Maj przyniósł zdecydowane ożywienie w europejskim przemyśle. W wielu krajach indeksy PMI przyjęły rekordowe wartości.


Finalny odczyt PMI dla sektora wytwórczego strefy euro wyniósł 63,1 pkt. wobec 62,9 pkt. odnotowanych w kwietniu i wstępnie raportowanych 62,8 pkt. To najwyższy odczyt w sięgającej 1997 roku historii tych danych. Wskazania przekraczające 60 punktów należą do rzadkości i sygnalizują ekstremalnie szybką poprawę koniunktury w badanym sektorze.
Z rekordami mieliśmy do czynienia także w poszczególnych państwach unii walutowej – w Holandii (69,4 pkt.), Austrii (66,4 pkt.), Irlandii (64,1 pkt.) i Włoszech (62,3 pkt.). Najwyższe od wielu lat odczyty odnotowano natomiast we Francji (59,4 pkt., najwięcej od 248 miesięcy), Hiszpanii (59,4 pkt., najwięcej od 276 miesięcy) oraz Grecji (58 pkt., najwięcej od 253 miesięcy).
Z tego rekordowego grona wyłamały się jedynie Niemcy, gdzie jednak finalny wynik (64,4 pkt.) okazał wyższy od wstępnie raportowanego (64 pkt.). Mimo to jest to trzymiesięczne minimum, ponieważ szczyt dobrych informacji z przemysłu nasi zachodni sąsiedzi odnotowali już w marcu (66,6 pkt.).
Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć o krajach spoza strefy euro. Pozytywny sygnał napłynął z Czech (61,8 pkt.) i Wielkiej Brytanii (65,6 pkt.), wyraźnie gorzej radziły sobie sektory przemysłowe w Rosji (51,9 pkt.) oraz Turcji (49,3 pkt.).
Przypomnijmy, że w Polsce majowy indeks PMI dla przemysłu również przyjął rekordową wartość. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Boom w polskim przemyśle. PMI najwyższy w historii”.
W raportach ze wszystkich krajów przewijał się wspólny motyw – popyt jest silny, magazyny pustoszeją, opóźnienia rosną, surowce i półprodukty drożeją. Kwestią otwartą jest to, jak długo sytuacja ta potrwa.
- Najnowsze dane wskazują, że gospodarka strefy euro mocno urośnie latem, lecz jednocześnie obserwować będziemy silny wzrost inflacji. Oczekujemy jednak, że presja cenowa złagodnieje w następnych miesiącach, wraz z odbudową globalnych łańcuchów dostaw. Powinniśmy też obserwować przesuwanie się popytu z przemysłu w kierunku usług, wraz z otwieraniem się gospodarek, co zdejmie pewną presję z cen – napisał w komentarzu do danych Chris Williamson, główny ekonomista IHS Markit.
Wskaźnik PMI kalkulowany jest na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów firm przemysłowych. Proszeni są o porównanie z poprzednim miesiącem wielkości nowych zamówień (30 proc.), produkcji (25 proc.), zatrudnienia (20 proc.), prędkości dostaw (15 proc.) oraz zapasów (10 proc.). Wyniki poniżej 50 punktów sygnalizują spadek aktywności ekonomicznej w badanym sektorze, zaś odczyty powyżej 50 punktów wskazują na ekspansję gospodarczą.


































































