REKLAMA

S&P pogroził palcem P&S-owi

Krzysztof Kolany2016-01-18 15:01główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-01-18 15:01
S&P pogroził palcem P&S-owi
S&P pogroził palcem P&S-owi
fot. Oliver Lang / / FORUM

Pierwsza w dziejach III Rzeczypospolitej obniżka ratingu kredytowego uderzyła w polską dumę i polską kieszeń. Tym mocniej, że była to decyzja dość niecodzienna, niespodziewana i oparta o przesłanki instytucjonalne, a nie stricte gospodarcze.

Rzadko się zdarza, aby kraj z pozytywną perspektywą ratingu kredytowego został obdarzony obniżką równocześnie samego ratingu jak i jego perspektyw. A to w piątek zrobiła agencja Standard & Poor’s: obniżyła rating suwerenny Polski o jeden stopień: z A-(perspektywa pozytywna) do BBB+ z perspektywą negatywną. Perspektywa negatywna oznacza, że istnieje 1/3 szansy na obniżkę ratingu w ciągu następnych 24 miesięcy.

Co to ten rating i dlaczego jest ważny?

Rating jest subiektywną oceną zdolności do obsługi zadłużenia. Zdecydowana większość ratingów kredytowych dotyczy przedsiębiorstw, ale to ratingi suwerenne (dotyczące państw) budzą największe emocje. Podczas apogeum pierwszej fali kryzysu strefy euro (w latach 2011-12) swoje oburzenie na obniżki ratingów głośno wyrażały władze państw eurolandu. Ich złość była tak silna, że Unia wprowadziła surowe restrykcje dotyczące publikacji ratingów suwerennych krajów członkowskich UE.

Rating podpowiada inwestorom, jak wysoko jest szacowane ryzyko niewypłacalności emitenta obligacji. Najwyższa nota (AAA w S&P i Fitch Ratings i Aaa w Moody’s) przysługuje nielicznym krajom: Australii, Kanadzie, Danii, Niemcom, Hong Kongowi, Liechtensteinowi. Luksemburgowi, Holandii, Norwegii, Singapurowi, Szwecji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Agencja Standard & Poor’s w 2011 roku jako jedyna w historii zdecydowała się na obniżkę ratingu Stanów Zjednoczonych: z AAA do AA+. Najniższa nota (D lub SD) przyznawana jest bankrutom: Portoryko, Argentynie czy Grenadzie.

Rynek ratingów suwerennych oraz dla największych korporacji jest zmonopolizowany przez trzy amerykańskie agencje: S&P, Moody’s i Fitch. Ich pozycja nie wynika z jakiejś nadzwyczajnej sprawności rynkowej lub trafności stawianych prognoz. To efekt decyzji urzędników amerykańskiego nadzoru giełdowego (SEC), umocniony międzynarodowymi normami adekwatności kapitałowej (tzw. regulacje bazylejskie). Ze względu na regulacje prawne oraz wieloletnie przyzwyczajenie ratingi tych agencji mają istotny (czasami wręcz automatyczny) wpływ na decyzje inwestycyjne banków i funduszy inwestycyjnych.

Analityk grozi palcem

Ekonomiści i inwestorzy przyzwyczaili się, że uwaga agencji ratingowych skupia się na fundamentach gospodarczych i finansowych. Agencje patrzą przede wszystkim na dynamikę PKB, inflację, bilans rachunku płatniczego, podatki, wydatki rządu, deficyt fiskalny i dług publiczny. Ewentualnie jeszcze na kwestie ochrony praw inwestorów zagranicznych czy swobodę prowadzenia biznesu.

Tym większym zaskoczeniem była piątkowa decyzja S&P. Analitycy agencji nie dokonali istotnych rewizji parametrów fiskalnych i makroekonomicznych Polski. Rewizja przyszłorocznego deficytu fiskalnego z 3,0% do 3,2% PKB zasługiwała co najwyżej na zmianę perspektywy, ale nie samego ratingu. Dodajmy, ze przy tej samej nocie (A-) w latach 2009-10 deficyt polskich finansów publicznych ocierał się o 8% PKB, a dług publiczny raźno zmierzał ku 60% PKB. I wtedy nikt w S&P z tego powodu szat nie rozdzierał.

„Obniżka (ratingu – przyp. red.) odzwierciedla nasz pogląd, że polski system instytucjonalnej równowagi i podziału władzy uległ znaczącej erozji poprzez wprowadzenie ustaw osłabiających niezależność i efektywność kluczowych instytucji, takich jak Trybunał Konstytucyjny i telewizja publiczna” – czytamy w pierwszym zdaniu uzasadnienia piątkowej decyzji S&P.

To niecodzienna sytuacja, aby agencja obniżała rating (i jego perspektywę) w reakcji na zmiany polityczno-instytucjonalne. Na pierwszy rzut oka wygląda to wręcz na decyzję polityczną lub błąd wynikający z niedostatecznej wiedzy na temat faktycznej sytuacji w Polsce. Tym bardziej, że TVP stanowi łup rządzących partii i narzędzie propagandy od początku swego istnienia.

Także Trybunał Konstytucyjny ma bardzo słaby „track record” w obronie obywateli przed zakusami państwa i nie ma mocy blokowania ustaw skutkujących rozdętymi wydatkami publicznymi. W tym kontekście decyzja S&P wygląda bardziej na „karę prewencyjną” i przypomina pogrożenie palcem.

Gra o niezależność NBP

I chyba o właśnie taki efekt chodziło analitykom Standard & Poor’s. Styczniowe cięcie ratingu powinno być traktowane jako ostrzeżenie przed zakusami na niezależność Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej.

„Możemy obniżyć ratingi, jeśli dostrzeżemy dalsze osłabienie niezależności, wiarygodności i efektywności kluczowych instytucji, a przede wszystkim NBP” – konkludują analitycy S&P, zwracając uwagę także na fakt, że w nadchodzących latach program wysokich wydatków socjalnych (500 zł na dziecko, obniżka wieku emerytalnego, „bezpłatne” leki dla osób 75+) nie mają pokrycia w planowanych podatkach sektorowych.

Standard & Poor’s stawia sprawę jasno: majstrowanie przez PiS przy niezależności NBP i RPP będzie potraktowane jako casus belli dla kolejnego cięcia ratingu. Jeśli jednak nowa władza wycofa się z co bardziej szkodliwych propozycji, nagrodą może być podniesienie perspektywy ratingu z negatywnej do stabilnej. Wszystko to jest napisane czarno na białym w uzasadnieniu decyzji S&P. Wystarczy doczytać do końca.

 

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (123)

dodaj komentarz
~Martin
He he panie Kolany kochany, co do niezależności NBP i RPP należałoby przypomnieć sobie deal, pana Belki z panem Sienkiewiczem. To dopiero jest niezależność NBP i RPP.
~Ryszard
Przede wszystkim nie jesteśmy III Rzeczypospolitą ponieważ nie kontynujemy II Rzeczypospolitej , ponadtą każdą opinię ratingową pisze taka agencja towarzyska ,która więcej otrzyma kasy oraz fundamentalnym obowiązkiem polskiego sejmu jest przywrócenie NBP konstytucyjnego prawa do emisji pieniądza
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~j144
https://www.youtube.com/watch?v=MgGT9w05zLk
~Jacek
Panie Krzysztofie dlaczego nie wspomina Pan o umowie S&P z bankiem PKO BP z 2015r.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~qweq
Daleki jestem zawsze od spiskowych teorii, ale jedno przy tej okazji trzeba przyznać pisowi - prasa robi wszystko żeby dyskredytować to co się dzieje.

Ranking obniżono z A- do BBB+, co w zasadzie rozpisując cały zakres (od AAA do D) na 30 stopni oceny (wliczając w to + i - ), okazuje się że mieliśmy ocenę 8/30,
Daleki jestem zawsze od spiskowych teorii, ale jedno przy tej okazji trzeba przyznać pisowi - prasa robi wszystko żeby dyskredytować to co się dzieje.

Ranking obniżono z A- do BBB+, co w zasadzie rozpisując cały zakres (od AAA do D) na 30 stopni oceny (wliczając w to + i - ), okazuje się że mieliśmy ocenę 8/30, a teraz mamy 9/30.

Już pomijając więc samą zasadność czy przesłanki do obniżenia rankingu, to okazuje się że jest to zmiana stosunkowo niewielka.

A jak zareagowała prasa - nagłówki krzyczały że jest to zmiana z poziomu pozytywnego na śmieciowy... I ta śmieciowość nagle była odmieniana przez wszystkie przypadki.

Po co tak okłamywać społeczeństwo, które w swojej masie w ogóle nie wie co to ten ranking, czego dotyczy i tak naprawdę co to oznacza.

Przekaz był taki że mieliśmy jakieś doskonałe oceny dotychczas co już jest nieprawdą, a teraz mamy śmieciowe (co naturalnie kojarzy się z jakimś dnem totalnym) co również jest nieprawdą.

~asx
Sytuacja niedobra, ale tytuł artykułu poprawił mi humor :) dzięki
~Adam222
A niby dlaczego Narodowy Bank Polski ma być niezależny od narodu? To kpina. On ma być zależny od Polaków i im służyć a nie zagranicznym banksterom.
~emu
Owszem, narodowi. Całemu. A nie tylko jednej partii. Ostatnie wydarzenia wskazują, że ktoś na zewnątrz (= z dużym prawdopodobieństwem obiektywnie) dostrzegł, że media publiczne i TK zostają zawłaszczane.
I nie używajmy potworka językowego "banksterzy". Kremlem trąci. Dbajmy o Ojczyznę-
Owszem, narodowi. Całemu. A nie tylko jednej partii. Ostatnie wydarzenia wskazują, że ktoś na zewnątrz (= z dużym prawdopodobieństwem obiektywnie) dostrzegł, że media publiczne i TK zostają zawłaszczane.
I nie używajmy potworka językowego "banksterzy". Kremlem trąci. Dbajmy o Ojczyznę-Polszczyznę!

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki