Szef resortu spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot potępił w czwartek izraelskie zmasowane ataki na Liban, w wyniku których dzień wcześniej zginęło ponad 250 osób, oraz przekazał, że jego kraj „w pełni” przyłącza się do dnia żałoby narodowej w Libanie. Prezydent Emmanuel Macron zapewnił o solidarności z narodem libańskim.


- Zdecydowanie potępiamy te zmasowane ataki, które w ciągu dziesięciu minut skutkowały śmiercią ponad 250 osób. (Zabici w środę) dołączyli do 1500 ofiar tego konfliktu, rozpętanego 2 marca przez Hezbollah przeciwko Izraelowi – powiedział Barrot na antenie radia France Inter. Podkreślił, że „te ataki są tym bardziej niedopuszczalne, że osłabiają tymczasowe zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które zostało osiągnięte wczoraj”.
Dodał, że Iran musi zaprzestać „terroryzowania Izraela za pośrednictwem Hezbollahu, który powinien zostać koniecznie rozbrojony, a jego broń - zwrócona państwu libańskiemu”. Barrot zaznaczył też, że Liban nie może być „kozłem ofiarnym dla niezadowolonego rządu (izraelskiego - PAP) - tylko dlatego, że doszło do zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem”.
Libańska obrona cywilna poinformowała w środę, że w wyniku ataków Izraela zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. To najbardziej intensywna fala izraelskich nalotów na Liban, odkąd Hezbollah na początku marca włączył się w wojnę USA i Izraela z Iranem. Premier Nawaf Salam wezwał w środę sojuszników swojego kraju, by pomogli w powstrzymaniu izraelskich ataków.
W nocy z środy na czwartek prezydent Francji Emmanuel Macron opublikował wpis w serwie X, w którym wyraził solidarność z narodem libańskim i potępił środowe ataki.

„Właśnie rozmawiałem z libańskim prezydentem Josephem Aounem i premierem Nawafem Salamem. Wyraziłem pełną solidarność Francji (z Bejrutem) wobec ataków bez rozróżnienia, przeprowadzonych dzisiaj w Libanie przez Izrael i skutkującą bardzo dużą liczbą ofiar cywilnych. Z całą stanowczością potępiamy te ataki. Stanowią one bezpośrednie zagrożenie dla trwałości właśnie osiągniętego zawieszenia broni. Liban musi być nim w pełni objęty. Powtórzyłem potrzebę zachowania integralności terytorialnej Libanu i (zapewniłem o) determinacji Francji, aby wesprzeć wysiłki władz libańskich, zmierzające do utrzymania suwerenności kraju i wdrożenia planu rozbrojeniowego Hezbollahu” - napisał francuski przywódca.
We wcześniejszym wpisie na X Macron poinformował, że rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem, którym pogratulował zawieszenia broni. Francuski przywódca określił to postanowienie jako „najlepszą z możliwych” decyzji. Dodał, że ma nadzieję, iż rozejm będzie „w pełni respektowany przez każdą ze stron konfliktu, we wszystkich obszarach starć, w tym w Libanie”. Nazwał to „warunkiem koniecznym, aby zawieszenie broni było wiarygodne i trwałe”.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. (PAP)
ek/ rtt/






























































