nie bronią siły nabywczej oszczędności, pozostaje uzupełnienie portfela o rozwiązania rynku kapitałowego. Tutaj podstawowe ryzyko to zmienność. Jak przyznaje Szymon Karaś z UniCredit, krótkoterminowe inwestowanie na giełdzie przypomina rzut monetą – w perspektywie dnia szanse na zysk lub stratę rozkładają się na amerykańskim indeksie S&P500 mniej więcej po równo.

Jednak z każdym kolejnym rokiem utrzymywania inwestycji, patrząc na zagadnienie czysto statystycznie, ryzyko strat wyraźnie malało. Przykładowo, na historycznych danych amerykańskiej giełdy widać wyraźnie, że od 1926 roku w żadnym 20-letnim okresie akcje nie przyniosły inwestorom straty.

Jak widać na wykresie, nie zdarzyło się dotąd, żeby indeks S&P500 nie osiągnął dodatniej stopy zwrotu w okresie 20 lat (Mateusz Dadej)

Pułapka "tym razem będzie inaczej"

Skoro dane historyczne przemawiają za długoterminowym poszerzaniem portfeli o instrumenty rynku kapitałowego, to co nas powstrzymuje? Nierzadko emocje i psychologia. Korekty są naturalnym elementem rynkowego cyklu - spadki o 5% czy 10% zdarzają się regularnie, także 20-procentowe tąpnięcia są również scenariuszem, z którym trzeba się liczyć. W takich momentach niektórzy mogą łatwo ulec panice.

– Problem jest taki, że nierzadko w okresach tąpnięć i zawirowań na rynkach, inwestorzy wolą dalej nie ryzykować, uznając, że “tym razem będzie inaczej” – to już jest koniec świata i ten konkretny kryzys sprawi, że analogie historyczne nie zadziałają – mówi Szymon Karaś.

Opisany schemat skutkuje tym, że inwestorzy wycofują swój kapitał w tzw. “dołku”, realizując stratę, podczas gdy rynki wracają do wzrostów. Choć czasem potrzeba na to więcej czasu.

– Większość inwestorów kupuje historyczne stopy zwrotu, zapominając, że już ich nie dostanie. Dokładnie ten sam mechanizm działa przy ucieczkach z giełdy w momentach spadków – wskazuje analityk UniCredit.

Ile akcji? Ile obligacji? Jak zbudować portfel dla siebie?

Gdy uznamy, że chcemy wykorzystać szanse, jakie daje wejście w instrumenty rynku kapitałowego, pierwszym wyzwaniem będzie ustalenie struktury portfela inwestycyjnego dostosowanego konkretnie do naszych preferencji, wiedzy i apetytu na ryzyko. Obligacje stosowane są najczęściej jako “amortyzatory” spadków akcji w trudnych czasach. Akcje z kolei pracują na portfel w okresach hossy.

Przez lata na rynkach królował model “60/40” (60% akcji i 40% obligacji) lub jego wariacje takie jak "40/60". Taki klasyczny portfel zdobył popularność, ponieważ historycznie dostarczał optymalną relację zysku do ryzyka, co pokazuje poniższy wykres.

Na osi Y - historyczne stopy zwrotu (return), na osi X - zmienność (volatility), w zależności od rynku i konstrukcji portfela (akcje/obligacje) (CFA Journal, System Trader)

Trzeba jednak pamiętać, że historycznie optymalna relacja zysku do ryzyka nie oznacza, że jest to rozwiązanie dedykowane dla każdego inwestora, bo pomija zupełnie jego indywidualne preferencje i możliwości. Portfel 60/40 nie jest także rozwiązaniem na każde warunki, o czym inwestorzy mogli się przekonać inwestorzy w 2022 roku.

Powód? Jak tłumaczy Piotr Zygmunt przy rosnącej inflacji i spowolnieniu gospodarczym, zarówno rynki akcji, jak i obligacji notowały spadki. – Zawiódł mechanizm oczekiwanej ujemnej korelacji. Gdy pojawia się obawa o inflację i recesję równocześnie, rentowności obligacji rosną (więc ich ceny spadają), a akcje również tracą – wskazuje analityk.

Obok zasady konstrukcji portfela “60/40” na rynku funkcjonuje też stara reguła "100 minus twój wiek", mówiąca, że udział akcji w portfelu powinien wynosić właśnie taki procent. Według ekspertów z UniCredit obie zasady mają pewne uzasadnienie, ale ich uniwersalność dla każdego inwestującego to niebezpieczne uproszczenie.

– To nie tylko wiek powinien determinować strukturę portfela podczas inwestowania, lecz przede wszystkim horyzont inwestycyjny. Jeśli 20-latek ma cel wyznaczony na zaledwie rok, to przykładanie do tego reguły wieku prowadzi do absurdu, bo on w tym horyzoncie akcji nie powinien posiadać prawie w ogóle – mówi Szymon Karaś.

Z tego powodu strategia inwestycyjna powinna opierać się na tzw. ścieżce opadającej (tzw. glidepath). Zasada jest prosta: im więcej czasu pozostało do realizacji celu (np. studia dzieci za 20 lat), tym odważniej możemy spróbować poszukać szans na zwroty w akcjach, sięgając nawet po 50% czy 90% ich udziału w portfelu (w zależności od naszej gotowości do podejmowania ryzyka, ponieważ wszystkie inwestycje z ryzykiem się wiążą).

Gdy cel zaczyna się zbliżać – na przykład do wyjazdu dziecka na studia zostało już tylko kilka lat – musimy pomyśleć o większej części chroniącej zgromadzony kapitał i powinniśmy stopniowo przenosić go w bezpieczniejsze instrumenty o mniejszej krótkoterminowej zmienności.

– To nie powinno działać w ten sposób, że ustalamy na początku udział akcji i obligacji w portfelu i się go trzymamy przez cały okres. My przecież zbliżamy się do naszego celu inwestycyjnego z każdym kolejnym rokiem, więc wraz ze skracaniem horyzontu inwestycyjnego, udział akcji - jako instrumentów o większej zmienności – powinien spadać – twierdzi Szymon Karaś.

Określ cel, dostosowuj strategię i bądź konsekwentny

Chociaż portfel 60/40 może wciąż sprawdzić się w przypadku wielu inwestorów, nie ma jednego optymalnego modelu. Podstawa to indywidualne określenie celu i horyzontu czasowego, a także tolerancji ryzyka, co determinuje podejście do ochrony kapitału lub pozwala zwiększyć udział w aktywach dających większe szanse na wyższy zysk. Podstawą – bez względu na strategię – pozostaje dywersyfikacja, dyscyplina i monitorowanie zarówno naszego portfela, ale też zmieniającego się horyzontu, przy niepomijaniu naszych potrzeb i akceptowalnych poziomów ryzyka. Konsekwencja i świadomości zmienności, ale też dostosowanie portfela do naszej awersji do ryzyka, pomaga ograniczyć emocje, które często prowadzą do porzucania pozycji w najgorszym momencie – do opuszczania pozycji na dołkach i kupowaniu aktywów, gdy rynek jest na szczytach.

Partnerem publikacji jest UniCredit

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Modivo upłynnia zapasy. Off-price przegoni CCC
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
bha
Szczególnie Ci tzw. Mali na tym obracaniu latami ich przecież łącznie nie małą prywatną kasą i często oszczędnościami ich całego życia napewno Niby Wielkie Kokosy i Krocie na tym Zarobią?.
428ustka
jak swiat swiatem lepiej 5 albo nawet 4% ale pewne niz gruszki na wierzbie czyli akcje to racja kupisz i czekasz 10lat az bedzie pare zloty nad cdena kupna
ku_chwale_prezesa
Z wykresu w artykule wynika, że akcje Enronu, które trzymam już ponad 20 lat w końcu przyniosą mi zysk. A śmiali się ze mnie.
platfusoptymista
Chcę kupić akcje AmberGold i Skok Wołomin
zenonn
Ale piedrolenie
Chcesz stracić, kup akcje
bzyk_01
Rzeczywiście, to samo pewnie myślą Ci co kupili spółki typu ASBIS kilka lat temu.
Albo ETF np. na sWIG80
tomitomi
.....ale , ich serce boli , że Polacy oszczędzają a nie zarabiają/inwestują !!!
aj jaj jaj , aj waj !
tyle kasy przechodzi koło nosa , aj jaj jaj !
liczą na OKI ? - to się przeliczą !!
tyle procent przechodzi koło nosa , aj jaj jaj !
to kolejny płacz nad racjonalnym zachowaniem ludków ...... aj jaj ,
szlalom ,,
bzyk_01
Trzymasz pieniądze na zwykłym ROR to tym kapitałem zarządza sobie bank (system rezerwy cząstkowej) i on zarabia bo nim obraca (aj waj) a Ty tracisz bo inflacja wartość majątku zżera.
Trzymasz w skarpecie - spoko - bank nie zarabia ale Ty nadal tracisz bo inflacja.

Założysz sobie konto maklerskie - inwestujesz w co chcesz
Trzymasz pieniądze na zwykłym ROR to tym kapitałem zarządza sobie bank (system rezerwy cząstkowej) i on zarabia bo nim obraca (aj waj) a Ty tracisz bo inflacja wartość majątku zżera.
Trzymasz w skarpecie - spoko - bank nie zarabia ale Ty nadal tracisz bo inflacja.

Założysz sobie konto maklerskie - inwestujesz w co chcesz i gdzie chcesz (chcesz tylko GPW, chcesz tylko takie a nie inne spółki - np. gdzie 70% kapitalizacji jest w rekach założycieli - polaków a nie zagraniczną firmę a jedynie notowaną na GPW - Twój wybór).
Z tych akcji możesz mieć realne zyski poprzez np. dywidendy lub sprzedaż akcji z zyskiem.

Nie chcesz akcji - nie ma problemu - możesz kupić detaliczne obligacje skarbowe - i też na tym zarobić (chociaż częściowo pokryć inflacje w najgorszym wariancie).

OKI może być (poza IKE trzymanym do emerytury) fajnym dodatkiem aby od części zysków nie zapłacić podatku belki.

Trzymanie nadwyżek finansowych (ponad bieżące wydatki) na ROR/w skarpecie to najgorsze co można zrobić (chyba, że forma poduszki bezpieczeństwa - ale i tu można wprowadzić dywersyfikację - np. 20% w skarpecie a 80% konto oszczędnościowe/lokata/obligacje SP)
Pozdrawiam :-)
tomitomi odpowiada bzyk_01
każda inwestycja to kupno ryzyka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
nie każdy ma zdolności do inwestowania , czyli ryzykowania ! - dociera ??
lokata to ochrona kapitału z kosztem za inflację ! ale ochrona nominalna bez straty !!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
zapamiętaj sobie : bez edukacji
każda inwestycja to kupno ryzyka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
nie każdy ma zdolności do inwestowania , czyli ryzykowania ! - dociera ??
lokata to ochrona kapitału z kosztem za inflację ! ale ochrona nominalna bez straty !!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
zapamiętaj sobie : bez edukacji / szerzenia wiedzy - na tych ludziach tylko zarobić można !
ale , poczucie bezpieczeństwa w życiu , na swoich warunkach - bezcenne !
..... i bez urazy , swoje mądrości praw swoim hebrajczykom - czego na pewno nie potrzebują !
szalom !
tomitomi odpowiada bzyk_01
każda inwestycja to kupno ryzyka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
nie każdy ma zdolności do inwestowania , czyli ryzykowania ! - dociera ??
lokata to ochrona kapitału z kosztem za inflację ! ale ochrona nominalna bez straty !!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
zapamiętaj sobie : bez edukacji
każda inwestycja to kupno ryzyka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
nie każdy ma zdolności do inwestowania , czyli ryzykowania ! - dociera ??
lokata to ochrona kapitału z kosztem za inflację ! ale ochrona nominalna bez straty !!!
dlaczego tego ludziom nie piszesz ??
zapamiętaj sobie : bez edukacji / szerzenia wiedzy - na tych ludziach tylko zarobić można !
ale , poczucie bezpieczeństwa w życiu , na swoich warunkach - bezcenne !
..... i bez urazy , swoje mądrości praw swoim hebrajczykom - czego na pewno nie potrzebują !
szalom ! ,,,

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki