REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Euroinflacja najwyższa od ponad 3 lat. Cel EBC coraz bliżej

2017-01-04 12:04
publikacja
2017-01-04 12:04
Dodaj Bankier.pl w Google

Ceny w strefie euro rosną najmocniej od ponad 3 lat – wynika z najnowszego raportu Eurostatu. Już niebawem inflacja może znaleźć się w rejonach celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego.

Euroinflacja najwyższa od ponad 3 lat. Cel EBC coraz bliżej
Euroinflacja najwyższa od ponad 3 lat. Cel EBC coraz bliżej
/ FORUM

W przeciwieństwie do Polski, gdzie inflacja zawitała dopiero w grudniu, w strefie euro statystyczny wzrost cen w ujęciu rocznym obserwowano już od czerwca. Dopiero teraz jednak Eurostat pokazał wyraźne wybicie tego wskaźnika.

W grudniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu rocznym w strefie euro zwiększyły się o 1,1%. Jest to wyraźna zmiana w stosunku do poprzedniego miesiąca (0,6%) i najwyższy wynik od września 2013 r. Analitycy spodziewali się nieco niższego odczytu (1%).

Największy wpływ na wzrost inflacji miała pierwsza od wielu miesięcy dodatnia dynamika cen energii (2,5%). W poprzednich miesiącach zarówno w czasie okresu deflacji, jak i ostatniej niewielkiej inflacji cenowej, kategoria ta zawsze negatywnie wpływała na główny wskaźnik. Poza energią, w grudniu obserwowano także wzrost cen żywności, alkoholu i wyrobów tytoniowych (1,2%), dóbr przemysłowych (0,3%) i usług (1,2%).

Dzisiejsze wskazania Eurostatu stanowią dopiero wstępne wyliczenia. Pełny raport o zmianach cen w grudniu w strefie euro, UE i poszczególnych państwach członkowskich poznamy 18 stycznia o 11.00.

Wakacje na giełdzie

Europejski Bank Centralny definiuje swój cel inflacyjny jako „poniżej, ale blisko 2%". Wynik ten możemy zobaczyć już w najbliższym okresie, ponieważ ubiegłoroczny dołek cen ropy naftowej (a zarazem i paliw) przypadł na pierwszy kwartał 2016 r., wobec czego sam efekt niskiej bazy będzie wpływał na wzrost wskaźnika inflacji rocznej. Zjawisko to dotknie także Polski – więcej na ten temat w artykule „Inflacja uderzy na początku 2017 r.”.

Trudno jednak spodziewać się, aby kilka odczytów inflacji powyżej 1% czy nawet 1,5% (a taką już teraz zaobserwowano w Niemczech) skłoniły EBC do zmiany polityki monetarnej. Po pierwsze, bank centralny formułuje swój cel nie w krótkim, lecz w średnim okresie. Dodatkowo, jak przyznaje na swojej stronie EBC, „żaden bank centralny nie jest w stanie zawsze utrzymywać inflacji w określonym punkcie lub przywracać jej do danego poziomu w krótkim okresie”.

Po drugie, podobnie jak inne instytucje tego typu, EBC patrzy również na inflację bazową (wskaźnik, który nie uwzględnia najbardziej zmiennych cen, czyli np. cen paliw). W tej kategorii również odnotowano w grudniu wysoki wynik (0,9%, najwyżej od marca 2016 r.), co jednak było w pełni zgodne z oczekiwaniami analityków.

Po trzecie i najważniejsze, EBC realizuje obecnie program luzowania ilościowego, który jest kołem ratunkowym dla wielu peryferyjnych państw zmagających się z kryzysem zadłużenia. Na grudniowym posiedzeniu Rady Prezesów zapadła decyzja o wydłużeniu QE przy jednoczesnym ograniczeniu jego skali, co koreluje z wciąż słabym europejskim wzrostem gospodarczym i narastającym ryzykiem politycznym. Nawet coraz wyższe odczyty inflacji nie sprawią więc, że w gorącym roku wyborczym EBC nagle zacznie definitywnie „zwijać żagle” łagodnej polityki monetarnej.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~hgjfjb
Hahaha niech się eurostrefa wnet zawali
~Le
Jak się eurostrefa zawali to złotówka zdechnie....i nikt jej nie pomoże...
~qrczak
EBC przespał dobry moment na start luzowania, to i dobry moment na zakończenie luzowania prześpi, a później gdy stopy już wystartują jak rakiety, kamień na kamieniu na co poniektórych rynkach się nawet nie ostanie... niestety.
~sceptykmbl
...sie mondrale na foróm odnaleśli...
~frugo
To mamy gorący wrzesień. W TV nuda. Co zrobi taki gościu z milionem przykładowo zł? Zakopie w banku w akcjach w nieruchomościach? W każdym przypadku ma przes...jak ruszy biedna ulica. Na państwa pzewidywalne ,z prawem i własną walutą jest deficyt. Niech nawet okradnie miliony i co mu z tego ? Bezimienni pośrednicy wyzeruja jak To mamy gorący wrzesień. W TV nuda. Co zrobi taki gościu z milionem przykładowo zł? Zakopie w banku w akcjach w nieruchomościach? W każdym przypadku ma przes...jak ruszy biedna ulica. Na państwa pzewidywalne ,z prawem i własną walutą jest deficyt. Niech nawet okradnie miliony i co mu z tego ? Bezimienni pośrednicy wyzeruja jak Kadafiego a polegnie z goownem na czole
~Goni
Z czego zwykly czlowiek ma cieszyc sie gdy ceny idą w górę. ..
~janekmoczek
Szary człowiek którego wzrok sięga maksymalnie nie dalej niż czubek własnego nosa zapewne się nie cieszy. Tyle, że inflacja trzymana w ryzach jest zjawiskiem bardzo pożądanym dla ogółu gospodarki. Tyle, że trzeba mieć o tym jakiekolwiek pojęcie. Lepsza niska inflacja a w zamian stabilna praca, zbyt na towary, perspektywa rozwoju,Szary człowiek którego wzrok sięga maksymalnie nie dalej niż czubek własnego nosa zapewne się nie cieszy. Tyle, że inflacja trzymana w ryzach jest zjawiskiem bardzo pożądanym dla ogółu gospodarki. Tyle, że trzeba mieć o tym jakiekolwiek pojęcie. Lepsza niska inflacja a w zamian stabilna praca, zbyt na towary, perspektywa rozwoju, podwyżki, relatywnie niższe podatki, oddłużanie państwa itp. Deflacja to pozorny spadek cen, a w zamian całkowite przeciwieństwo tego co wyżej napisane + wypowiedzenie z pracy, bo nie ma zbytu na towary.
~trzeźwy odpowiada ~janekmoczek
Kolega janek.... chyba po kursie "nowoczesnej" ekonomii? W stałych czy spadających cenach nie ma nic złego. Gdybym mógł kupić litr benzyny po 2,50zł zamiast po 5zł to miałbym dodatkową kase na rzeczy na które mnie teraz nie stać - a ich producenci też by zarobili i zatrudnili pracowników.
Nie słuchajcie wiec tych pseudoekonomistów
Kolega janek.... chyba po kursie "nowoczesnej" ekonomii? W stałych czy spadających cenach nie ma nic złego. Gdybym mógł kupić litr benzyny po 2,50zł zamiast po 5zł to miałbym dodatkową kase na rzeczy na które mnie teraz nie stać - a ich producenci też by zarobili i zatrudnili pracowników.
Nie słuchajcie wiec tych pseudoekonomistów którzy wmawiają że pewna inflacja, najlepiej coś ok, 2% jest dobra. Ciekawe n.b. skąd wzięli te 2% a nie np. 3% czy 1%. Tak naprawdę inflacja jest dobra jedynie dla zadłużonego rządu bo łatwiej jest obsłużyć stare długi no i spada realna wartość świadczeń społecznych.
~janekmoczek odpowiada ~trzeźwy
A dlaczego zakładasz, że miałbyś na ten litr po 2,5 skoro wydobycie to 3 zł, a rząd zawalił 4 zł podatków z związku ze zmniejszonymi wpływami. Dodatkowo za co byś kupił skoro od roku nie miałbyś pracy? Dlaczego stawiasz się na miejscu szarego robola. Postaw się na miejscu właściciela firmy, który kupił surowce3 miesiące temu, a teraz A dlaczego zakładasz, że miałbyś na ten litr po 2,5 skoro wydobycie to 3 zł, a rząd zawalił 4 zł podatków z związku ze zmniejszonymi wpływami. Dodatkowo za co byś kupił skoro od roku nie miałbyś pracy? Dlaczego stawiasz się na miejscu szarego robola. Postaw się na miejscu właściciela firmy, który kupił surowce3 miesiące temu, a teraz towar jest tańszy niż zakupione surowce. Dodatkowo ma problem ze sprzedażą, bo ludzie odwlekają zakup licząc na tańsze zakupy w przyszłości.
Jakieś przytyki o Nowoczesnej pokazują jaki rozmówca mi się trafił. Typowy z pokolenia małorolnych, który wszystko bierze w chłopski rozum. A liczba pulsujących pokazuje żenującą wiedze ekonomiczną w tym kraju. Wszystkie kraje walczą o inflacje, ale "mondre polaczki wszystko wiedzą lepiej. a po obaleniu flachy ze szwagrem to by na księżyc poleciały"
~szybki odpowiada ~trzeźwy
RACJA przede wszystkim na inflacji zależy RZĄDOM różnica między deflacją a inflacją jest taka że inflacja wiąże się z podwyżką płac którą rząd oczywiście opodatkuje, a deflacja jest obniżką cen której rząd nie może opodatkować i dlatego wszystkim próbuje się wmawiać, że inflacja jest cacana i pożądana

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki