Wyścig o kontrakt na utrzymanie głównego systemu ZUS jest bliski rozstrzygnięcia. Asseco jest bliżej wygranej do obsługi KSI, ponieważ zakład wykluczył z postępowania Comarch.


Sprawa dotyczy utrzymania Kompleksowego Systemu Informatycznego (KSI), czyli głównego systemu informatycznego ZUS-u, dzięki któremu są m.in. naliczane renty i emerytury. Przetargi na utrzymanie KSI od lat wygrywało Asseco. Jednak w ostatnim czasie to Comarch, przedstawiając lepsze cenowo oferty, był wybierany do utrzymania systemu. Miał on do marca 2019 r. przejąć od Asseco wszystkie usługi, ale ZUS uznał, że spółka temu nie podoła i wypowiedział część umowy, przekazując ją Asseco. Wywiązał się spór, który ostatecznie zakończyła ugoda, ale system był utrzymywany przez dwie firmy. Mówiło się o tym, że ZUS preferuje, by to jedna firma była odpowiedzialna za całość.
W 2020 r. w kolejnym przetargu na utrzymanie KSI proces wyboru oferty się przedłużał, a ZUS, widząc opóźnienia, podpisał aneks do kończącej się umowy z Comarchem. Nie spodobało się to Asseco, które złożyło wniosek do Krajowej Izby Odwoławczej. KIO unieważniła aneks i postawiła ZUS w trudnej sytuacji.
ReklamaZobacz także
W połowie marca 2021 r. ZUS zaprosił Asseco i Comarch do negocjacji bez ogłoszenia przetargu w celu podpisania umowy pomostowej, aby system mógł działać.
Procedura z przetargiem wyglądała natomiast tak, że po otwarciu kopert w 2020 r. to oferta Comarchu na 165,8 mln zł netto kolejny raz była najkorzystniejsza, bowiem Asseco przedstawiło cenę w wysokości 234,9 mln zł. ZUS wybrał ofertę krakowskiej spółki jako najlepszą, ale później unieważniał swój wybór z uwagi na wspomniane odwołania Asseco i decyzję KIO.

W środę po godz. 22.00 w ZUS-ie podpisana została decyzja, która odwraca pierwotne wybory zakładu. Zdecydowano o wykluczeniu Comarchu z postępowania i wyborze jako najkorzystniejszej ofert złożonej przez Asseco - donosi Grzgorz Suteniec w "Pulsie Biznesu".
Wśród prawnych podstaw wykluczenia ZUS wymienia przedstawienie w wyniku lekkomyślności lub niedbalstwa informacji wprowadzających w błąd zamawiającego, które miały istotny wpływ na podejmowane decyzje, zatajenie informacji lub niemożliwość przedstawienia wymaganych dokumentów oraz niewykazanie spełnienia warunków udziału w postępowaniu – czytamy na stronie "PB".
Wygląda na to, że to Asseco jest bliżej wygrania kontraktu ze swoją ofertą na 289 mln zł brutto. Jednak historia pokazuje, że Comarch może nie odpuścić wielkiego kontraktu i będzie starał się prawnie dochodzić swoich racji, tak jak już wcześniej robiło to Asseco. Ostatnim razem po wyroku sądu Asseco uzyskało wgląd w część dokumentacji przetargowej konkurenta i w odwołaniu podnosiło szereg zarzutów dotyczących złożonej przez Comarch oferty.
Michał Kubicki


























































