Jacek Wiśniewski, Główny Ekonomista Raiffeisen Bank Polska
Pytanie jest trudne, gdyż odpowiedź na nie zahacza o sprawy de facto polityczne. W perspektywie 30-40 lat jako społeczeństwo będziemy mieli problemy ze zbyt dużą liczbą osób pobierających emerytury i ze zbyt małą liczbą osób pracujących i płacących podatki, co wynika przede wszystkim z tendencji demograficznych. Co więc można zrobić? Podnieść wiek emerytalny, obniżyć przyszłe i/lub obecne emerytury, podnieść składkę emerytalną, zwiększyć liczbę pracujących, otworzyć się na imigrację, zmienić trendy demograficzne (dzietność). Należałoby wprowadzić co najmniej kilka z wymienionych zmian, by sytuacja emerytalna znacząco się polepszyła. Żadna jednak nie jest łatwa do przeprowadzenia - stąd odniesienie do woli politycznej przeprowadzenia tak skomplikowanych zmian. Które zmiany zostaną więc przeprowadzone? Będzie to zależało od poszczególnych ekip politycznych, pilności problemów, które przed nimi staną i dalekowzroczności rządzących.
Po tym, jak reforma emerytalna przyniosła uzależnienie emerytury od własnych zarobków, dokonała się jedna z najistotniejszych zmian w emeryturach. Przejście na system quasi-kapitałowy - fundowany nie z oszczędności, a z długu - okazało się zbyt kosztowne dla finansów publicznych. Kluczowe na przyszłe lata będzie więc nie tylko równoważenie systemu emerytalnego, ale również znalezienie jego finansowania z prywatnych oszczędności.
Marcin Materna, Dyrektor Departamentu Analiz Millennium DM
Najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju to stopniowa erozja wartości realnej emerytur - co rok o 1-2% rocznie. Po przejęciu zarządzania II filarem przez ZUS (skutek polityki obecnego rządu), emerytury znajdą się pod kontrolą polityków, którzy nie będą mieli problemów, żeby je np. obniżyć, aby łatać deficyt budżetowy (przykłady tego mamy np. w Grecji czy Estonii). Najprawdopodobniej będzie miało to miejsce za 15-20 lat, kiedy obecny ukryty dług ujawni się w szybkim wzroście dotacji do ZUS. Podniesienie wieku emerytalnego jedynie złagodzi ten problem, bo w obecnym systemie oszczędzi się tylko na tych, którzy nie dożyją do wieku emerytalnego (pozostałym będzie wypłacana wyższa emerytura).



























































