Już we wrześniu przedstawiciele walczących frankowców mają zamiar rozpocząć akcję zachęcającą do przenoszenia rachunków i depozytów z instytucji zaangażowanych w kredyty walutowe. Stowarzyszenie „Stop Bankowemu Bezprawiu” stworzy listę „trujących banków” i będzie namawiać do wypłacania z nich pieniędzy.
Stowarzyszenie zrzeszające zbuntowanych kredytobiorców po prezentacji założeń ustawy o zwrocie spreadów zapowiedziało akcję „zero haraczu”. Kredytowy strajk, polegający na wstrzymaniu się z regulowaniem zobowiązań, miał być sposobem wyrażenia niezadowolenia oraz formą nacisku na banki, które zaangażowane były w udzielanie kredytów denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową Arkadiusz Szcześniak ze Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu” zapowiedział rychły start innej inicjatywy. Frankowcy zamierzają namawiać klientów banków do przenoszenia rachunków i depozytów z instytucji, które były zaangażowane w kredyty walutowe. We wrześniu ma zostać opublikowana lista „banków trujących”. Zbuntowani kredytobiorcy liczą na to, że podzielenie banków na uczciwe i nieuczciwe będzie skutecznym sposobem na wywarcie nacisku na sektor.
- "Lista banków posiadających kredyty pseudowalutowe jest znana, ale różnicuje je sposób rozwiązywania problemów. Mamy sygnały, iż część banków jest gotowa na odwalutowanie kredytów. Te, które postępują w sposób najbardziej bezwzględny wobec klientów będą wskazane jako te trujące" - wskazuje Arkadiusz Szcześniak ze Stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu".

- "Oczekujemy, iż to klienci będą uciekać od banków najbardziej trujących. Te banki w obliczu problemu klienta czy wad prawnych umów nie wyrażają żadnej chęci rozwiązania problemu. Chcemy więc ostrzegać klientów przez podpisywaniem umów z tymi bankami. Czas, aby banki zaczęły dbać o standard rozwiązywania konfliktów z klientem. Nie trujące to takie, które pokażą, że klient liczy się dla nich także po podpisaniu umowy" - dodaje Arkadiusz Szcześniak.
Polacy niechętnie zmieniają banki
Do tej pory klienci polskich banków nie wyróżniali się mobilnością. Przypomnijmy, że w 2010 roku wprowadzono w Polsce standardy procesu przenoszenia rachunków bankowych. Dzięki nim bankowa przeprowadzka jest stosunkowo prosta – bank docelowy na zlecenie klienta zajmuje się m.in. powiadomieniem pracodawcy o zmianie numeru rachunku i skopiowaniem danych stałych zleceń płatniczych. Proces ten obsługuje Krajowa Izba Rozliczeniowa za pomocą systemu Ognivo.
Z możliwości przeniesienia konta Polacy korzystali niezbyt chętnie. W pierwszym półroczu 2016 r. na przeprowadzkę zdecydowało się 20 tys. osób. To dwukrotnie więcej niż rok wcześniej, ale nadal stosunkowo niewiele w porównaniu do 30 mln rachunków osobistych prowadzonych przez banki.






























































