REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eksperci przeciw rządowym zmianom w OFE

2011-02-09 16:14
publikacja
2011-02-09 16:14

09.02. Warszawa (PAP) - Członek RPP Jerzy Hausner, prezes IGTE Ewa Lewicka-Banaszak i prof. Marek Góra podczas środowego V Forum Finansowego powiedzieli, że są przeciwni rządowym propozycjom zmian w systemie emerytalnym. Projektowanych zmian bronili minister Michał Boni i wiceminister Ludwik Kotecki.

Według Hausnera, kompromis w sprawie OFE jest możliwy, ale on sam staje "ramię w ramię z Leszkiem Balcerowiczem". Były prezes NBP krytykuje rządowy projekt zmian w systemie emerytalnym, bo według niego de facto demontuje on system; proponuje, by rząd raczej dokończył prywatyzację.

Zdaniem Hausnera, pełnomocnika rządu ds. reformy systemu zabezpieczenia społecznego z 1997 r., w obecnie proponowanych przez rząd zmianach chodzi "wyłącznie o utrzymanie bazy społecznej i materialnej". Przypomniał, że sprawa zaczęła się od wypowiedzi minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak. "W istocie rzeczy chodzi o to, by zostało tak jak jest. Aby istniał odrębny system finansowy dla ludności rolniczej, żeby istniał KRUS. Aby ludność ta miała tak jak teraz ubezpieczenia zdrowotnie, choć nie płaci składek" - powiedział. Według niego, PSL nie chce reformy rolniczego systemu emerytalnego, a to oznacza, że podtrzymuje "skansenizację polskiej wsi".

W opinii byłego wicepremiera, politykom PO może chodzić o przejęcie aktywów OFE do ZUS i w ten sposób "utrwalenie władzy polityków". "W istocie rzeczy chodzi o osiągnięcie tego samego, co chce Orban (Wiktor Orban, premier Węgier - PAP), ale inną ścieżką" - powiedział. "Państwo, które uzależnia materialnie obywateli od siebie, podkopuje swoje demokratyczne fundamenty, a ci, którzy to robią, otwierają drogę do rządów autorytarnych" - dodał Hausner.

Reklama

Ostra krytyka, z którą wystąpił członek RPP Jerzy Hausner przeciw rządowym planom wobec OFE może świadczyć o tym, że także RPP z rosnącym pesymizmem ocenia stan finansów publicznych - sądzi bank BNP Paribas. Skoro "do debaty ws. OFE włączył się Jerzy Hausner, wygląda na to, że także RPP coraz bardziej pesymistycznie ocenia stan finansów publicznych" - podano.

Wakacje na giełdzie

Prof. Marek Góra, dyrektor biura pełnomocnika rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego w 1997 r., powiedział w środę dziennikarzom, że OFE to część systemu emerytalnego i "na pewno nie należy zmieniać proporcji przepływu składki" - ocenił. Powiedział, że chciałby, by system emerytalny był wolny od gry politycznej i mógł przez dziesięciolecia dobrze służyć Polakom: zbierał ich składki, pomnażał je i wypłacał w przyszłości emerytury.



Pytany, czego w reformie emerytalnej zaniechano, Góra odparł: "Na samym początku nie objęto wszystkich grup społecznych tym systemem, a potem dwie grupy zostały z niego wyłączone z powodów stricte politycznych - mundurowi oraz górnicy". Druga rzecz to taka, że nie wyrównano wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet. To jest też problem, który nam się +odbija czkawką i jeszcze długo będzie się odbijać+. To trzeba zrobić możliwie szybko" - podkreślił.

Kolejną kwestią - jak dodał Góra - jest "dodefiniowanie sposobu funkcjonowania tej części systemu, którą zarządza ZUS". W jego opinii, obecna dyskusja na temat zmian w OFE "burzy zaufanie społeczeństwa do systemu emerytalnego".

Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) Ewa Lewicka-Banaszak podkreśliła podczas V Forum Finansowego, że "obniżenie składki do OFE zmniejsza dywersyfikację systemu emerytalnego, a więc narusza jego bezpieczeństwo".

Oceniła, że rząd próbuje wykazać, że waloryzacja kont w ZUS będzie korzystniejsza niż stopy zwrotu uzyskiwane przez OFE. Dodała, że wyliczenia rządu są obarczone "bardzo poważną wadą". Jak zaznaczyła, w symulacjach rządowych wzrost PKB w Polsce w 2040 r. wyniesie ok. 2,3 proc., podczas gdy Komisja Europejska szacuje 0,3 proc. "Różnica jest dramatycznie wielka. Jeśli ma ona wpływ na wynik symulacji, jest to największe +pokrętło+, jakiego można użyć przy prezentowaniu korzyści dla klienta, wynikających z przeniesienia składki z jednego miejsca do drugiego" - podkreśliła.

"Przy takim poziomie prowadzenia dialogu nigdy nie dojdziemy do rzetelnej, poważnej dyskusji. W symulacjach rządowych wyszło nam, że z ZUS możemy uzyskać więcej niż z OFE, mimo że przenosi się składkę w miejsce, w którym ona nie pracuje" - dodała.

Według prezes IGTE, bezpieczeństwo systemu emerytalnego jest zagrożone. "Każda obietnica na wyrost buduje w przyszłości ogromny +nawis+ zobowiązań, który kiedyś będzie trzeba wykupić. To spadnie na przyszłe pokolenia" - zaznaczyła.

Chcesz kupić nowy samochód?
Sprawdź ofertę kredytów

Zmian bronili przedstawiciele rządu. Minister w kancelarii premiera Michał Boni powiedział, że widoczny jest przyrost długu publicznego w bardzo wysokiej skali, co rodzi oczywiste zagrożenia nie tylko dla przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych (55 proc. w relacji do PKB - PAP), ale zagrożenie dla finansów publicznych w ogóle.

"Pytanie, które dziś trzeba sobie zadać jest takie, czy możemy to unieść, czy nie należałoby jednak zmniejszyć tego przyrostu długu publicznego" - powiedział. Dodał, że odpowiedź, iż przyrost ten należy zmniejszyć, jest zawarta w rządowym projekcie zmian dotyczących nowego podziału składek emerytalnych.

"Projekt nie mówi, że likwidujemy drugi filar, nie mówi, że likwidujemy oszczędzanie w drugim filarze, ale mówi, że zmniejszamy przepływy gotówkowe w trudnych warunkach" - wyjaśnił. "To podzielenie się odpowiedzialnością i odpowiedź na wyzwania" - dodał.

Bronił także założeń makroekonomicznych przyjętych przez rząd na najbliższe kilkadziesiąt lat (np. przewidywanego wzrostu PKB, wzrostu płac czy wzrostu zatrudnienia). Nie zgodził się z tezą, że są one "nadmiernie optymistyczne". "Należy zakładać, że Polska będzie gonić świat i Europę i będzie mieć relatywnie wysokie tempo wzrostu gospodarczego" - powiedział.

Boni powiedział, że przy okazji dyskusji nad rządową propozycją zmian w systemie emerytalnym potrzebna jest także publiczna rozmowa na inne tematy. Wskazał m.in. na reformę KRUS i służb mundurowych, podniesienie wieku emerytalnego czy składki rentowej.

Także wiceminister finansów Ludwik Kotecki zwrócił uwagę na konieczność ograniczania przyrostu długu publicznego. "Świat się zmienił w 2010 r. Relacja długu do PKB jest czynnikiem decydującym o konkurencyjności krajów (...). Rynki finansowe zmieniły postrzeganie tego, co się dzieje z długiem publicznym" - wyjaśnił.

Poinformował, że rząd emituje dług, aby zasypać dziurę w ZUS, z kolei za pieniądze, które ZUS przekazuje OFE, fundusze kupują obligacje skarbowe. Według Koteckiego to "bezsensowny obieg pieniądza". Wskazał, że państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy, a to co wydaje, pochodzi np. z podatków. "Gdybyśmy tę reformę przeprowadzili rok temu, to podwyżki VAT w tym roku (2011 - PAP) by nie było" - poinformował.

Dodał, że dla państwa nie ma znaczenia, czy wydatki na emerytury finansowane są z aktualnych składek emerytalnych, czy z wyższych podatków, ale zapewnił, że one nie jest zwolennikiem ani podnoszenia podatków, ani składki rentowej.

Zgodnie z rządowym projektem zamiast 7,3 proc. składki, do OFE ma trafiać 2,3 proc., a 5 proc. będzie księgowane na kontach osobistych w ZUS. Rząd chce w ten sposób ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu. (PAP)

mmu/ asw/ dol/ pad/ gma/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~ozyrys
hola, hola - nazywacie ekspertów lobbystami ofe etc. a czy ta większość Polaków, która w sondażu sprzeciwiała się reformie to co? też lobbyści?
~Wojtas
płakać mi się chce.....
Ludzie obudźcie się, to że system OFE jest chory - było wiadomo od dawna, natomiast nie nalezy go zabijac tylko leczyć ! ! !
Prowizja powinna być wypłacona tylko od zarobionych/wypracowanych pieniędzy -żadnych innych opłat i tyle, zmienić zasady inestowania - tak, żeby OFE nie MUSIAŁY (!!!) kupować obligacji
płakać mi się chce.....
Ludzie obudźcie się, to że system OFE jest chory - było wiadomo od dawna, natomiast nie nalezy go zabijac tylko leczyć ! ! !
Prowizja powinna być wypłacona tylko od zarobionych/wypracowanych pieniędzy -żadnych innych opłat i tyle, zmienić zasady inestowania - tak, żeby OFE nie MUSIAŁY (!!!) kupować obligacji tylko MOGŁY.
Pamiętajcie, że tam pieniądze są to jednak nasze pieniądze i wolę je od wirtualnych przyszłych pieniędzy ZUS zależnych od przyszłych dochodów budżetu i polityków, w przyszłości nie będzie już co sprzedać i nie będzie dochodów z prywatyzacji...
Inną sprawą jest, że pieniadze z prywatyzacji powinny pójść na emerytury pokolenia naszych rodziców, a my powinnismy sobie sami zbierać na przyszłość.
Pieniądze w OFE nawet jak umrę przez wiekiem emerytalnym dostaną moje dzieci a z ZUS ?
Odebrać Tuskowi zabawki ! ! ! (nasze pieniądze) - jak nie będzie miał czym dzielić zacznie się mądrzejsze rządzenie.
~po matol
ci eksperci to wrogie sily kapitalistow z ofe, zaloze sie ze stoi za tym kaczynski
~Jerzy Krajewski
Na inwestycji w OFE w latach 1999-2010 straciliśmy kilkanaście miliardów złotych. Na jego sfinansowanie zapożyczyliśmy się na 232 mld zł, a zgromadzone w nich aktywa mają wartość 220 mld zł. Natomiast PTE zarobiły 14 mld zł.

Przelewy pieniędzy z ZUS do OFE w latach 1999-2010 wyniosły 163 mld zł. Całość pochodziła z długu
Na inwestycji w OFE w latach 1999-2010 straciliśmy kilkanaście miliardów złotych. Na jego sfinansowanie zapożyczyliśmy się na 232 mld zł, a zgromadzone w nich aktywa mają wartość 220 mld zł. Natomiast PTE zarobiły 14 mld zł.

Przelewy pieniędzy z ZUS do OFE w latach 1999-2010 wyniosły 163 mld zł. Całość pochodziła z długu publicznego. Od tej kwoty Skarb Państwa zapłacił nabywcom obligacji 60 mld zł odsetek. Łącznie system OFE wygenerował już 232 mld zł długu publicznego, jak w „Gazecie Wyborczej” podał 8 lutego 2011 r. minister finansów Jacek Rostowski.
To prawie jedna trzecia długu publicznego, który pokazuje "zegar Balcerowicza", wiszący w Warszawie.
"Fakty" TVN podały 9 lutego 2011 r., że nasze aktywa w OFE są warte 220 mld zł.
To znaczy, że dług, jaki na ich sfinansowanie zaciągnęliśmy, jest 12 mld zł wyższy.
Powszechne Towarzystwa Emerytalne nie tylko niczego dla nas nie zarobiły, ale naraziły nas na straty.
Same zaś w latach 1999-2010 pobrały 14 mld zł opłat.
Tylko działaniem lobbingu mogę sobie wytłumaczyć zniesienie ograniczeń opłat za zarządzenie pobieranych przez PTE przy nowelizacji ustawy w 2009 r.
W efekcie, mimo ustawowego zmniejszenia maksymalnej opłaty od składek z 7 proc. do 3,5 proc. od 1 stycznia 2010 r., dochody PTE w 2010 roku nie były dużo mniejsze niż w 2009 r.
Nie ma jeszcze pełnych danych o opłatach pobranych przez PTE w całym 2010 r. (informacje te Komisja Nadzoru Finansowego ma mieć w końcu lutego 2011 r.). Są tylko za trzy pierwsze kwartały.
Opłata za zarządzania za trzy pierwsze kwartały 2010 r. wyniosła 658,1mln zł i była wyższa niż w całym 2009 r., gdy wyniosła 639,7 mld zł.
W całym 2010 r. opłata za zarządzanie pewnie wyniesie 850-900 mln zł (to wynik ekstrapolacji wielkości za trzy pierwsze kwartały).
Opłata od składki rzeczywiście będzie niższa. Za trzy kwartały 2010 r. wyniosła 582,8 mln zł. A więc w całym roku 2010 trzeba ją szacować na 780-800 mln zł.
Łącznie w 2010 daje to 1,6 - 1,7 mld zł. To niewiele mniej niż w 2009 r., gdy te dwie opłat wyniosły 1,9 mld zł.
Z tych szacunków wynika, że suma opłat pobranych przez PTE w latach 1999-2010 przekroczyła 14 mld zł.
To pokazuje, że system OFE został stworzony w interesie właścicieli PTE.
Nam, polskiemu społeczeństwu i polskiemu państwu, system OFE tylko stwarza kłopoty i straty.
Odsetki od obligacji zaciągniętych na sfinansowanie systemu OFE to nie jest jedyny jego koszt.
Dług publiczny wygenerowany przez system OFE (232 mld zł) pogarsza wizerunek naszego państwa na globalnym rynku kapitałowym. Z tego powodu rosną odsetki od obligacji emitowanych przez Polskę.
"W 2010 r. przeciętne koszty obsługi zadłużenia to 5,5 proc. wartości emisji długu. W 2011 r. prawdopodobnie nowy dług będzie generował koszty rzędu 6 proc. i więcej. A bez rozpoczęcia konsolidacji zapewne jeszcze więcej", ocenili prof. Jerzy Hausner i Mirosław Gronicki w „Rzeczpospolitej” 9 lutego 2010 r.
Zwiększenie oprocentowanie obligacji skarbowych o jeden punkt procentowy oznacza zwiększenie kosztów obsługi zadłużenia o kilka miliardów złotych rocznie.
Jeżeli w systemie OFE nie będzie zmian w 2011 r. wygeneruje dla naszego społeczeństwa następujące koszty:
a) Przelewy z ZUS do OFE: 22-24 mld zł
b) Odsetki od kwot przelanych z ZUS do OFE w latach 1999-2011: 14-15 mld zł (6 proc. od 240-250 mld zł)
c) Zwiększone koszty obsługi ze względu na pogorszeni wizerunku Polski : 3-5 mld zł
Łącznie to 39-44 mld zł tylko w 2011 r.
System OFE szkodzi też przedsiębiorstwom.

Zabiera bowiem duże kwoty z rynku finansowego.

Bez zmian w systemie OFE na jego funkcjonowanie Skarb Państwa musiałby w 2011 r. ściągnąć z rynku finansowego 39-44 mld zł pożyczki.
Sprawia to, że o ponad 20 mld zł zmniejszyłaby się dostępność kapitału dla firm, bo banki zamiast je finansować kupią za taką kwotę obligacje, wyemitowane na sfinansowanie systemu OFE przez państwo.
Za kolejne kilkanaście miliardów złotych obligacje kupią też OFE, co minister finansów Jacek Rostowski nazywa mieleniem pieniędzy.

Negatywny wpływ systemu OFE na wizerunek naszego państwa, koszt finansowania jego pożyczek i dostępność kapitału dla firm jest tak duży, że trzeba szybko i radykalnie zmienić system emerytalny.
Najlepiej OFE ustawowo zlikwidować jak najszybciej w całości, jak na Węgrzech.
Trzeba dodać do pomysłu rządu, by ograniczyć składki do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc., jeszcze jedno rozwiązanie: należy ludziom dać prawo wyboru, czy chcą odkładać pieniądze na emerytury w ZUS i OFE czy w samym ZUS.

Regułą powinno być jednak przeniesienie aktywów z OFE do ZUS, np. do 30 czerwca 2011 r.
Jeżeli ubezpieczony chciałby zostać w OFE, powinien wysłać list polecony w tej sprawie do ZUS. Wtedy jego środki zostałyby w OFE.
Proponowałem takie rozwiązanie już w październiku 2008 r.
Jerzy Krajewski, redaktor naczelny Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma"
~Leszek
aparat zbudowany wokół OFE to główna przyczyna dla której jest on tak zażarcie broniony przez wielu lobbystów.
Polski po prostu nie stać na taki system emerytalny !!!
~osw
kto ma dobrą pamięć to wie że Hausner do końca życia nie powinien się wypowiadać w sprawach gospodarczych w związku ze swoimi planami ratowania finansów publicznych z których nic nie zrealizowano a SLD to chora partia która nie ma żadnych propozycji merytorycznych oprócz jałowego krytykanctwa.
~as
Eksperci=twórcy OFE mają być za zmianami ? Ktoś w to wierzy ? To mają być experci ? To są tzw. PUDŁA REZONANSOWE a nawet tzw. agenci (socjologowie wiedzą, o co chodzi).
~plk
no i świetnie. Z tego co piszesz wystarczy przyjąć Twoje założenia i poprawić system zamiast go demontować.
~antyoficzek
Dla mnie to zadni eksperci, to ludzie którzy stworzyli ten chory system a obecnie byli /lub sa na garnuszku OFE (rada nadzorcza, IGTE). Wiadomo żródełko moze wyschnac. Tu chodzi głownie o prowizje dlka OFE a nie o dobro emeryt. OFE jezel jest to powinno być dobrowolne (nie chce być przymuszana do nabijania kabzy zagranicznych instytucjim Dla mnie to zadni eksperci, to ludzie którzy stworzyli ten chory system a obecnie byli /lub sa na garnuszku OFE (rada nadzorcza, IGTE). Wiadomo żródełko moze wyschnac. Tu chodzi głownie o prowizje dlka OFE a nie o dobro emeryt. OFE jezel jest to powinno być dobrowolne (nie chce być przymuszana do nabijania kabzy zagranicznych instytucjim za nic) a opłaty powinny byc uzaleznione od wypracowanego zysku a nie od ilości członków OFE.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki