Obecny poziom stóp procentowych NBP jest odpowiedni z punktu widzenia stabilności ekonomicznej polskiej gospodarki i nie ma potrzeby, aby go zmieniać - ocenia w wywiadzie dla PAP Eugeniusz Gatnar, powołany 13 stycznia przez Senat do Rady Polityki Pieniężnej. Jego kadencja w RPP rozpoczyna się 25 stycznia.
"Celem działania banku centralnego, Rady Polityki Pieniężnej, jest dbanie o stabilność cen. Nie uważam, aby za wszelką cenę należało obecnie dążyć do osiągnięcia celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc." - powiedział PAP Gatnar w pierwszym wywiadzie po powołaniu do RPP.
"Jeżeli spojrzymy na banki, które stosują strategię Bezpośredniego Celu Inflacyjnego, to w przypadku znacznej części z nich nie jest on teraz osiągany. Takie mamy środowisko deflacyjne, taka jest sytuacja na świecie i musimy się z tym pogodzić" - dodał.

Gatnar zaznaczył, że obecny poziom stóp procentowych NBP jest dobry dla polskiej gospodarki.
"Poziom ten jest odpowiedni z punktu widzenia aktualnej, stabilnej sytuacji ekonomicznej naszego kraju. Nie widzę powodu, żeby go zmieniać" - powiedział.
"Musimy poczekać do nowej projekcji inflacji NBP, która będzie w marcu. Będziemy się jej przyglądać i ją analizować. Musimy też poczekać na efekty stymulacji fiskalnej, którą zapowiedział rząd. Program +500 plus+ oceniam bardzo pozytywnie - jako czynnik mogący korzystnie wpłynąć na popyt wewnętrzny, który jest kluczowym elementem naszego wzrostu gospodarczego" - dodał.
Gatnar, pytany czy nie obawia się przedłużającego się zjawiska deflacji, wskazał, że deflacja w Polsce jest importowana.
"Związane to jest z ogromnym spadkiem cen ropy i innych surowców na świecie. Warto spojrzeć na wskaźnik inflacji bazowej, który jest dodatni i wynosi obecnie 0,2 proc. rdr" - powiedział.
"Do tego dochodzą niskie ceny żywności. To są te dwa czynniki odpowiedzialne za deflację. Tak długo, jak ropa będzie tak tania, nie ma co oczekiwać, że będziemy mieli do czynienia z bardziej dynamicznym odbiciem cen" - dodał.
PKB a działania niestandardowe NBP
W opinii Gatnara wzrost PKB w Polsce powinien wynieść w tym roku 3,5-3,6 proc.
"Biorąc pod uwagę prognozy, projekcje, którymi dysponujemy oraz prognozy innych, zagranicznych instytucji, które ostatnio oceniały potencjał naszej gospodarki, uważam, że prognoza na poziomie 3,5-3,6 proc, na ten rok jest prognozą racjonalną. Taki poziom jest w mojej ocenie do osiągnięcia" - powiedział.
"Zagrożenia płyną z gospodarki światowej - spowolnienie gospodarki chińskiej rodzi pewne obawy, wszyscy się tym martwią. Naszym głównym partnerem handlowym jest Unia Europejska, strefa euro. Tam jednak obserwujemy wzrost. MFW prognozuje, że wzrost w strefie euro wyniesie 1,7 proc. To byłoby dla Polski bezpieczne. Jeśli tak będzie, to nie widzę tu większego zagrożenia" - dodał.
W jego opinii obecnie nie ma potrzeby, aby NBP uruchamiał niestandardowe instrumenty wspierające gospodarkę.
"Nie widzę obecnie takiej potrzeby. Przedsiębiorstwa mają dobry dostęp do kredytu. Luka kredytowa jest oceniania na 10 proc. i to dotyczy tylko małych i mikro przedsiębiorstw. Ta luka jest związana głównie z pewną asymetrią informacji, brakiem wiedzy ekonomicznej" - powiedział.
"Poduszka płynnościowa przedsiębiorstw to jest ok. 200 mld zł. Z badań NBP wynika, że połowa z nich finansuje swoją działalność ze środków własnych. O kredyt ubiega się tylko około 20 proc. Na ten moment nie ma zatem potrzeby uruchamiania niestandardowych narzędzi mających wspierać proces kredytowania gospodarki" - dodał.
Decyzja S&P niesprawiedliwa
Gatnar wskazał, że jest zaskoczony decyzją agencji ratingowej S&P, która w piątek obniżyła rating Polski.
"Uważam, że ta decyzja jest nieadekwatna do sytuacji ekonomicznej Polski" - powiedział.
"Znam metodologie budowania tego rodzaju ratingów i uważam, że analitycy S&P w tym modelu zbyt duże wagi nadają czynnikom pozaekonomicznym, głównie politycznym. S&P oczywiście ma do tego prawo. Ma prawo do subiektywnej oceny i ma prawo do tego, żeby popełnić błąd. Jak wiemy z historii takie błędne decyzje, wywołujące kontrowersje były już podejmowane. Jak na przykład obniżenie ratingu USA" - powiedział Gatnar.
"Dla mnie dużo bardziej wiarygodne są oceny, które Polsce wystawiają poważne międzynarodowe instytucje, takie jak MFW czy Bank Światowy, które fundamenty polskiej gospodarki oceniają wysoko. Polska będzie się rozwijać szybciej niż nasi najbliżsi sąsiedzi w Europie Środkowo-Wschodniej. Argumentem za solidnymi fundamentami polskiej gospodarki jest chociażby poniedziałkowa aukcja MF, które sprzedało bony skarbowe za prawie 2,5 mld zł, przy popycie ponad 10 mld zł. Inwestorzy dobrze oceniają nasze fundamenty" - dodał.
Osłabienie złotego chwilowe
W opinii Gatnara obserwowane w ostatnim czasie osłabienie złotego ma charakter przejściowy.
"Wydaje mi się, że osłabienie złotego było chwilowe. Jeżeli spojrzymy na waluty innych krajów +emerging markets+, to one wszystkie się w ostatnich dniach mocno osłabiły" - powiedział Gatnar.
"Sentyment do krajów wschodzących nie jest najlepszy i przez to Polska - będąc w tej grupie - traktowana jest podobnie. Mimo że mamy dużo lepsze perspektywy rozwoju" - dodał.
Podatek bankowy nie zagrozi bankom?
Gatnar uważa, że "podatek bankowy" w obecnym kształcie nie stanowi zagrożenia dla sektora.
"Jedyna pewna rzecz, która jest już uchwalona i podpisana przez prezydenta, to podatek od niektórych instytucji finansowych. Myślę, że w tej postaci, w jakiej został on przyjęty, nie powinien obniżyć wysokiej odporności polskiego systemu bankowego, który jest stabilny, dobrze skapitalizowany i bardzo zyskowny. Taki podatek nie jest zresztą niczym nowym, funkcjonuje on już w 11 krajach Unii Europejskiej" - powiedział Gatnar.
Przeczytaj także
Pytany, czy w połączeniu z rozwiązaniami, które proponuje prezydent, jeśli chodzi o rozwiązanie problemu kredytów walutowych, nie będzie to zbyt obciążające dla banków, Gatnar odpowiedział: "Dobrze, że Kancelaria Prezydenta przedstawiła swój projekt rozwiązania tego problemu. Nie traktowałbym go jednak jako gotowego projektu ustawy, tylko jako pewną podstawę do rozpoczęcia dalszej dyskusji na ten temat".
Jacek Barszczewski (PAP)
jba/ jtt/































































