REKLAMA

Senat powołał trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej

2016-01-13 13:29
publikacja
2016-01-13 13:29

Senat powołał w środę trzech nowych członków Rady Polityki Pieniężnej: członka zarządu NBP Eugeniusza Gatnara, byłego ministra i byłego prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego oraz dr. Marka Chrzanowskiego z SGH. Zostali oni zgłoszeni przez PiS.

fot. Michał Józefaciuk / / Senat Rzeczypospolitej Polskiej

Gatnar dostał 61 głosów, Kropiwnicki - 64, a Chrzanowski - 55.

Zgłoszony przez PO Marek Dąbrowski otrzymał 30 głosów, co nie zapewniło mu wyboru do RPP.

Nowo powołani członkowie RPP obejmują swoją funkcję w dniu następującym po dniu, w którym upływa sześcioletnia kadencja ich poprzedników. Chodzi o Jerzego Hausnera, Jana Winieckiego oraz Andrzeja Rzońcę, których kadencje upływają 24 stycznia.

Rada Polityki Pieniężnej składa się z dziewięciu członków, wybieranych po trzech przez Sejm, Senat i prezydenta. W tym roku upływa kadencja prawie całej obecnej Rady, wybranej w 2010 r. W RPP pozostanie jedynie Jerzy Osiatyński, który w 2013 r. zastąpił Zytę Gilowską; jego kadencja kończy się w 2019 r.

Gatnar: Poziom głównej stopy NBP jest dobry dla gospodarki

"Oceniam naprawdę pozytywnie jej działalność (RPP - PAP). Zostawia nam stopę procentową rzeczywiście na historycznie niskim poziomie 1,5 proc., ale jest to realnie istniejący instrument" - powiedział Gatnar w środę w Senacie.

"W odróżnieniu od krajów, gdzie wynosi ona 0,05 proc., gdzie nic się z tym nie da zrobić, my mamy instrument, który możemy wykorzystać - podnieść lub obniżyć. Adekwatnie do sytuacji ekonomicznej możemy go wykorzystywać" - dodał.

"Ten poziom stopy procentowej jest dla polskiej gospodarki po prostu dobry" - powiedział.

Gatnar wskazał, że inflacja w Polsce jest importowana, a program rządu "500 plus" może ją podnieść.

"Trzeba sobie wyjaśnić, że deflacja w Polsce i na świecie, która ma miejsce, wynika przede wszystkim z bardzo niskich cen surowców i żywności" - powiedział.

"Jeśli spojrzymy na inflację bazową, ona jest dodatnia i wynosi 0,2 proc. Deflacja w Polsce jest importowana. () Bardzo dobrze oceniam program rządu 500plus. On będzie również działał na popyt wewnętrzny, który ciągnie naszą gospodarkę, ciągnie PKB w Polsce i też pewnie te wydatki pozwolą tą inflację podnieść" - dodał.

Zdaniem Gatnara wahania kursów walutowych to problem ogólnoświatowy.

"Jeśli chodzi o wahania kursów, to jest niestety problem ogólnoświatowy. Trwa wojna walutowa, każdy kraj stara się osłabić swoją walutę, żeby być konkurencyjnym. To dążenie trwa" - powiedział.

Jego zdaniem USA nie będą chciały zdestabilizować światowej gospodarki przez serię podwyżek stóp.

"Podwyżka stóp w USA nie spowodowała zawirowań, była zdyskontowana wcześniej. Jest niebezpieczeństwo, gdyby USA jeszcze kilka razy na taką podwyżkę się zdecydowały. Wtedy rzeczywiście mogłoby to być zagrożenie dla ogólnoświatowego systemu" - powiedział.

"Ale USA tego nie chcą, żeby ich kurs się umocnił, starają się, jeśli go nie obniżyć, to zbyt nie umocnić" - dodał. (PAP)

Kropiwnicki: Do zmiany stóp należy podchodzić z najwyższą ostrożnością

"Jeśli chcemy określić wysokość stopy procentowej, musimy brać pod uwagę dwa zagadnienia. Z jednej strony poziom ten wpływa na cenę kredytu, a z drugiej - zachęca lub zniechęca do trzymania pieniędzy na kontach oszczędnościowych" - powiedział Kropiwnicki.

"Tu oczywiście mamy dalszą część tego dylematu, pamiętając, że wprawdzie dość powszechnie narzeka się na to, że Polacy mają mniejszy procent oszczędności w stosunku do dochodu narodowego niż szereg innych krajów na Zachodzie, ale z drugiej strony podkreśla się, że to popyt konsumpcyjny jest jednym z tych elementów, które powodują dynamikę naszej gospodarki i względną odporność na przenoszone z innych krajów szoki" - dodał.

"W efekcie uważałbym, że do zmiany stopy procentowej należy w Polsce podchodzić z najwyższą ostrożnością. Moim takim generalnym przekonaniem jest, że raczej nie należy poprawiać tego, co dobrze działa. Ten układ: zarówno celu inflacyjnego, jak i stóp proc., które swoją decyzją wyznacza RPP sprawdza się w tej chwili" - powiedział.

Jego zdaniem "być może sytuacja ulegnie za jakiś czas zmianom" i wtedy trzeba będzie "wziąć pod uwagę różne okoliczności związane z ewentualnym przyjrzeniem się ponownie tym środkom, tym narzędziom polityki pieniężnej".

Zobacz sylwetki nowych członków RPP: Eugeniusza Gatnara, Jerzego Kropiwnickiego i Marka Chrzanowskiego.

Eugeniusz Gatnar

Prof. Eugeniusz Gatnar jest ekonomistą związanym z Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach. Od 2010 r. zasiadał w zarządzie NBP. Wcześniej przez trzy lata doradzał ówczesnemu prezesowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi.

Do zarządu NBP prof. Gatnara rekomendował w marcu 2010 r. prezydent Lech Kaczyński. Równolegle z pracą w banku centralnym profesor kontynuuje pracę naukową - jest szefem Katedry Analiz Gospodarczych i Finansowych na Wydziale Finansów i Ubezpieczeń katowickiej uczelni. Specjalizuje się w zagadnieniach ekonometrii, statystyki i informacji ekonomicznej; zajmuje się m.in. szeroko rozumianymi metodami Wielowymiarowej Analizy Danych.

55-letni prof. Gatnar jest autorem licznych prac naukowych, w tym monografii, podręczników i artykułów. Kieruje projektami badawczymi poświęconymi m.in. metodom statystycznym w analizach gospodarczych i finansowych; dwukrotnie był prodziekanem, a później dziekanem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu.

Pochodzący z Wodzisławia Śląskiego profesor jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (wówczas była to Akademia Ekonomiczna). Doktoryzował się na macierzystej uczelni w 1993 r., sześć lat później był już doktorem habilitowanym. W 2009 r. otrzymał tytuł profesora nauk ekonomicznych.

Jako członek zarządu NBP prof. Gatnar przywiązywał dużą wagę do informacji i edukacji ekonomicznej. W wywiadzie dla tygodnika "wSieci" w grudniu 2014 r. podkreślał, że bank centralny wspiera wiele inicjatyw edukacyjnych i akcji społecznych adresowanych do zwykłych ludzi, jak "Sprawdź zanim podpiszesz" czy "Bezpieczne pieniądze"; upamiętnia także ważne dla historii Polski osoby, miejsca i wydarzenia, emitując rozmaite monety kolekcjonerskie.

"Zarówno jako naukowiec, jak i później, jako członek zarządu NBP, prof. Gatnar z dużym zaangażowaniem animował liczne przedsięwzięcia służące upowszechnianiu wiedzy ekonomicznej; należy do inicjatorów konkursów wiedzy ekonomicznej, wspiera inicjatywy mające na celu docieranie z informacjami o gospodarce i rynku do różnych środowisk" - powiedział PAP dr Marcin Baron z biura rektorskiego uczelni.

Profesor pozostaje czynnym naukowcem, łącząc wykłady i zajęcia w Katowicach z pracą w zarządzie banku centralnego.

Prof. Gatnar zaangażował się m.in. w utworzenie Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka, które ma być placówką edukacyjną łączącą klasyczne formy ekspozycyjne z interaktywnymi rozwiązaniami multimedialnymi. Jej misją będzie upowszechnianie wiedzy o roli pieniądza na tle historii gospodarczej Polski i świata, ukazywanie sposobu działania mechanizmów finansowych, systemów płatniczych oraz banków centralnych w gospodarce. Placówka, realizująca cele edukacyjne, muzealne i badawcze, ma być otwarta w Warszawie w marcu tego roku; prof. Gatnar kieruje komitetem sterującym tego przedsięwzięcia.

W wywiadzie sprzed ponad roku profesor podkreślił, że NBP realizuje rozbudowany program edukacji ekonomicznej, uczestnicząc w ok. 200 tego typu inicjatywach rocznie, od dziecięcych uniwersytetów ekonomicznych po uniwersytety trzeciego wieku; funduje też stypendia i nagrody, organizuje konkursy, wspiera studia podyplomowe np. z przedsiębiorczości. Jako członek zarządu NBP profesor wiele razy uczestniczył w takich edukacyjnych inicjatywach; m.in. poprowadził warsztaty pt. "Walutowa wieża Babel" w ramach ekonomicznego uniwersytetu dziecięcego w Katowicach.

Prof. Gatnar należy do wielu organizacji ekonomicznych. Był członkiem Rady Głównej Polskiego Towarzystwa Statystycznego, członkiem Państwowej Komisji Akredytacyjnej, członkiem Rady Statystyki. Ma w dorobku nagrody (m.in. za książkę pt. "Nieparametryczna metoda dyskryminacji i regresji") i odznaczenia państwowe.

W listopadzie ubiegłego roku w wywiadzie dla "Gazety Bankowej" prof. Gatnar wypowiadał się m.in. na temat Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK), przypominając, że SKOK-i to po prostu spółdzielnie finansowe, które kiedyś działały przy spółdzielniach mieszkaniowych czy komisjach zakładowych Solidarności. Zastrzegał przy tym, że SKOK-i nie są bankami i nie powinny być tak jak one traktowane pod względem stawianych im wymogów.

"W raporcie o stabilności systemu finansowego napisaliśmy jasno, że system SKOK stanowi tylko 1 proc. aktywów całego rynku. To mniej niż błąd statystyczny. Dla stabilności całego systemu finansowego to rzecz absolutnie marginalna. Wyolbrzymianie tego ma tutaj raczej wymiar pozamerytoryczny" - ocenił w wywiadzie profesor.

Jego zdaniem ustawa o SKOK-ach sprzed kilku lat nie przystaje do rzeczywistości, a dodatkowo niekorzystne dla tych instytucji były częste zmiany zasad rachunkowości. Prof. Gatnar podkreślał, że SKOK-i nie są bankami, więc nieuzasadnione jest nakładanie na nie np. wymagań dotyczących minimów płynnościowych czy wskaźników wypłacalności takich jak w bankach, zaś wskaźniki określające bezpieczny poziom funkcjonowania podmiotów w tym sektorze powinny być dostosowane do specyfiki branży. "Powinniśmy porównywać je do innych instytucji z tej samej kategorii, a nie do banków komercyjnych" - uważa profesor.

Jego zdaniem polski system bankowy jest stabilny i rentowny, i nie zachwieją nim np. tzw. ustawa frankowa czy podatek bankowy.

Prof. Gatnar jest żonaty, lubi górskie wędrówki i jazdę na nartach.

Zobacz sylwetki nowych członków RPP: Jerzego Kropiwnickiego i Marka Chrzanowskiego.

Jerzy Kropiwnicki

Urodzony w 1945 roku Jerzy Kropiwnicki zaistniał w życiu publicznym po sierpniu 1980 roku. Jako pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego (z wydziałem ekonomiczno-socjologicznym tej uczelni związany był w latach 1968-2014, z przerwą w latach 1981-89) wszedł do władz Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego, a potem Zarządu Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność". Został wiceszefem ZR, zastępcą Andrzeja Słowika.

Szybko stał się jednym z najbardziej wyrazistych działaczy w skali całego kraju. Na posiedzeniach Krajowej Komisji Porozumiewawczej, a potem Komisji Krajowej "Solidarności" był jednym z najaktywniejszych mówców, a w oczach władz PRL uchodził za radykała.

Po 13 grudnia 1981 nie zdołał uniknąć internowania, ale w efekcie udziału w ogłoszonym od razu strajku w regionie trafił na wiele lat do więzienia. Wyszedł w ramach amnestii w 1984 roku.

W 1989 należał do tych działaczy "Solidarności", którzy kontestowali Okrągły Stół - wchodził w skład tzw. Grupy Roboczej związku, krytycznej wobec Lecha Wałęsy i skupionych wokół niego działaczy. Nie wziął w związku z tym udziału w wyborach 4 czerwca 1989 roku.

Jesienią tego roku znalazł się wśród założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego - jednej z pierwszych nowych partii, powstałych po przełomie ustrojowym. W 1991 roku jako działacz ZChN kandydował do Sejmu w pierwszych w pełni demokratycznych wyborach (z listy Wyborczej Akcji Katolickiej) i został posłem. W grudniu wszedł w skład rządu Jana Olszewskiego - został ministrem pracy i polityki socjalnej.

W tym okresie ówczesny polityk Unii Demokratycznej Andrzej Celiński zarzucił Kropiwnickiemu, że jako działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (dziś SGH) był aktywny po stronie władz podczas wydarzeń marca 1968. Kropiwnicki zarzucił wtedy Celińskiemu kłamstwo i replikował, że bronił wtedy represjonowanych studentów.

Po odwołaniu gabinetu Jana Olszewskiego i krótkim epizodzie kierowania rządem przez Waldemara Pawlaka powstał rząd Hanny Suchockiej, współtworzony przez niemal wszystkie ugrupowania postsolidarnościowe w Sejmie I kadencji. Filarami koalicji rządowej były Unia Demokratyczna i ZChN. Kropiwnicki znowu został członkiem rządu - tym razem ministrem-kierownikiem Centralnego Urzędu Planowania.

Po przedterminowych wyborach w 1993 roku znalazł się, wraz z niemal całą prawicą, poza Sejmem. Wrócił do niego w 1997 roku jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność (w której skład wchodził ZChN). Został też członkiem rządu Jerzego Buzka, tworzonego przez AWS i Unię Wolności - objął urząd ministra-członka Rady Ministrów, kierującego Rządowym Centrum Studiów Strategicznych (utworzonym w miejsce CUP).

W czasach rządu Buzka Kropiwnicki był w ostrym konflikcie z liderem UW, a zarazem wicepremierem i ministrem finansów Leszkiem Balcerowiczem (którego reformę krytykował już w 1990 roku). Ogłaszane na cyklicznych konferencjach prasowych Kropiwnickiego wskaźniki i prognozy ekonomiczne, przygotowywane przez RCSS, były niejednokrotnie w sprzeczności z tymi, prezentowanymi przez MF.

Balcerowicz zarzucał Kropiwnickiemu nielojalność wobec całego rządu i kilkakrotnie żądał od kierownictwa AWS odwołania go ze stanowiska. Kropiwnicki bronił się, że tylko przedstawia prognozy. Spór zakończyło opuszczenie przez UW koalicji rządowej i gabinetu Buzka w czerwcu 2000 roku. Wtedy Kropiwnicki objął nowy resort - został ministrem rozwoju regionalnego i budownictwa.

Po klęsce wyborczej AWS w 2001 roku znów znalazł się poza parlamentem. W 2002 roku został prezesem znajdującego się w ostrym kryzysie ZChN (kierował tą partią do 2006 roku). Jako prezes ZChN w 2004 roku współtworzył z prezesem PSL Januszem Wojciechowskim i Zbigniewem Religą efemeryczną koalicję "Zgoda", animował także Chrześcijański Ruch Samorządowy. Ruchy te organizował już jako prezydent Łodzi, bo w 2002 roku wystartował w pierwszym bezpośrednich wyborach samorządowych na prezydenta tego miasta. Niespodziewanie wygrał w drugiej turze z kandydatem SLD, choć Sojusz był wtedy w Łodzi formacją bardzo wpływową.

Prezydentem miasta Łodzi był dwie kadencje - ponownie wybrany został w 2006 roku, kandydując ze wsparciem Prawa i Sprawiedliwości. Pokonał wtedy kandydata PO Krzysztofa Kwiatkowskiego. Rządy Kropiwnickiego w mieście nie były wolne od kontrowersji. Zasłynął m.in. sporem o obsadę stanowiska dyrektora Teatru Nowego i zakazami organizowania Parady Równości.

W 2009 zebrano w Łodzi 85 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum odwołującego prezydenta ze stanowiska. Odbyło się ono 17 stycznia 2010. Frekwencja wyniosła 22,2 proc., a ponad 95 proc. głosujących opowiedziało się za przedterminowym odwołaniem Kropiwnickiego z urzędu. Referendum był wiążące, więc Kropiwnicki w styczniu 2010 roku przestał pełnić funkcję.

To m.in. jego inicjatywie jako prezydenta Łodzi zawdzięczamy fakt, że Święto Trzech Króli 6 stycznia jest dniem wolnym od pracy (od 2011 roku) - był jednym z inspiratorów inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie.

Jesienią 2010 roku został powołany przez prezesa NBP Marka Belkę (dawnego kolegę z Uniwersytetu Łódzkiego) na stanowisko doradcy. W wyborach 2015 roku kandydował z poparciem PiS do Senatu, ale nie został wybrany.

Kropiwnicki pracował też jako wykładowca kilku uczelni w USA. Zna biegle cztery języki - angielski, rosyjski, hiszpański i włoski.

Jest odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, nadanym w 1990 roku przez prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, a także Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, nadanym mu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Od 2009 roku wchodzi w skład Kapituły Orderu Odrodzenia Polski.

Zobacz sylwetki nowych członków RPP: Eugeniusza Gatnara i Marka Chrzanowskiego.

Marek Chrzanowski

Marek Chrzanowski zawodowo związany jest z SGH, gdzie pracuje w Zakładzie Polityki Gospodarczej (do 2012 Katedra Polityki Gospodarczej) na stanowisku adiunkta. Pełni także funkcję Kierownika Podyplomowych Studiów Administrowania Funduszami Unijnymi i członka Rady Kolegium Zarządzania i Finansów na tej uczelni. W 2006 roku obronił na SGH doktorat w dziedzinie nauk ekonomicznych. Od października 2015 roku jest także członkiem i koordynatorem prac w sekcji Gospodarka, praca, przedsiębiorczość w Narodowej Radzie Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Od 2009 roku jest Prezesem Instytutu Gospodarki Narodowej - stowarzyszenia zajmującego się prowadzeniem badań oraz formułowaniem i propagowaniem strategii w dziedzinie życia publicznego i gospodarczego. W latach 2003-05 był przewodniczącym Sekcji Biznesu Międzynarodowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

dol/ pś/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Powiązane

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~aspen
Jak tam szatniarz Schetyna czołowy smiec PO POzalilł sie menda do UE w normalny kraju społeczenstwo POwiesiłoby go za jaja na Rynku Głównym ale coz sprzedawczyków Polski wielu
~voluntariusz
KROPIWNICKI to POrazka skandal zeby taki pajac zasiadal w RPP
~TKM
Nie no to co powiedział imć Kropiwnicki wiedzą uczniowie w szkole średniej. Czy to ten sam którego mieszkańcy Łodzi odwołali z funkcji w samorządzie za niegospodarność?
~LD
Kropiwnickim plunęli w twarz nie tylko całej Łodzi, ale w ogóle obywatelskiemu społeczeństwu, które w demokratyczny sposób odwołuje takich nieudaczników. Specjalista od wizyt w Izraelu i Brukseli. No i od czapki. DNO.
~nowicjusz
Kolonko dobrze mówił jak był korespondentem,jak zotał pozbawiony tego zaszczytu zaczął pluć,niech uwża,żeby się nie zaślinil.
~damian
8Polecam artykuł Max Kolonko, który pokazuje, że Komorowski wraz z PO przez lata okradali Polskę i byli na usługach Niemców!!!
Powinni za to wszystko odpowiedzieć przed nami, prawdziwymi POLAKAMI. Nie dajmy sobie dłużej mydlić oczu przez te niemieckie media. CZYTAJCIE JAK BYŁO!! http://bookstar.pl/8539
~ROD
Damian- Nie rób z siebie idioty!!!!= nawet jak jesteś ciemnym PISowskim ludem jak okreslił cię Kurski!!!!!!!!
~wig07
Bardzo dobrze, że nas kontrolują, czy przestrzegane są zasady państwa prawa. Ja chcę żyć w demokratycznym państwie. Zdaje się, że obecne władze nie mają się czego obawiać. Mylę się?
~WakuUpCall
ja się pytam... Kim my jesteśmy we własnym państwie ?!?

Bruksela sprawdza czy u nas dzieje się dobrze czy nie ??

WZYWAM WAS DO PRZEBUDZENIA SIĘ!!!

WYGLĄDA NA TO ŻE 25 LAT WOLNOŚCI W POLSCE TO MIT.....
tańczymy tak jak zachód chce.

jak wychylamy się to grożą nam palcem a jak realizujemy
ja się pytam... Kim my jesteśmy we własnym państwie ?!?

Bruksela sprawdza czy u nas dzieje się dobrze czy nie ??

WZYWAM WAS DO PRZEBUDZENIA SIĘ!!!

WYGLĄDA NA TO ŻE 25 LAT WOLNOŚCI W POLSCE TO MIT.....
tańczymy tak jak zachód chce.

jak wychylamy się to grożą nam palcem a jak realizujemy ich oczekiwania (dymanie polski - tanie ręce do pracy i olbrzymi rynek zbytu) to dają nam ciepłe posadki u siebie ( tusk, bieńkowska.....

obudź się !!!!!
~dr_no
wracaj do sali, zaraz podadzą lekarstwa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki