Pomysł powołania europejskiej agencji, która byłaby obiektywna i gwarantowała właściwe oceny, odżywa zawsze, kiedy kolejne kraje tracą wysokie ratingi. Jednak upolitycznienie procesu nadawania ratingów byłoby jeszcze bardziej szkodliwe niż obecna sytuacja. Propozycje polityków zdradzają, że rządzący nie mają zamiaru reformować systemu bankowego, lecz zamierzają jedynie zdyscyplinować agencje ratingowe.
To politycy dali władzę agencjom
Pozycja agencji ratingowych jest wpisana do przepisów regulujących system bankowy poprzez reguły bazylejskie. Zgodnie z prawem na podstawie ratingów banki komercyjne zarządzają ryzykiem finansowym. Także Europejski Bank Centralny gwarantuje pozycję agencji, gdyż ocenia zabezpieczenia pożyczek dla banków komercyjnych na podstawie ratingów.
Co daje wysoki rating?
Wysoki rating sprawia, że banki mogą więcej pożyczać danemu podmiotowi. Na przykład, kiedy kraj posiada rating AAA, obligacje takiego kraju mają wagę ryzyka 0 proc., co oznacza, że trzymanie takich papierów nie jest obciążone żadnym ryzykiem. Tym samym bank nie musi posiadać kapitałów na ewentualne straty na danym aktywie, gdyż tak stanowią regulacje.
Zeszłoroczne zamieszanie wokół amerykańskiego limitu zadłużenia pokazało, że nawet amerykańskie obligacje są obciążone ryzykiem niespłacenia, mimo ratingu na poziomie potrójnego A. Regulacje zatem mocno naciągają rzeczywistość.
Skomplikowane zależności
Kiedy europejskie kraje cieszyły się wysokimi ratingami, mogły bez przeszkód zwiększać zadłużenie. Ponadto wspólna waluty i niskie stopy procentowe fundowane przez Europejski Bank Centralny sprawiały, że zadłużanie się było tanie, a co za tym idzie, niezwykle kuszące.
Grecka klasa polityczna upojona tanim kredytem doprowadziła kraj do ruiny, podobnie zresztą jak rządy wielu innych państw.
Przed kryzysem nie narzekano na agencje ratingowe, gdyż wszyscy byli zadowoleni – banki zarabiały na finansowaniu długu publicznego, a politycy beztrosko rozdawali pieniądze pochodzące z kredytu. Dobre nastroje wzmacniała iluzja wzrostu fundowana niskimi stopami EBC.
Konsekwencje obniżenia ratingu
Obniżenie ratingu danego kraju oznacza, że banki posiadające obligacje tego kraju muszą się dokapitalizować. W obecnej sytuacji, kiedy istnieje podejrzenie, że wiele banków ma problemy z płynnością, dokapitalizowanie się jest niezwykle trudnym zadaniem. Tym samym banki są narażone na poważne problemy.
www.ZłotyBankier.pl
Ponadto niższy rating sprawia, że potencjał systemu bankowego do kupowania długu danego kraju ulega zmniejszeniu. Stąd wzrost oprocentowania obligacji i wszystkie negatywne konsekwencje wynikające z tego faktu.
Politycy protestują
Konstrukcja systemu bankowego jest niezwykle korzystna dla polityków, jeżeli kraje posiadają wysokie ratingi. Dlatego polityków nie interesuje zmiana obecnego systemu, lecz zdyscyplinowanie agencji ratingowych. Wymarzonym rozwiązaniem jest utworzenie europejskiej agencji, która dawałaby obiektywne, czyli zgodnie z życzeniem polityków, oceny wiarygodności poszczególnym krajom.
Rzeczywista reforma systemu bankowego oznaczałaby konieczność drastycznego obniżenia deficytów budżetowych i wysoki koszt finansowania długu publicznego. Politycy nie zgodzą się na takie rozwiązanie, gdyż dostęp do taniego kredytu cementuje pozycję rządów we współczesnej gospodarce.
Gdyby europejscy politycy chcieli dokonać rzeczywistej reformy systemu bankowego, pozbawiliby się niemal nieograniczonego źródła kredytu. Chociaż takie podejście doprowadziło do obecnego kryzysu, rządzący nie mają zamiaru zrezygnować z przywileju państwa do taniego pieniądza.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl




























































