REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomiści: Wojna cenowa między Biedronką a Lidlem może pogłębić dołek inflacyjny

2024-02-27 11:42
publikacja
2024-02-27 11:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Trwająca wojna cenowa pomiędzy dwoma dużymi sieciami handlowymi wpłynie na zwiększenie popytu, może też pogłębić dołek inflacyjny - oceniają w raporcie ekonomiści mBanku. Jak wskazują, agresywne promocje obowiązujące przez pewną część miesiąca stwarzają zagrożenie, że dane sprzedażowe będą jeszcze bardziej zygzakować.

Ekonomiści: Wojna cenowa między Biedronką a Lidlem może pogłębić dołek inflacyjny
Ekonomiści: Wojna cenowa między Biedronką a Lidlem może pogłębić dołek inflacyjny
fot. KWS / / Bankier.pl

"Wojna cenowa pomiędzy dwoma dużymi sieciami to fakt. Zdarzała się też w przeszłości. Tym razem jednak obniżki cenowe są spektakularne. Efekty dla gospodarki są niby oczywiste, ale lubimy szukać dziury w całym. W szczegółach technicznych oczywistości jest mniej, bo wiele zależy od kuchni urzędu statystycznego oraz tego, jak potraktowane zostaną niektóre metki cenowe. Jakiś efekt cenowy będzie i pewnie pogłębi dołek inflacyjny. Drugi koniec kija sugeruje, że konsument będzie miał lepiej. Oszczędzając na jednym, więcej może wydać na drugie" - napisali w raporcie ekonomiści mBanku.

Jak wskazują ekonomiści, bezpośrednią implikacją walki cenowej i promocji będzie zwiększenie popytu.

"Odróżniajmy tu rzeczywistość statystyczną od rzeczywistości. GUS uwzględni albo nie uwzględni, ale konsument ewidentnie będzie miał szansę zaoszczędzić na części koszyka. Nastroje są niezłe, więc raczej wyda te środki na coś innego. Nawet jeśli inflacja mocniej nie spadnie (widzimy na razie minimum dokładnie w celu NBP 2,5 proc. w marcu), realna konsumpcja zyska. A jeśli spadnie, to wątpliwości nie będzie" - napisali ekonomiści.

"Każdy przeliczy sobie wyższe dynamiki realnych dochodów i wyjdzie, że konsumpcja będzie musiała rosnąć. Nie rewidujemy więc na razie naszego scenariusza wzrostu i inflacji na ten rok. W szczególności nie widzimy na razie powodu, aby zmniejszać stromiznę ścieżki inflacyjnej na ten rok" - dodali.

Wakacje na giełdzie

mBank zaznacza, że bez względu na to, jak tę skale promocji uwzględni GUS, obniżki cen w dużych sieciach w jakiejś mierze będą musiały znaleźć się we wskaźniku CPI.

"Jeśli nie bezpośrednio (przez duże sieci) to pośrednio (przez dostosowanie cen w konkurencyjnym otoczeniu). Nie ulega wątpliwości, że okres na promocje jest dobry. Konsument budzi się po szoku, szuka okazji (w języku ekonomii ma to nawet nazwę - efekty substytucyjne) i niedługo będzie też kupował po prostu więcej (znów sięgnijmy po skomplikowany wokabularz - efekty dochodowe). Pozostaje dla nas sporym znakiem zapytania, czy duże sieci będą w stanie długo prowadzić ze sobą walkę" - napisali w raporcie ekonomiści.

"Jeśli niższe marże jednostkowe nie zostaną skompensowane obrotem (= scenariusz wygrania wojny), to nieuchronny jest powrót do status quo. Akcjonariusze - przyzwyczajeni do określonej masy zysku - nie zaakceptują niższych wyników - standardem (poza oczywistą recesją lub kryzysem) jest poprawa, w tym czy innym stopniu. To kolejny argument za tym, aby traktować wojnę cenową jako przejściową" - dodali.

Ekonomiści mBanku wskazują, że drastyczne obniżanie cen przez firmy ma na celu przyciągnięcie klientów i zwiększenie sprzedaży innych towarów oraz walkę z konkurencją i zdobycie rynku.

"Być może należałoby nawet napisać, że podstawowym elementem walki konkurencyjnej jest ta druga kwestia, a pierwsza pojawia się niejako przy okazji, osładzając negatywne skutki sprzedaży towarów znacząco poniżej normalnej marży (lub nawet na marży ujemnej). Tak czy inaczej walka cenowa nie może trwać wiecznie. Albo zdobywa się rynek i jednak ponownie podnosi ceny, albo walkę się przegrywa, gdy mocny przeciwnik podejmie rękawicę i również zacznie obniżać ceny" - napisano w raporcie.

"Tak czy inaczej jest to zwykle fenomen przejściowy. Jak długo potrwa - nie wiemy. W tym szczególnym przypadku mamy do czynienia z potężnymi obniżkami, więc pozostaje wątpliwe, iż będą się mogły utrzymywać długo" - dodano.

Autorzy raportu zaznaczają, że agresywne promocje obowiązujące przez pewną część miesiąca stwarzają zagrożenie, że dane sprzedażowe będą jeszcze bardziej zygzakować z uwagi na fakt, że dochodzić będzie czasowo do kumulacji popytu, która nie będzie się równo rozkładała po miesiącach.

"Trudniej w takiej sytuacji oddzielić sygnał od szumu" - wskazują. 

pat/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
NATO wskazuje priorytety technologiczne do 2035 r. Polskie firmy wiedzą, w co inwestować
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
marszalek2020
Dużo łatwiej zrozumieć pewne procesy jak wie się jaki ekspert robi analizy :)

to z wraeśnia 2023:
„PO zaciągnęła dwa tygodnie temu 25 mln zł kredytu obrotowego. Wsparcia finansowego na finiszu kampanii udzielił oczywiście niemiecki mBank”

"Większościowym akcjonariuszem tego banku jest niemiecki Commerzbank
Dużo łatwiej zrozumieć pewne procesy jak wie się jaki ekspert robi analizy :)

to z wraeśnia 2023:
„PO zaciągnęła dwa tygodnie temu 25 mln zł kredytu obrotowego. Wsparcia finansowego na finiszu kampanii udzielił oczywiście niemiecki mBank”

"Większościowym akcjonariuszem tego banku jest niemiecki Commerzbank AG, którego największym udziałowcem jest z kolei... rząd federalny Niemiec. Co ciekawe, szefem rady nadzorczej Commerzbanku jest były doradca Angeli Merkel, a prezesem zarządu - Manfred Knof, który otwarcie dawał do zrozumienia, że wyczekuje zmiany rządu w naszym kraju."
bha
Dołek inflacyjny w detalu??? chyba w stystykach bo na codzień jest nadal raczej wielki pagórek cenowy i %.Wystarczy tylko cofnąć się o rok czy 2 lata wstecz i porównać sobie dokładnie ceny większości % artykułóe,produktów w całym detalu ,a niestety wyjdzie żę zdecydowana większość % z nich wzrosła od 30% w górę!!!.Niestety ceny w Dołek inflacyjny w detalu??? chyba w stystykach bo na codzień jest nadal raczej wielki pagórek cenowy i %.Wystarczy tylko cofnąć się o rok czy 2 lata wstecz i porównać sobie dokładnie ceny większości % artykułóe,produktów w całym detalu ,a niestety wyjdzie żę zdecydowana większość % z nich wzrosła od 30% w górę!!!.Niestety ceny w detalu od dawna rosną zmieniają sie jak w kalejdoskopie i to nie rzadko co nowa dostawa!,a to cóż raczej z normalnością ,przewidywalnością spokojnością i codzienną taniością widoczną dla mln oczu portfeli ,kont i budżetów domowych ma raczej już niewiele wspólnego.Dołek inflacyjny jest w wygodnych dla wielu statystykach niestety w detalu go dziwnie jakoś raczej nadal niewidać !!!.
zenonn
"sięgnijmy po skomplikowany wokabularz - efekty dochodowe- napisali w raporcie ekonomiści."
Anale nic nie wiedzą, ale bełkot czynią, łączą staropolszczyznę z lyngłidżem.
Głupki zgrywają ynteligentów
1as
Wielka wyprz artykułów spożywczo-technicznych zza wschodniej granicy, zanim szambo wybije?
and00
"Jak wskazują ekonomiści, bezpośrednią implikacją walki cenowej i promocji będzie zwiększenie popytu"

No, w tym wypadku średnio to widzę
Ludzie będą jeść po 2 obiady?
stain
Nie, kupią 10 kilo ryżu po 0,79 i wsadzą do szafki. Przez następny rok nie kupią w sklepie tylko będą wyjmować z szafki. Takie to skomplikowane?
remigi odpowiada stain
Ale koszty nowych szafek więc nie opłaca się kupowac rzeczy po 20 kg
stain odpowiada remigi
No tak, w patodeweloperce w "apartamencie" 40m2 może być problem
marszalek2020 odpowiada stain
Kuchnia nie służy do trzymania ryżu! ;)

"Według CBA odnalezione pieniądze to m.in. 470 tysięcy dolarów, 536 tysięcy euro i 30 tysięcy złotych. Odkryto je w skrytkach w meblach, które znajdowały się w mieszkaniach, które nie należały do byłego polityka - informuje reporter RMF FM."

"Śledczy ujawnili nieznany
Kuchnia nie służy do trzymania ryżu! ;)

"Według CBA odnalezione pieniądze to m.in. 470 tysięcy dolarów, 536 tysięcy euro i 30 tysięcy złotych. Odkryto je w skrytkach w meblach, które znajdowały się w mieszkaniach, które nie należały do byłego polityka - informuje reporter RMF FM."

"Śledczy ujawnili nieznany dotychczas majątek ukrywany przez Sławomira Nowaka. Agenci CBA w trakcie działań zabezpieczyli m.in. pieniądze w rożnych walutach - w sumie ponad 4 mln zł. Część z nich miała być przechowywana w specjalnych skrytkach, które były przygotowane do składowania pieniędzy. "Nowe ustalenia pozwoliły zabezpieczyć także inne składniki majątku, jakim dysponował były minister - np. samochód marki Land Rover w luksusowej wersji" - czytamy na stronie Polsat News."
sajetan
Nawet Lidl i Biedra robią na złość prof Tyrowicz... ("pogłębić dołek inflacyjny" = przyspieszyć dezinflację). A za 2 dni koniec lutego i zobaczymy odczyt inflacji w widełkach celu inflacyjnego.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki