REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert: Brak waloryzacji 800+ i zasiłków osłabi ochronę rodzin przed ubóstwem

2024-10-18 05:46
publikacja
2024-10-18 05:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Brak waloryzacji świadczenia 800+ i zasiłków rodzinnych osłabi ochronę rodzin przed ubóstwem - ocenił prof. Ryszard Szarfenberg z Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu. Jak stwierdził, obecny rząd nie uczy się na błędach poprzedników.

Ekspert: Brak waloryzacji 800+ i zasiłków osłabi ochronę rodzin przed ubóstwem
Ekspert: Brak waloryzacji 800+ i zasiłków osłabi ochronę rodzin przed ubóstwem
fot. Michał Kość / / FORUM

Najnowszy raport EAPN Polska (Poverty Watch) na temat ubóstwa pokazał, że w 2023 r. prawie co piętnasty Polak żył w skrajnej biedzie, a niemal połowa społeczeństwa borykała się z różnymi formami wykluczenia.

Zasięg ubóstwa skrajnego ogółem zwiększył się z ok. 1,7 mln w 2022 r. do 2,5 mln w 2023 r. Ostatni raz taki poziom ubóstwa skrajnego został zanotowany w 2015 roku. Sytuacja pogorszyła się zarówno u rodzin z dziećmi, jak i seniorów i osób z niepełnosprawnością.

W raporcie EAPN podkreślono, że skrajne ubóstwo występuje, gdy wydatki gospodarstwa domowego są niższe od minimum egzystencji. W zeszłym roku oszacowano je na 913 zł dla samotnej osoby i 2465 zł dla rodziny czteroosobowej z dwójką dzieci. Życie w takiej sytuacji dłużej niż dwa miesiące zagraża zdrowiu fizycznemu.

Prof. Ryszard Szarfenberg w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że główną przyczyną wzrostu skrajnej biedy w Polsce była rekordowa inflacja i brak odpowiedniej reakcji państwa, by ochronić najuboższych.

Wakacje na giełdzie

"Bogatsze rodziny mają więcej luzu finansowego, więc ich budżet może to wytrzymać. Natomiast w przypadku ubogich rodzin wzrost cen żywności i opłat za prąd jest bardzo trudny do udźwignięcia" - powiedział ekspert.

Prof. Szarfenberg przypomniał, że w 2022 r. rządowe tarcze antyinflacyjne oferowały wiele dodatkowych świadczeń, które wpływały na sytuację rodzin ubogich, np. ogrzewających się węglem. "W 2023 r. nie dość, że te programy się pokończyły, to jeszcze rząd nie podnosił świadczeń kierowanych do rodzin" - zaznaczył.

Z raportu wynika, że w 2023 r. znacznie wzrosło ubóstwo skrajne dzieci z 5,7 proc. do 7,6 proc. To oznacza, że 522 tys. dzieci żyło poniżej minimalnej granicy egzystencji.

"Dlaczego rząd ich nie ochronił? Bo postanowiono podwyższyć świadczenie wychowawcze z 500 zł do 800 zł dopiero od 1 stycznia 2024 r. To świadczenie najbardziej traciło na wartości w roku 2022 i 2023. To właśnie w tych latach rząd powinien je podnieść, żeby ochronić rodziny przed klęską inflacji" - ocenił prof. Szarfenberg.

Dodał, że kolejnym problemem brak waloryzacji zasiłków rodzinnych. Obecnie kryterium dochodowe uprawniające do zasiłku rodzinnego i specjalnego zasiłku opiekuńczego wynosi 674 zł, a w przypadku, gdy członkiem rodziny jest dziecko legitymujące się orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o umiarkowanym albo o znacznym stopniu niepełnosprawności – 764 zł.

"Rząd zamroził zasiłki rodzinne, żadne z tych świadczeń nie zostało zwaloryzowane i straciło na wartości" - podkreślił profesor.

Ocenił, że jest to główny błąd polityki socjalnej państwa, który popełnia także obecny rząd. "Nadal mamy zamrożone zarówno zasiłki rodzinne dla ubogich rodzin jak i świadczenie wychowawcze. Ten rząd nie uczy się na błędach poprzedników" - stwierdził prof. Szarfenberg.

Zaznaczył, że zarówno świadczenie 800+ jak i zasiłki rodzinne powinny być corocznie waloryzowane, zgodnie ze wskaźnikiem inflacji. "Jednorazowa podwyżka 800 plus nie wystarcza, bo inflacja nadal jest wysoka i realna wartość tego świadczenia w kolejnych latach będzie coraz niższa" - zauważył ekspert.

Zwrócił uwagę, że ubóstwo skrajne wzrosło także wśród seniorów - z 3,9 proc. w 2022 r. do 5,7 proc. w 2023 r. (430 tys. osób). Z kolei ubóstwo skrajne w gospodarstwach domowych z co najmniej jedną osobą z niepełnosprawnością zwiększyło się z 6,7 proc. do 9 proc.

"Tych grup również nie ochroniliśmy. To oznacza, że kierowane do nich rozwiązania są nieskuteczne" - powiedział prof. Szarfenberg.

Przyznał, że problem wynika też ze zbyt małej dostępności do usług opiekuńczych dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami. "Usługi na prywatnym rynku dużo kosztują, a te które są dostępne publicznie mogą być niskiej jakości i są do nich długie kolejki" - zaznaczył.

Zdaniem eksperta, wskaźniki ubóstwa za ten rok powinny się poprawić m.in. ze względu na podniesienie 500+ do 800 zł. "To może wpłynąć na zmniejszenie ubóstwa skrajnego dzieci w 2024 r. Co będzie z ogólnym wskaźnikiem ubóstwa skrajnego? Tu nie mamy jasności. Jeśli inflacja będzie się utrzymywała na niskim poziomie, to w 2025 r. moglibyśmy mieć wyraźniejszą poprawę" - powiedział prof. Szarfenberg.

Zaznaczył, że najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada jednak dalszy wzrost ubóstwa skrajnego także w 2024 r. "Wtedy cały postęp, który osiągnęliśmy od 2016 r. byłby zagrożony. To wydaje się jednak mało prawdopodobne, właśnie ze względu na spadek inflacji, wzrost gospodarczy i pojawienie się nowych świadczeń rodzinnych" - powiedział profesor.

Dodał jednocześnie, że brak waloryzacji świadczenia 800+ i zasiłków rodzinnych osłabi ochronę rodzin przed ubóstwem. "Jeśli dopiero przed wyborami w 2027 r. rząd postanowi podwyższyć te świadczenia, to znowu będzie za późno" - ocenił ekspert.

Autorka: Karolina Kropiwiec

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
carlito1
NIższe podatki mniej skomplikowane prawo i ulg nie trzeba.
szakry931
Banda nierobów im zawsze będzie mało zlikwidować wszystkie zasiłki powinny być ulgi podatkowe dla tych co pracują.
nodd
Profesor, chyba po KUL na kierunku Gotowania na Gazie. Bankier wstyd, że promujecie miernotę. Propagowanie socjalu jako rozwój gospodarczy. Tego nawet Bareja nie przewidział. To idiokracja pełną gębą.
sammler
Ale przecież Tusk powiedział, że nie zlikwiduje 800+ "dopóki będzie premierem" (tu może być clue ;) jak wystartuje w wyborach prezydenckich, przestanie nim być) NIE dlatego, że nie zwiększa dzietności (bo on to wie), tylko dlatego, że pełni on również inne funkcje, w tym wyciągania z ubóstwa... Co się więc dziwisz, że wokół Ale przecież Tusk powiedział, że nie zlikwiduje 800+ "dopóki będzie premierem" (tu może być clue ;) jak wystartuje w wyborach prezydenckich, przestanie nim być) NIE dlatego, że nie zwiększa dzietności (bo on to wie), tylko dlatego, że pełni on również inne funkcje, w tym wyciągania z ubóstwa... Co się więc dziwisz, że wokół tego kręcą się wszelkie BZDURNE rzecz jasna z ekonomicznego punktu widzenia dyskusje, skoro akurat taki mamy teraz klimat?

Oczywiście każdy rok utrwalania tej patologii jest rokiem bliżej katastrofy, nie tylko finansów publicznych...
trolley
ale żeby się pseudoprofesorzyna zająknął o 800+ jako zwolnieniu podatkowym to już nie - płacić wszystkim jak leci, to jest najlepsze rozwiązanie według pseudoprofesorzyny - a najlepiej to zlikwidować bo dostanę 800+ jak mi wcześniej zabiorą 1600....
ballsofsteel
"Brak podniesienia stawki VAT do 50% obniży przyszłe dochodu budżetu Państwa" też potrafię stawiać takie diagnozy jak cytowany "ekspert".
bartek_kaboom
800+ należy zlikwidować a nie waloryzować.
Program miał poprawić dzietność, nie służył
poprawie sytuacji materialnej rodzin.
blind-oln
Do pracy, a nie plusy, srusy, zasiłki itd. Nie ma co utrzymywać patologii. Jak ktoś woli urządzać libacje zamiast pracować, to powinien żyć w skrajnym ubóstwie, taki jego wybór. Państwo nie powinno dotować wódki i fajek.
jas2
Na libacje to chyba tylko bezdzietni mają czas. A wódka i papierosy są najbardziej opodatkowanymi towarami, a nie dotowanymi.
po_co
Nie wiem czy pan profesor celowo nie wziął pod uwagę elementarnych praw ekonomii czy zrobił to bo jest tak cyniczny. Wolę wierzyć, że to po prostu człowiek wierzący w swoje ideały, bo jeżeli jest inaczej to mamy poważny problem.

Jeżeli popyt na dany towar jest duży, a podaż nie nadąża, to wlewanie do gospodarki kolejnych pieniędzy
Nie wiem czy pan profesor celowo nie wziął pod uwagę elementarnych praw ekonomii czy zrobił to bo jest tak cyniczny. Wolę wierzyć, że to po prostu człowiek wierzący w swoje ideały, bo jeżeli jest inaczej to mamy poważny problem.

Jeżeli popyt na dany towar jest duży, a podaż nie nadąża, to wlewanie do gospodarki kolejnych pieniędzy nie sprawi, że najubożsi będą posiadać ich wystarczająco dużo aby zapewnić sobie dostęp do tego co potrzebują, natomiast na pewno obniży to siłę nabywczą złotówki i zwiększy inflację czyli w konsekwencji podniesie ceny.

Jak zwykle trzeba najpierw zadać elementarne pytanie "dlaczego ludzi nie stać na chleb", a dopiero w odpowiedzi na to pytanie podejmować próby rozwiązania problemu.
Być może tych ludzi nie stać na utrzymanie bo podatki są tak wysokie, że 70% tego co wypracują jest zabierane przez państwo?

I ktoś słusznie zauważy, że gdy państwo zwolni tych ludzi z podatków to inflacja też wzrośnie. Fakt, to prawda, ale jednocześnie urealni się wartość złotówki.

Być może tych ludzi nie stać na utrzymanie bo państwo w celu rozdawania wspomnianego 800+ zapożycza się na potęgę i drukuje niezliczoną wartość gotówki co obniża siłę nabywczą?

Problemów może być tysiące i niestety pan profesor jest w błędzie bo żadnego z nich nie rozwiąże wyższe 800+.
Ukryje - TAK
Przesunie w czasie - TAK
Krótkoterminowo wspomoże - TAK
Rozwiąże - NIE, pogorszy - niestety TAK.

Powiązane: Polityka rodzinna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki