Po świetnym styczniu Getin i Idea znakomicie wchodzą i w luty. Akcje banków Leszka Czarneckiego to jedna z najlepszych inwestycji początku 2019 roku GPW. Gra idzie pod nowego inwestora, wzrostom towarzyszą jednak liczne wątpliwości.
Podczas poniedziałkowej sesji akcje Idea Banku drożeją o 17,6 proc. Od początku roku spółka zyskała już 80 proc. Jeszcze lepiej w 2019 roku radzi sobie Getin Holding, który od początku stycznia zyskał już aż 111 proc. Tylko w poniedziałek akcje holdingu rosną o 19 proc. Najsłabszy z całego tria Getin Noble i tak może się pochwalić świetną stopą zwrotu. W poniedziałek drożeje o 4,2 proc., od początku roku zyskał zaś 35 proc.
Najnowszym pretekstem do wzrostów była informacja, która dotarła na rynek po piątkowej sesji. Getin Noble Bank i Idea Bank podały w komunikatach, że w związku z działaniami mającymi na celu pozyskanie inwestora finansowego, który dokapitalizowałby banki lub, alternatywnie, bank powstały w wyniku połączenia obu podmiotów, dopuszczono wybrane fundusze private equity do due diligence. Oznacza to ni mniej ni więcej, że szukanie inwestora weszło w kolejną fazę. Zainteresowani zbadają teraz kondycję obu spółek i na podstawie pozyskanych w ten sposób informacji przejdą (bądź nie) do kolejnego etapu negocjacji.
To właśnie perspektywa pojawienia się nowego inwestora rozgrzewa akcjonariuszy banków Leszka Czarneckiego. Te bowiem znalazły się na poważnym zakręcie co widać m.in. po wcześniejszych spadkach, których nawet ostatnie mocne wzrosty nie zdołały zrekompensować. Na początku stycznia 2018 roku za jedną akcję Idei płacono 24,4 zł, dziś to ledwie 4,4 zł. Podobnie Getin Holding, który spadł z poziomu 5,52 zł (uwzględniając scalenie akcji) do 1,44 zł. Najpierw obawy inwestorów budziła kondycja Getin Nobla, który ratowany musiał być kroplówkami, by spełnić wymagania KNF. Później pojawił się temat szerokiego udziału Idea Banku w dystrybucji obligacji upadającego GetBacku. W listopadzie zaś Leszek Czarnecki opublikował taśmy, które nie tylko uderzyły w szefa KNF, ale także i zwiększyły niepewność co do banków biznesmena. Dzięki podwyższeniu oprocentowania i pomocy instytucji publicznych udało się opanować sytuację, sytuacja finansowa wciąż jest jednak napięta.
Przeczytaj także
W nowym inwestorze i planach połączenia obu banków upatruje się lekarstwa na powyższe problemy, stąd wzrosty mocno przecenionych Getinu i Idei. Warto jednak pamiętać, że problemy wcale nie muszą zniknąć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Sytuacja banków jest skomplikowana i aby wyjść z problemów potrzebny będzie długotrwały proces, a nie jednorazowy zastrzyk gotówki.
Dodatkowo wcale nie jest powiedziane, że ewentualny inwestor będzie skory do szastania pieniędzmi. - Transakcja z inwestorem zainteresowanym Getinem jest obarczona bardzo dużym ryzykiem niepowodzenia. Nabywca musi podstawić kapitał oraz płynność, bo obecnie bank żyje z kroplówki NBP. Łącznie mogą to być duże kwoty. Co kupuje w zamian? Bilansowo bank wygląda słabo z każdej strony: w pasywach mamy drogie depozyty, w aktywach kredyty frankowe. Pytanie, czy za takie pieniądze nie lepiej zbudować bank od podstaw, niż inwestować w Getin - mówi jeden z analityków cytowany przez "Puls Biznesu".
Warto o tym pamiętać analizując ostatnie wzrosty na bankach Leszka Czarneckiego. Nastawienie rynku względem nowego inwestora jest bardzo optymistyczne i pojawienie się ewentualnych zgrzytów w kwestii umowy może szybko odwrócić trend z wzrostowego na spadkowy.
Adam Torchała
































































