REKLAMA
ZAPISY

Francja: mimo ostrzeżeń rządu trwają blokady dróg

2018-11-20 20:55
publikacja
2018-11-20 20:55

Mimo ostrzeżeń rządu we Francji trwają blokady dróg, składów paliwa i rafinerii. Ich uczestnicy protestują przede wszystkim przeciw podwyżce akcyzy na benzynę i ropę, ale również ogólnie przeciw nadmiernej, jak twierdzą, presji podatkowej.

fot. Antony Paone / / FORUM

Rozpoczęta w sobotę akcja we wtorek odczuwalna była głównie na południu i zachodzie Francji.

We wtorek rano minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner uznał, że ruch całkiem zboczył z kursu, że się zradykalizował i występuje z niespójnymi żądaniami. Kładąc nacisk na to, że konstytucyjna swoboda manifestowania nie może uniemożliwiać swobody poruszania się, minister zapowiedział użycie sił porządkowych.

We wtorek od rana w kilku miejscach interweniowały oddziały CRS (policji prewencyjnej), które m.in. odblokowały dostęp do rafinerii. Doszło do zatrzymań uczestników akcji.

Media publiczne mnożą opisy przypadków wystąpienia przemocy i nadają wypowiedzi osób zdenerwowanych blokadą. Policjanci, jak sekretarz związku zawodowego policjantów Alliance Police Jean-Claude Delage, bardzo ostrożnie wypowiadali się w mediach, podkreślając, że ich zadaniem jest pilnowanie porządku i zapewnienie bezpieczeństwa, a nie przeciwdziałanie manifestacjom.

W wywiadzie dla radia France Info związkowiec wyraził jednak obawy co do przebiegu zapowiadanej na przyszłą sobotę manifestacji w Paryżu. A to dlatego, że nawet w przypadku zorganizowanych pochodów związkowych niemal zawsze w stolicy dochodzi do zamieszek i aktów wandalizmu, powodowanych przez grupy chuligańsko-anarchistyczne.

A żółte kamizelki, jak nazywa się uczestników obecnych protestów, nie mają żadnej organizacji, a tym bardziej służby porządkowej - obawia się Jean-Claude Delage, jak i inni policjanci.

Również eksperci od spraw bezpieczeństwa zwracają uwagę, że o ile odblokowanie takich punktów jak składy paliwa jest dla policji zadaniem względnie prostym, to opanowanie spontanicznej manifestacji w stolicy może być problematyczne.

Jak dotychczas do poważnych niepokojów doszło tylko na wyspie Reunion (Ocean Indyjski), będącej zamorskim departamentem Francji. Jak donoszą media, w nocy z poniedziałku na wtorek podpalano tam i rabowano sklepy. W kilku gminach doszło do starć z policją. W związku z wydarzeniami prefekt zarządził godzinę policyjną.

Obserwatorzy stwierdzają jednak, że większość żółtych kamizelek to osoby bardzo dalekie od przemocy, które manifestują po raz pierwszy w życiu.

W ostatnich dniach wielokrotnie udostępniano wpis na Twiterze: Nie jestem faszystą, nie jestem populistą, nie jestem rasistą. Jestem wściekły i dlatego dołączyłem do +żółtych kamizelek+.

Według prof. Arnauda Merciera, specjalisty od komunikacji politycznej, są to ludzie, którzy nie chodzą na wybory, tak są zbrzydzeni polityką. W ich ruchu mieszają się różne gniewy - mówił badacz na falach France Info. Przeciw podatkom, ale również przeciw prezydentowi (Emmanuelowi) Macronowi, przeciw polityce, której jest wcieleniem, przeciw jego obrazowi Francji - Francji wielkich miast, elitarnych szkół, liberalizmu i libertynizmu - wyjaśniał profesor.

Precyzował, że jest to gniew mieszkańców małych miast i wsi zapomnianych przez wszystko i przez wszystkich, gdyż media nigdy z nimi nie rozmawiają, gdyż w imię nietykalnej rentowności pozbawia się ich służb publicznych, a politycy wiedząc o absencji w małych miastach i na wsi, traktują ich jako materiał nierentowny i nie spotykają się z nimi.

Prof. Mercier zauważa, że żółta kamizelka jest wygodnym znakiem mobilizacji, gdyż prawo wymaga, by każdy miał ją w swym samochodzie". Jest też wspaniałym symbolem, gdyż "zadaniem fosforyzującej żółci jest uwidocznienie tych, którzy ją noszą, nawet w nocy, nawet w zapomnieniu.

Ruth Elkrief, komentatorka BFMtv, powiedziała, że prezydent Macron, wybrany jako przeciwieństwo starego świata, ukazuje się społeczeństwu jako taki sam polityk, jak jego poprzednicy. Zaczyna od przykręcania podatkowej śruby, co ludzie natychmiast odczuwają, i obiecuje pozytywne wyniki reform, ale tych wyników nie widać - zwróciła uwagę.

Podczas gdy przedstawiciele rządu zapewniają, że nie wycofają się z podwyżki akcyzy na paliwa, we wtorek wieczorem sekretarz federacji transportu związku zawodowego Force Ouvriere zapowiedział, Że jego związek przyłącza się do akcji żółtych kamizelek.

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

llew/ ndz/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
amun
Makaron byl postepowcem, ktory mial w planach kontynuowac dotychczasowa polityke panstwa. Alternatywa byla tylko pani Marine LePen... Ale francuzi chcieli dalszego dokrecania politporpawnosci to maja. Niech sie bawia. Szkoda, ze my polacy nabieramy sie na podobna narracje lewicowcow w wykonaniu PiSu.
karbinadel
Ci Francuzi, którzy jeszcze pracują i prowadzą jakieś biznesy, mają po prostu dość utrzymywania z ich podatków milionów nierobów
piterro1980
Dokładnie o to chodzi. Również o to że milionerzy uciekają od opodatkowania i w zasadzie nie placą nic, podobnie duże koncerny i zakłady. Macron robi tylko dobrą minę do kamery i nic poza tym. Francja obecnie to najdroższy kraj do życia.Często bywam w marketach nie tylko w dużych miastach ale i na prowincji. Drożyzna jednym słowem.Dokładnie o to chodzi. Również o to że milionerzy uciekają od opodatkowania i w zasadzie nie placą nic, podobnie duże koncerny i zakłady. Macron robi tylko dobrą minę do kamery i nic poza tym. Francja obecnie to najdroższy kraj do życia.Często bywam w marketach nie tylko w dużych miastach ale i na prowincji. Drożyzna jednym słowem. Nie dziwię się Francuzom i całkowicie popieram ten protest.
passenger
Poszukajcie w sieci filmików z tych protestów - to jest regularna wojna domowa. Notatka prasowa tego nie oddaje. W weekend 409 rannych i jedna ofiara śmiertelna. Na Twiterze sporo tego, na FB chyba już cenzurują.
piterro1980
Nie mydl oczu. Ofiara śmiertelna na skutek potrącenia przez kobietę która spanikowała w tłumie manifestujących. Żadna wojna. Ranni w skutek interwencji policji która nasłana została przez faszystowskie władze które za każdą cenę chcą stłumić protest przeciwko ich niesłusznym decyzjom. Francuzi na prawdę potrafią walczyć o swoje.Nie mydl oczu. Ofiara śmiertelna na skutek potrącenia przez kobietę która spanikowała w tłumie manifestujących. Żadna wojna. Ranni w skutek interwencji policji która nasłana została przez faszystowskie władze które za każdą cenę chcą stłumić protest przeciwko ich niesłusznym decyzjom. Francuzi na prawdę potrafią walczyć o swoje. Byłem świadkiem nie jednej manifestacji jako kierowca ciężarówki i nikt z manifestujących nie odnosił się do mnie z pogróżkami czy w jakiś inny arogancki sposób. Wolę już manifestujących Francuzów niż atak małp na autostradzie w okolicach Calais. To jest prawdziwie niebezpieczne zachowanie niesie za sobą poważne konsekwencje i jakoś nie ma informacji żeby były osoby ranne po stronie tej hałastry która atakuje kierowców. Obłuda i zakłamanie na wszystkich szczeblach władzy w całej europie. Viva La France.

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki