REKLAMA

Fed przestał żartować, ale rynek nie uwierzył

Krzysztof Kolany2022-03-17 11:30główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-03-17 11:30
Fed przestał żartować, ale rynek nie uwierzył
Fed przestał żartować, ale rynek nie uwierzył
fot. Jim Young / / Reuters

Marcowy komunikat Rezerwy Federalnej był nadzwyczaj „jastrzębi”. Powell i spółka wprost powiedzieli inwestorom, że nie będą już dłużej patrzeć przez palce na inflację. Wall Street chyba nie zrozumiała przekazu, bo nowojorskie giełdy poszły mocno w górę.

To było długo oczekiwane posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Miała na nim zapaść pierwsza od grudnia 2018 roku decyzja o podwyższeniu stopy funduszy federalnych i faktycznie zapadła. Po dwóch latach utrzymywania reżymu zerowych stóp procentowych bank centralny USA dokonał podwyżki ceny pieniądza o 25 pb. Czyli o tyle, ile wynosiły powszechne oczekiwania rynku i ekonomistów.

Mówiło się, że Fed nie zaskoczył i że wszystko potoczyło się zgodnie z planem nakreślonym na Wall Street. Stąd też (a także z medialnych doniesień o planie układu pokojowego między Rosją a Ukrainą) miały wynikać silne środowe wzrosty nowojorskich indeksów. Coś mi się jednak wydaje, że ktoś tu nie wziął sprawy na serio i że pierwsza reakcja rynku na marcowy komunikat FOMC zostanie skorygowana.

„Jastrząb” Powell i „zdeterminowany” FOMC

Wystarczy posłuchać, jak bardzo zmieniła się retoryka prezesa Powella, którego starannie wyreżyserowane przemówienia przez ostatnie lata stały się znakiem firmowym odnowionej „fedomowy”. Jay Powell w przeciwieństwie do swoich poprzedników stara się mówić bardziej bezpośrednio i używać bardziej przystępnego języka (oczywiście jak na standardy bankiera centralnego).

- FOMC naprawdę rozumie, że nadszedł czas na podwyżkę stóp i zmniejszenie sumy bilansowej. Gospodarka jest bardzo silna. Jest ogromna dynamika na rynku pracy. Najwyraźniej nadszedł czas, aby podnieść stopy procentowe i rozpocząć redukcję bilansu. Chcę powiedzieć, że kiedy rozglądałem się wokół stołu na dzisiejszym posiedzeniu, zobaczyłem komitet, który jest świadomy potrzeby powrotu gospodarki do stabilności cen i jest zdeterminowany, aby wykorzystać do tego nasze narzędzia – powiedział na środowej konferencji prasowej szef Fedu.

- Pozostało siedem spotkań Fedu w tym roku i siedem podwyżek w dot-plocie. Dodam, że planujemy również redukcję sumy bilansowej, co może być równoznaczne z kolejną podwyżką stóp. (...) W następnym roku, patrząc tylko na medianę prognoz, będziemy powyżej mediany oczekiwań odnośnie stóp procentowych w długim terminie – dodał Powell.

Rezerwa Federalna

To nieczęsta tak jednoznaczna deklaracja kierownictwa Rezerwy Federalnej. FOMC wreszcie zrozumiał, że blisko 8-procentowa inflacja CPI to nie przelewki i że sama z siebie nie wróci nawet w okolice 2-procentowego, symetrycznego celu. Koniec bzdur o „przejściowym” charakterze inflacji. Lecz jednocześnie nikt w Fedzie nie jest skłonny przyznać, że ten inflacyjny wystrzał to głównie ich robota: utrzymywania zerowych stóp procentowych, wykreowania z powietrza niemal 5 bilionów dolarów i w praktyce finansowania multibilionowych deficytów fiskalnych przez ostatnie dwa lata.

Co rzekł Fed

W moim przekonaniu najistotniejszą kwestią nie jest ani marcowa, symboliczna podwyżka stopy funduszy federalnych o 25 pb., ani nawet zapowiedź ich podnoszenia na każdym posiedzeniu w tym roku. To, czy stopa w Fedzie na koniec roku wyniesie 1% czy 2%, nie ma aż tak dużej różnicy ani dla gospodarki, ani nawet dla rynków finansowych. W końcu co to jest 2% w obliczu inflacji zbliżającej się już nawet oficjalnie do 10%. Dla porównania, gdy 40 lat temu w Ameryce szalała dwucyfrowa inflacja CPI (liczona wtedy według bardziej uczciwej metodyki), to stopy w Rezerwie Federalnej sięgały 15%.

Sądzę, że najistotniejszą składową marcowego komunikatu FOMC była zapowiedź ogłoszenia redukcji sumy bilansowej już na następnym, majowym posiedzeniu komitetu. W poprzednim cyklu na rozpoczęcie QT (ang. quantitative tighttening, przeciwieństwo QE) musieliśmy czekać dwa lata od pierwszej podwyżki stopy funduszy federalnej. Teraz będą to dwa miesiące.

Sprawa jest arcyważna, ponieważ to bezpośrednie zastrzyki „płynności” z Rezerwy Federalnej były w znacznym stopniu odpowiedzialne za poprzednie fale hossy na Wall Street. Tylko poprzez sztuczne zaniżania długoterminowych stóp procentowych możliwe było utrzymywanie kosmicznych wycen spółek – zwłaszcza w sektorze technologicznym. Wystarczy przywołać grudzień 2018 czy marzec 2020 – gdy rynkowe stopy procentowe poszły znacząco w górę – co wywołało ostre spadki na giełdach.

Koniec „Powell put”?

- Powrót inflacji do naszego celu w zakresie stabilności cen prawdopodobnie potrwa dłużej, niż wcześniej oczekiwano – powiedział inwestorom Jay Powell. Według niego istnieje ryzyko, że inflacja może okazać się bardziej uporczywa, niż oczekiwano. To by sugerowało, że także walka z inflacją potrwa dłużej, niż tego oczekuje teraz rynek. Inwestorzy z Wall Street wciąż wierzą, że Fed jest po ich stronie i nie odważy się na zmasakrowanie ich portfeli w imię walki z inflacją. I tym razem mogą się mylić, ponieważ szybki spadek siły nabywczej dolara i pensji Amerykanów już stał się sprawą polityczną, a za pasem mamy wybory do Kongresu, a w dalszej perspektywie także do Białego Domu.

Po drugie, rynek akcji chyba nie zrozumiał aluzji, jaką było drastyczne podniesienie preferowanej ścieżki stóp procentowych przez FOMC. Mowa o przesunięciu preferencji aż o 100 pb. w górę w ciągu zaledwie trzech miesięcy! Jeśli inflacja nie zacznie spadać (na co się teraz nie zanosi), to za kolejne trzy miesiące rynek może zobaczyć to samo w odniesieniu do roku 2023 lub 2024. Owszem, tzw. fedopropki zwykle służyły do zwodzenia inwestorów, ale tym razem okoliczności uległy zmianie.

Rezerwa Federalna

- Zwracamy uwagę na ryzyko potencjalnej dalszej presji na wzrost inflacji i oczekiwań inflacyjnych. Komitet jest zdeterminowany podjąć środki niezbędne do przywrócenia stabilności cen. Gospodarka amerykańska jest bardzo silna i dobrze przygotowana do radzenia sobie z bardziej restrykcyjną polityką monetarną” – wprost ostrzegł inwestorów prezes Fedu. A Wall Street jest kompletnie nieprzygotowana na stopę funduszy federalnych przewyższającą 3%.

I wreszcie po trzecie, chyba nie do wszystkich dotarło, co w środę zasugerował FOMC. Że po raz pierwszy po 2008 roku gotowi są podnieść stopę funduszy federalnych powyżej poziomu uważanego przez komitet za „neutralny”. Chodzi o to, że poziom stóp na rok 2023 i 2024 przekracza poziom stóp pożądany w mitycznym „długim terminie”. Znaczy to tyle, ze FOMC jest gotów „przydusić” gospodarkę, aby tylko ograniczyć inflację. Wydaje mi się, że Wall Street nie potraktowało tej groźby zbyt poważnie.

Zwykle jest tak, że prawdziwa reakcja nowojorskich giełd na komunikat FOMC następuje dopiero po jakimś czasie, czasami nawet dzień później. Warto jednak zwrócić uwagę na reakcję rynku długu, który  bardziej serio potraktował zmianę narracji Powella. W środę rentowność 10-letnich obligacji USA początkowo poszła w górę aż o 9 pb. do niemal 2,24% (później obniżyła się do 2,19%). Był to najwyższy poziom od maja 2019 roku. Mocno w górę ruszył też krótki koniec krzywej. Dochodowość 2-letnich amerykańskich papierów skarbowych podskoczyła o blisko 10 pb. i po raz pierwszy od niemal trzech lat zbliżyła się do 2%. Wygląda to trochę tak, jakby rynek długu uwierzył Powellowi, podczas gdy Wall Street nie wzięła jego słów na serio. Czas pokaże, kto miał rację.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Wybierz BMW X5 w leasingu 106%

Wybierz BMW X5 w leasingu 106%

Komentarze (17)

dodaj komentarz
deseczka18
Mam nadzieję, że Pan redaktor się nie myli, bo jestem tego samego zdania i mój portfel od środowej konferencji też. :)
xiven
oni nie mają technicznej możliwości podnieść stóp, podaż pieniądza eksplodowałaby w wyniku rosnących odsetek

aktualne parametry USA:

zadłużenie do PKB - 128,1%
deficyt budżetowy - 14,9%
mirek6504
Swiat powinien upaść na kolna przy takiej gospodarce a jeszcze jak zaczną spłacać dlugi to w ogóle będziemy mieć raj na ziemi
dzejms
Dodam jeszcze że FED to żart a może jawne złodziejstwo od wieku.
Jakby przestali żartować i kraść to by wypłacali uncję złota za 35 dolarów.
Taką sobie misję przyjąłem - będę o tym przypominał.
20 dolarów/uncja gold dla tych co mają banknoty sprzed pierwszej kradzieży FEDu (przestawinie złodzieskij wajchy na 35 dolarów)
dzejms
Poważne to byłyby odsetki POWYŻEJ inflacji. Cyrk grają globalnie podnosząc do np ok 3% jak OFICJALNA inflacja ok 12%. Luuudzie. Kitrać wszystko co materialne i nie da się wyklikać.
Skalpują nas inflacją!!!
ravauw
Panie Redaktorze, jest tylko jeden jaszczomb na czele innych jaszczembi, reszta to wróbelki!!
andregru
Nasz NBP i RPP brali przykład w napędzaniu Polskiej inflacji ( oczywiście bez tych 5 bilionów$) " FOMC wreszcie zrozumiał, że blisko 8-procentowa inflacja CPI to nie przelewki i że sama z siebie nie wróci nawet w okolice 2-procentowego, symetrycznego celu. Koniec bzdur o „przejściowym” charakterze inflacji. Lecz jednocześnie Nasz NBP i RPP brali przykład w napędzaniu Polskiej inflacji ( oczywiście bez tych 5 bilionów$) " FOMC wreszcie zrozumiał, że blisko 8-procentowa inflacja CPI to nie przelewki i że sama z siebie nie wróci nawet w okolice 2-procentowego, symetrycznego celu. Koniec bzdur o „przejściowym” charakterze inflacji. Lecz jednocześnie nikt w Fedzie nie jest skłonny przyznać, że ten inflacyjny wystrzał to głównie ich robota: utrzymywania zerowych stóp procentowych, wykreowania z powietrza niemal 5 bilionów dolarów i w praktyce finansowania multibilionowych deficytów fiskalnych przez ostatnie dwa lata.
itso_comrades
taka wypowiedz frachtowca a nie dociera ze polska importuje surowce z zewnątrz i realizuje politykę klimatyczną UE
andregru
Nasz NBP i RPP pewnie się wzorowali - "FOMC wreszcie zrozumiał, że blisko 8-procentowa inflacja CPI to nie przelewki i że sama z siebie nie wróci nawet w okolice 2-procentowego, symetrycznego celu. Koniec bzdur o „przejściowym” charakterze inflacji. Lecz jednocześnie nikt w Fedzie nie jest skłonny przyznać, że ten inflacyjny Nasz NBP i RPP pewnie się wzorowali - "FOMC wreszcie zrozumiał, że blisko 8-procentowa inflacja CPI to nie przelewki i że sama z siebie nie wróci nawet w okolice 2-procentowego, symetrycznego celu. Koniec bzdur o „przejściowym” charakterze inflacji. Lecz jednocześnie nikt w Fedzie nie jest skłonny przyznać, że ten inflacyjny wystrzał to głównie ich robota: utrzymywania zerowych stóp procentowych, wykreowania z powietrza niemal 5 bilionów dolarów i w praktyce finansowania multibilionowych deficytów fiskalnych przez ostatnie dwa lata."
itso_comrades
miejsca pracy są ludzie mają robotę mają co ma FED/RPP do polityki rządów reagują na ich wymysły w USA/Polsce żeby ludzie roboty nie potracili

Czepiasz się nie tego co trzeba przez co robisz zasłonę dymna dla prawdziwych winowajców

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki