REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

WYWIADElektryki nie zawsze dobre dla środowiska

2023-04-29 06:10
publikacja
2023-04-29 06:10

Transport nisko- i zeroemisyjny stanowi remedium na wiele problemów, jednak elektromobilność nie jest pozbawiona wad, a krytyka samochodów elektrycznych, pod kątem oddziaływania na środowisko, bywa często zasadna - ocenił w rozmowie z PAP dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego prof. Marcin Ślęzak.

Elektryki nie zawsze dobre dla środowiska
Elektryki nie zawsze dobre dla środowiska
fot. Agencja Wschód /

Polska Agencja Prasowa: Niedawna decyzja Parlamentu Europejskiego, zgodnie z którą od 2035 roku z fabryk będą mogły wyjeżdżać tylko samochody zeroemisyjne spowodowała, że część kierowców zaczęła się zastanawiać czy kupno auta spalinowego ma jeszcze sens, a inni w ogóle w takie zapowiedzi nie wierzą. Co pan o tym myśli?

Prof. Marcin Ślęzak: Wejście w życie w 2035 roku przepisów, które zakażą rejestrowania nowych samochodów osobowych i lekkich ciężarowych z napędem spalinowym, oznacza przyspieszenie przejścia na transport zrównoważony. Decyzja ta, z punktu widzenia ekologii zasadna i pożądana, budzi wiele kontrowersji, m.in. z uwagi na narzucone - i niejako - wymuszone tempo zmian oraz wątpliwości np. co do pochodzenia surowców niezbędnych do produkcji akumulatorów trakcyjnych pojazdów elektrycznych i związanego z tym śladu węglowego.

Z punktu widzenia użytkowników, którzy stoją przed wyborem zakupu nowego pojazdu, np. z napędem spalinowym, hybrydowym lub elektrycznym, sugeruję rozważyć kilka aspektów dotyczących stopniowego wycofywania samochodów spalinowych z oferty producentów, wartości rezydualnej przy odsprzedaży pojazdu, kosztów eksploatacji samochodu, a także polityki rządu (dopłaty z NFOŚiGW w ramach programu "Mój elektryk") i samorządów (np. wprowadzania stref czystego transportu), a także rozwoju infrastruktury dla samochodów elektrycznych (inna dynamika w miastach w stosunku do terenów pozamiejskich).

Ta dość trudna decyzja - dotycząca wyboru wersji napędowej - zależy też od przewidywanego okresu eksploatacji, dziennych przebiegów pojazdu, a uwzględnienie wśród tych elementów, aktualnych warunków gospodarczych (zmienne ceny energii i paliw) pozwoli podjąć świadomą, choć być może niełatwą decyzję. Generalnie, w miarę rozwoju rynku samochodów elektrycznych i dostępności infrastruktury ładowania, coraz więcej osób będzie wybierać tę opcję ze względu na przyszłe zmiany regulacyjne i środowiskowe.

PAP: Pojazdy zeroemisyjne to m.in. samochody elektryczne. Krytycy tych rozwiązań zwracają uwagę na to, że takie samochody wcale nie są dobre dla środowiska, bo przecież trzeba je wytworzyć, potem zutylizować baterie, a w polskich warunkach prąd w znacznej mierze bierze się z produkcji węgla, a do tego jeszcze taki pojazd trudno ugasić...

M.Ś.: Spalanie paliw kopalnych – węgla, ropy naftowej i gazu – zdecydowanie przyczynia się do globalnych zmian klimatu, odpowiadając za ponad 75 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych i prawie 90 proc. emisji dwutlenku węgla. Zanieczyszczenie powietrza pochodzące z transportu ma także negatywny wpływ na stan jakości powietrza, szczególnie w polskich miastach, głównie tych na południu kraju. Transport nisko- i zeroemisyjny stanowi remedium na te problemy. Niemniej elektromobilność nie jest pozbawiona wad, tym bardziej że krytyka samochodów elektrycznych, pod kątem oddziaływania na środowisko, bywa często zasadna. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę cały cykl życia pojazdu, a nie tylko sam okres poruszania się po drogach tj. obejmujący produkcję, eksploatację i utylizację.

Przykładowo proces produkcji samochodów elektrycznych, zwłaszcza baterii, może być bardziej energochłonny i generować więcej emisji CO2 niż w przypadku samochodów spalinowych. W miarę jednak jak technologie i procesy produkcyjne są doskonalone, wpływ na środowisko maleje. Znaczenie ma również to, że w Polsce, energia elektryczna w dużej mierze pochodzi z paliw kopalnych, takich jak węgiel. Warto jednak zauważyć, że nawet w takich warunkach samochody elektryczne emitują mniej CO2 niż ich odpowiedniki spalinowe, ponieważ są bardziej efektywne energetycznie. Ponadto, stopniowo w Polsce rośnie udział odnawialnych źródeł energii w tzw. miksie energetycznym, co przyczyni się do dalszej redukcji emisji związanej z użytkowaniem samochodów elektrycznych. Zgadzam się, że jednym z głównych wyzwań nadal jest utylizacja baterii, ale już teraz istnieją technologie umożliwiające recykling większości materiałów w nich zawartych. W przyszłości te technologie będą coraz doskonalsze, bezpieczne i efektywne, a służby ratunkowe oprócz szkoleń, które odbywają się już teraz - będą coraz lepiej przygotowane do gaszenia pożarów pojazdów zeroemisyjnych.

PAP: Jeszcze niedawno kierowca, który kupował auto nie myślał o tym, że za kilka lat wszystko może "wywrócić się do góry nogami". Jak przyszłość motoryzacji będzie wyglądała za 10-15 lat? Widzi Pan w niej raczej pojazdy autonomiczne, latające taksówki, czy może jedno i drugie?

M.Ś.: Proponuję spojrzeć szerzej, nie tyle na motoryzację, co bardziej na transport przyszłości. W dużej mierze sektor ten będzie prawdopodobnie zdominowany przez rozwój pojazdów elektrycznych i hybrydowych, autonomicznych samochodów oraz nowych modeli usług transportowych (mobilność jako usługa tzw. MaaS - z ang. mobility as a service), czy też mikro mobilność (np. wykorzystanie urządzeń transportu osobistego – tzw. UTO). Tego rodzaju środki transportu będą się ze sobą komunikowały zgodnie z technologiami typu V2X (z ang. vehicle to everything). Warto również zwrócić uwagę na dążenia do zrównoważonego rozwoju, co spowoduje większy nacisk na rozwój transportu publicznego oraz infrastruktury dla rowerzystów i pieszych, jak również całkowitą rezygnację z posiadania własnych środków transportu na rzecz usług typu współdzielenie (z ang. carsharing). Latające taksówki mogą również zrewolucjonizować sposób, w jaki podróżujemy, chociaż ich masowe wdrożenie to bardziej odległa perspektywa, tak jak wykorzystanie Hiperloop.

PAP: W jednej z naszych rozmów mówił pan, że pierwsze pojazdy autonomiczne, czyli jeżdżące bez kierowców, mogą pojawić się w Polsce już w 2030 roku. Później w Europie i na świecie pojawiły się pandemia, wojna w Ukrainie i inflacja. Czy ten termin jest nadal realny?

M.Ś.: Rzeczywiście, wymienione okoliczności mogą spowodować opóźnienie we wdrożeniu pojazdów autonomicznych na drogach w Polsce. Aczkolwiek wpływ tych wydarzeń na gospodarkę, politykę i społeczeństwo jest złożony i może oddziaływać zarówno niekorzystnie, jak i stymulująco na rozwój technologii. Przykładowo pandemia przyspieszyła rozwój technologii cyfrowych, takich jak zakupy w internecie, usługi dostaw bezdotykowych, czy też - wynikające z potrzeby izolacji od innych pasażerów pojazdów - technologii autonomicznych w określonych zastosowaniach. Z drugiej strony inflacja może wpłynąć na zdolność konsumentów do zakupu nowych, bardziej zaawansowanych technologicznie samochodów. Dodatkowo, wzrost cen surowców i utrudnienia w dostawach mogą prowadzić do spowolnienia produkcji i opóźnień we wprowadzeniu nowych rozwiązań na rynek. Warto również zauważyć, że technologia pojazdów autonomicznych rozwija się na świecie w różnym tempie. W niektórych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, Chiny czy kraje Europy Zachodniej, testy i wdrożenia pojazdów autonomicznych są już mocno zaawansowane, choć ostatnio wyczuwalny jest wśród producentów pojazdów większy akcent na elektromobilność. Polska może korzystać z doświadczeń innych krajów, co przyczyni się do osiągnięcia założonych celów, mimo wyzwań gospodarczych i geopolitycznych.

PAP: Jak może wyglądać przejście ze zwykłych pojazdów na pojazdy autonomiczne. Mówię tu zarówno o przygotowaniu infrastruktury, jak i przekonaniu kierowców, że takie pojazdy są bezpieczne, a pracowników, że nie odbiorą im one pracy? Co jako kraj już zrobiliśmy w tym kierunku, a co jeszcze przed nami?

M.Ś.: Proces ten już się rozpoczął i jesteśmy jego świadkami. Kolejne generacje pojazdów są coraz bardziej "naszpikowane" elektroniką i systemami wspomagającymi kierowców i eliminującymi ich słabości. To pomaga w budowaniu zaufania do technologii autonomicznych. Jest to zatem działanie stopniowe, które wymaga zintegrowanego podejścia, obejmującego rozwój infrastruktury, z którą pojazdy będą mogły się komunikować, edukację społeczną i regulacje prawne. Zadania te wspomaga między innymi Centrum Kompetencji Pojazdów Autonomicznych i Połączonych utworzone w Instytucie Transportu Samochodowego w 2021 roku, jako naturalne zaplecze eksperckie Ministerstwa Infrastruktury i rządu. Ponadto ważnymi elementami są: przekonanie kierowców i innych uczestników ruchu drogowego o bezpieczeństwie technologii autonomicznych oraz opracowanie strategii dotyczących zmieniającego się rynku pracy, w tym szkoleń i programy przekwalifikowania, które umożliwią pracownikom dostosowanie się do zmieniającego się rynku pracy w obszarze transportu drogowego.

Rozmawiał Marcin Chomiuk(PAP)

autor: Marcin Chomiuk

mchom/ mark/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (26)

dodaj komentarz
gronostaj
Samochody elektryczne są fajne, przyspieszenie mają rewelacyjne, ale... aktualny czas ładowania i zasięg są raczej nieakceptowalne.
Przy benzynowym silniku tankowanie zajmuje 2-3 minuty i mam zasięg 400km+. Jeśli elektryki zejdą do tego poziomu to będzie to bardzo dobra opcja.
po_co
Straszliwie denerwuje mnie gdy do rozmowy zaprasza się mądrego człowieka, który przez całą swoją wypowiedzieć nie potrafi podać żadnych danych!
Rozumiem, że artykuł ma trafić do wszystkich do inżynierów i polonistów, do wegan i mięsożerców, do głupich i mądrych. Niemniej nie można o niczym rozmawiać poważnie kiedy opiera się
Straszliwie denerwuje mnie gdy do rozmowy zaprasza się mądrego człowieka, który przez całą swoją wypowiedzieć nie potrafi podać żadnych danych!
Rozumiem, że artykuł ma trafić do wszystkich do inżynierów i polonistów, do wegan i mięsożerców, do głupich i mądrych. Niemniej nie można o niczym rozmawiać poważnie kiedy opiera się swoje opinie na emocjach i innych opiniach - od tego są dane!

Kolejna sprawa to wypowiadanie się eksperta z dziedziny silników spalinowych na tematy klimatyczne, na tematy wydobycia surowców, procesów przetwórczych. Przepraszam ale dlatego ten pan zdobył tytuł profesora bo poświęcił swój czas na zdobywanie i poszerzanie wiedzy w bardzo konkretnym temacie, jeżeli posiada chociaż minimum szacunku dla siebie samego to powinien zaakceptować fakt, że o pozostałych tematach wie stanowczo zbyt mało aby wypowiadać się o nich w roli eksperta.
Dlatego po raz kolejny wypadałoby wspierać swoją wypowiedź danymi!

Pan Marcin Ślęzak, jest członkiem PAN, z szacunku do swoich kolegów zajmujących się klimatem, wypowiadając się na te tematy powinien przywołać nazwiska które podsunęły mu taką myśl, a nie udawać że ma wiedzę większą niż profesorowie zajmujący się właśnie tą dziedziną.

Ja mam pytanie dotyczące właśnie samego klimatu.
Uczy się nas już w szkole podstawowej, że kąt nachylenia Ziemi ma ogromny wpływ na temperatury panujące na różnych długościach geograficznych, uczy się nas że ma to wpływ chociażby na lodowce ale również na prądy morskie, cyrkulację mas powietrza i wiele więcej.

Mówi się również o tym, że proces globalnych zmian klimatu przyspieszył w okresie ostatnich 50 lat, biorąc pod uwagę że wiarygodne pomiary temperatury globu są tworzone dopiero od lat 70' ubiegłego wieku oraz, że w tym samym czasie oś Ziemi odchyliła się już o 4 metry to być może nasze przypuszczenia dotyczące zmian klimatu wcale nie wskazują na faktyczną jego przyczynę?
Trzęsienie Ziemi które miało miejsce w 2011 roku, kojarzone z elektrownią w Fukushimie, przesunęło oś Ziemi o kolejne 10 centymetrów, od tego czasu mniej więcej rośnie liczba nietypowych zjawisk pogodowych.
Biegun naszej planety stale zmienia położenie, a to ma ogromny wpływ na masy materii docierającej do powierzchni naszej planety po tym jak dojdzie do rozbłysku na Słońcu.

Dawniej aby zaobserwować zorzę trzeba było zapuszczać się naprawdę daleko na północ naszej planety, obecnie można ją obserwować w Polsce.

Czy to też jest skutkiem obecności człowieka na naszej planecie?
Ogromna liczba zjawisk która decyduje o tym czy życie na naszej planecie istnieje, ma swój początek daleko poza granicami naszych możliwości, a stale tłumaczy się wszelkie zmiany działalnością człowieka.

Dlatego kolejne pytanie brzmi, dlaczego wycinamy lasy?
Skoro emisja CO2 jest dla nas szkodliwa to zaprzestanie dostarczania tego gazu nic nie zmieni, trzeba się go pozbyć, a najprostsza metoda to sadzenie lasów.
Dlaczego w mediach pisze się o kosztownych i wysoce przetworzonych procesach mających pomóc pochłaniać CO2, zamiast o tym że wystarczy posadzić drzewo?

Proponuje się nam zmianę paliw kopalnych na paliwa odnawialne ale nie podaje się informacji o tym, że procesy wydobycia pierwiastków potrzebnych do budowy OŻE wielokrotnie bardziej niszczą naszą planetę. Kopalnie węglowe już są, kopalnie litowców musza powstać, więc powstaną miliony kilometrów nowych dróg, wykopane zostaną tysiące metrów sześciennych skał, wytnie się setki tysięcy hektarów lasów, a na koniec kolejne setki tysięcy zostanie wyciętych po to aby postawić wiatraki.

Każdy kto ma chociaż trochę oleju w głowie, a szczególnie ktoś kto sam posiada tytuł inżyniera widzi, że tutaj żadne dane nie przemawiają za taką formą transformacji.

Może dlatego właśnie nie podaje się tych danych, po to aby ludzie nie mogli dodać 2 do 2 i nie zobaczyli na własne oczy, że to wciąż jest 4, a nie jak informuje się ich w mediach 1.

Nie chwalę się tytułem profesora ale też jestem inżynierem, więc na koniec podam trochę danych.

Elektrownia atomowa o mocy ok. 2 GW wymaga 5 km2 powierzchni pod budowę.
Elektrownia wiatrowa o mocy ok. 2 GW wymaga 2000 km2 powierzchni pod budowę.

Elektrownia atomowa o mocy ok. 2 GW to dwa bloki które odparują do atmosfery ok. 37 milionów metrów sześciennych wody. Ta woda, nie jest w żaden sposób skażona, można ją dosłownie pić, pomijając fakt, że system rurociągów może sprawiać że z czasem będzie ona zwiększać swoja twardość - tę parę wodną namiętnie pokazuje się w mediach prezentując chłodnie kominowe.
Co więcej cała ta woda wróci do obiegu w postaci deszczów, podkreślam biologicznie jest ona obojętna.

Elektrownia wiatrowa o mocy 1,5 MW waży ok. 310 ton, wyprodukowanie 1 kg stali pochłania 300 litrów wody, 310000kg * 300 l/kg = 93 tys. metrów sześciennych, brudnej, zaolejonej, zakwaszonej i zasolonej wody - mniej więcej takiej jaka przyczyniła się do skażenia Odry.
Takich wiatraków potrzeba 2GW = 2000 MW / 1,5 MW = 1333, a to daje 124 miliony metrów sześciennych, cholernie szkodliwej dla środowiska wody.

Liczmy dalej, 1 ha lasu pochłania ok. 5 ton CO2.

Elektrownia atomowa (5 km2) to 500 ha czyli 2500 ton CO2 rocznie, które nie pochłonie las.
Elektrownia wiatrowa (2000 km2) to 200 000 ha czyli 1000 000 ton CO2 rocznie które nie pochłonie las.

Podsumowując:
Elektrownia atomowa to:
5 km2 powierzchni czyli strata 2500 ton CO2 rocznie i 37 mln metrów sześciennych czystej wody generowanej w postaci pary

Elektrownia wiatrowa to:
2000 km2 powierzchni czyli strata 1000 000 ton CO2 rocznie i 124 mln metrów sześciennych wody która skazi rzeki.

Podsumowując po 400 latach pracy, elektrownia atomowa "zużyje" tyle CO2 co elektrownia wiatrowa o tej samej mocy przez rok.
polak1978
Konkretny pokazujący dane komentarz.
My nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo umysły młodych ludzi są zatrute tą klimatyczną propagandą.
Ostatnio znajomy z bogatego europejskiego kraju mówił mi że młodzi ludzie mają włożone do głów że świat zaraz się skończy z powodu co2 itd. Dosłownie i bez przesady.
po_co odpowiada polak1978
Osobiście nie neguję zmian klimatu, nie neguję również konieczności przeprowadzenia zmian w sposobie pozyskiwania energii.
To co neguję to metody w jakie oba te tematy są przedstawiane i realizowane.

W przypadku zmian klimatu, każdy błąd w rozumowaniu tego problemu może dosłownie kosztować nas życie. Dlatego wszelkie hipotezy
Osobiście nie neguję zmian klimatu, nie neguję również konieczności przeprowadzenia zmian w sposobie pozyskiwania energii.
To co neguję to metody w jakie oba te tematy są przedstawiane i realizowane.

W przypadku zmian klimatu, każdy błąd w rozumowaniu tego problemu może dosłownie kosztować nas życie. Dlatego wszelkie hipotezy dotyczące przyczyn tego zjawiska muszą być kategorycznie i stale poddawane pod wątpliwość - tylko tak można zbudować dobrą i zdolną do obrony teorie która może wskazać przyczynę zmian.
Wcale nie jest powiedziane, że jako ludzkość będziemy mogli z tą przyczyną walczyć ale być może będziemy w stanie wykorzystać tę wiedzę aby jeszcze przez jakiś czas radzić sobie z jej następstwami.

Co do zmian źródeł energii, transformacja jest konieczna i wiemy o tym od dawna. Paliwa kopalne nie są niewyczerpalne, w końcu przyjdzie moment kiedy ich dostępność zacznie maleć, aż w pewnym momencie albo ich zabraknie albo wydobycie przestanie być możliwe.
Dlatego musimy się już dziś zacząć zabezpieczać na tę okoliczność i to właśnie elektrownie atomowe wydają się najlepszym źródłem energii które pozwoli przetrwać ludzkości kolejne kilkaset lat, korzystając ze źródeł pierwiastków jakie posiadamy.

Nie można jednak wmawiać ludziom, że postawienie wiatraka, fotowoltaiki czy elektrowni atomowej to po pierwsze jedyne, a po drugie pozbawione wad rozwiązanie.
Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety, należy o nich mówić w sposób otwarty.

Niestety to jest ogromny biznes dlatego, tak jak dawniej przekonywało się ludzi do palenia papierosów, później do kupowania ropy, tak teraz przekonuje się do PV i wiatraków bo ktoś po prostu musi na tym zarobić.
Budując przekonanie, że te rozwiązania chronią planetę, buduje się bardzo silne poparcie sprzedaży tych produktów.

Za ok. 30 lat odczujemy konsekwencje wycinki lasów i wtedy będziemy szukali kolejnego rozwiązania leczącego skutki stawiania wiatraków gdzie popadnie, za każdym razem ktoś na tym zarobi i za każdym razem ucierpi szary Kowalski.
ddaamm
Z całym szacunkiem dla Pana Ślęzaka, ale te prognozy nie mają wartości.
Urzędnicy przeceniają rolę swojego centralnego sterowania, a nie doceniają zjawisk i problemów, które w tej chwili wydają się marginalne, a za jakiś czas staną się kluczowe.
Będziemy tylko słyszeć: „nikt nie mógł przewidzieć, że stanie się x” albo „nikt
Z całym szacunkiem dla Pana Ślęzaka, ale te prognozy nie mają wartości.
Urzędnicy przeceniają rolę swojego centralnego sterowania, a nie doceniają zjawisk i problemów, które w tej chwili wydają się marginalne, a za jakiś czas staną się kluczowe.
Będziemy tylko słyszeć: „nikt nie mógł przewidzieć, że stanie się x” albo „nikt nie mógł przewidzieć, że x wpłynie na y” :)

Liczą się przecież dobre intencje :)

Wywiad, przypomina mi dziennik tv z lat 80-tych, gdzie był wywiad z dyrektorem FSO (niestety nie mogę znaleźć).
Po obejrzeniu reklamy saaba, redaktor spytał, kiedy my będziemy mieć takie samochody.
Odpowiedź dyrektora: „Już niedługo, już wkrótce, instalujemy nowe linie produkcyjne, inżynierowie ciężko pracują itd”.

W tłumaczeniu: „istnieją problemy, których nikt z nas nie potrafi rozwiązać, ale same się magicznie rozwiążą”.

Wystarczyłby rynek jak w przypadku pierwszych samochodów wypierających konie: pojawia się lepsza technologia, ktoś ją chce sprzedać i konsument wybiera. Producent zarabia, pojawia się konkurencja, więc musi udoskonalać produkt w nieskończoność.

Na majówkę:
Reklama fso (być może za 20 lat znów chcielibyśmy mieć takie pojazdy zamiast hulajnóg):
https://m.youtube.com/watch?v=BeBVhi1alEQ

Reklama saaba:
https://m.youtube.com/watch?v=PM3woO0AbCw&mb_logo
devu
Samochody elektryczne są totalnie pozbawione sensu - począwszy od ich produkcji, eksploatacji, bezpieczeństwie, zasilaniu. Nowomodna i tyle.
gronostaj
Cała kolej chodzi na silnikach elektrycznych. I jakoś tam nie jest to pozbawione sensu?
ministerprawdy
Ogólnie elektryki z niemiec przegrały pod względem technologii nie mówiąc o cenie z amerykańskimi a nawet chińskimi. Tak nie może być! Teraz elektryki będą złe.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jer65
Może i wprowadzi tylko wodoru nie będzie , a wytwarzanie wodoru też nie jest bez emisyjne .

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki