REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Finał sprawy zabójstwa ortopedy w Krakowie. Biegli orzekli: Nie wiedział, co robi

2025-12-11 11:17
publikacja
2025-12-11 11:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Podejrzany o zabójstwo lekarza ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Jarosław W. był w czasie swojego czynu niepoczytalny - wynika z opinii sądowo-psychiatrycznej. Krakowska prokuratura zapowiedziała skierowanie wniosku o umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym.

Finał sprawy zabójstwa ortopedy w Krakowie. Biegli orzekli: Nie wiedział, co robi
Finał sprawy zabójstwa ortopedy w Krakowie. Biegli orzekli: Nie wiedział, co robi
fot. Artur Rakowski / / FORUM

Prokuratura Okręgowa w Krakowie w czwartek przekazała wyniki opinii sądowo-psychiatrycznej w sprawie Jarosława W., podejrzanego o zabójstwo lekarza Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Zgodnie z ustaleniami, w chwili ataku na lekarza mężczyzna był niepoczytalny.

Rzeczniczka prasowa prokuratury prok. Oliwia Bożek-Michalec poinformowała, że w najbliższym czasie śledczy skierują wniosek o umorzenie postępowania oraz umieszczenie Jarosława W. w zakładzie psychiatrycznym - w ramach stosowania środka zabezpieczającego. Według prokuratury, w związku z chorobą psychiczną istniałoby duże prawdopodobieństwo dokonania przez niego w przyszłości podobnego przestępstwa.

47-letni lekarz Tomasz Solecki, ortopeda krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego, zginął 29 kwietnia br. Do gabinetu, w którym badał pacjentkę, wtargnął 35-letni mężczyzna i zaatakował medyka nożem. Lekarz mimo natychmiastowej pomocy i wysiłków personelu medycznego zmarł.

Napastnikiem okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty zabójstwa lekarza oraz usiłowania naruszenia czynności narządów ciała pielęgniarki, zmieniając potem ten zarzut na usiłowanie zabójstwa pielęgniarki.

Wakacje na giełdzie

Dzień po zabójstwie w odpowiedzi na apel Naczelnej Rady Lekarskiej szpitale w całym kraju uczciły pamięć zamordowanego ortopedy minutą ciszy i przypięciem przez personel do ubioru czarnych wstążek.

Po tragedii w krakowskim szpitalu odwołany ze stanowiska został dyrektor generalny Służby Więziennej płk Andrzej Pecka. Ówczesny szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar poinformował wówczas, że informacje o nieprawidłowościach w pracy tego pracownika służby więziennej pojawiały się już w 2020 r.

Do września trwała obserwacja sądowo-psychiatryczna, która miała pozwolić na ustalenie, czy napastnik w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu miał zachowaną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem.(PAP)

juka/ agz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
zoomek
"Napastnikiem okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej."
No. Tak można ufać badaniom.
Więc po co utrudniać normalnym ludziom dostęp do broni?
prawnuk
to jest lepsze od tego pisowca co przeżył dramat, bo rozjechał kobietę na pasach.
Dostał 25.000 zł emerytury - ledwo - i 18.000 zł za pobieranie pensji w spółce ziobrowej
samsza
przygotował sprzęt, poszedł dokładnie tam gdzie chciał i nie wiedział co robi ?
daniel_1
Wielu ludzi tak właśnie ma:
Przygotowują sprzęt, idą tam gdzie chcą i nie wiedzą co robią.
moravietz odpowiada daniel_1
To jak z przygotowaniem dlugopisu i pojdziem na wybory.
mirekfranek
Polskie sądownictwo to kpiny z ludzi. Co kogo obchodzi czy wiedział czy nie wiedział. Może znów to zrobić więc ma zniknąć ze społeczeństwa. Szpital psychiatryczny nie gwarantuje trwałego odizolowania. Za 2 lata zbierze się konsylium i stwierdził że juz mu sie poprawiło...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki