WAKACJE NA GIEŁDZIE

ETF-y czy fundusze aktywne? To pytanie o granicę efektywności pasywnego inwestowania

Jacek Misztal2026-08-27 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-08-27 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jak najlepiej pomnażać pieniądze na giełdzie? To jedno z najważniejszych pytań w świecie finansów. Istnieją dwa główne sposoby inwestowania.

ETF-y czy fundusze aktywne? To pytanie o granicę efektywności pasywnego inwestowania
ETF-y czy fundusze aktywne? To pytanie o granicę efektywności pasywnego inwestowania
fot. Krystian Maj / / FORUM

Pierwszy to inwestowanie aktywne, w którym specjaliści analizują spółki i próbują wybierać te najlepsze, aby zarobić więcej, niż wynosi średnia rynkowa. Drugi sposób to inwestowanie pasywne, czyli kupowanie funduszy ETF lub funduszy indeksowych. Tego typu fundusze nie próbują zgadywać, które spółki będą najlepsze, lecz po prostu naśladują cały wybrany rynek. Liczby oraz wieloletnie statystyki pokazują, że w większości przypadków na rynku akcji lepiej sprawdzają się proste rozwiązania pasywne. Nie oznacza to jednak, że fundusze ETF są idealne w każdej sytuacji. Istnieją konkretne momenty i rodzaje aktywów, w których aktywne zarządzanie wciąż przynosi dobre rezultaty.

Wyniki badań i statystyki rynkowe

Zanim odejmiemy opłaty, średni zysk wszystkich aktywnych inwestorów jest dokładnie taki sam jak średnia dla całego rynku. Jednak fundusze aktywne zatrudniają analityków i częściej kupują oraz sprzedają akcje. To generuje dodatkowe koszty. Ponieważ pobierają od klientów wyższe opłaty za zarządzanie, ich końcowy wynik netto po odliczeniu prowizji jest z reguły niższy niż wynik funduszy pasywnych.

Potwierdzają to statystyki z raportów SPIVA, publikowanych regularnie przez firmę S&P Dow Jones Indices. Dane z wielu lat pokazują, że w okresie piętnastu lat ponad 90% aktywnych funduszy inwestujących w duże firmy z USA osiąga gorsze wyniki niż główny indeks S&P 500. Ponadto fundusze, które mają bardzo dobry wynik w jednym roku, rzadko powtarzają ten sukces w kolejnych latach. Pokazuje to, że krótkoterminowe dobre wyniki są częściej kwestią szczęścia niż stałych umiejętności.

Na ogólny obraz wyników wpływa także fakt, że najsłabsze fundusze aktywne po prostu znikają z rynku. W ciągu dwudziestu lat ponad 60% takich funduszy zostaje zamkniętych lub połączonych z innymi z powodu złych wyników. Gdybyśmy oceniali tylko te fundusze, które przetrwały, statystyki wyglądałyby na lepsze niż w rzeczywistości. Ważną rolę odgrywają też roczne opłaty. W funduszach aktywnych są one na tyle wyższe, że zarządzający musi wypracować znacznie większy zysk brutto, aby klient po zapłaceniu prowizji otrzymał taki sam wynik netto jak z taniego funduszu ETF.

Wakacje na giełdzie

Obszary ograniczeń strategii pasywnych

Mimo że fundusze ETF wygrywają na głównych rynkach akcji, pasywne naśladowanie indeksów ma swoje słabsze strony. Najważniejszym obszarem, w którym aktywne zarządzanie radzi sobie lepiej, jest rynek obligacji. Zwykłe indeksy obligacji są budowane według wielkości zadłużenia. Oznacza to, że fundusz pasywny kupuje najwięcej obligacji tych państw lub firm, które mają największe długi. Co więcej, pasywne ETF-y obligacyjne mają stały czas trwania portfela. Gdy stopy procentowe idą w górę, ceny obligacji spadają, a fundusz pasywny ponosi straty. W takiej sytuacji doświadczony menedżer funduszu aktywnego może dostosować portfel do zmian stóp procentowych i uchronić kapitał klientów.

Innym ograniczeniem rozwiązań pasywnych są małe firmy oraz mniej rozwinięte rynki. Na dużych giełdach w USA informacje o znanych spółkach są natychmiast widoczne w cenach akcji. Jednak w przypadku mniejszych firm lub wybranych rynków wschodzących analitycy funduszy aktywnych mogą znaleźć spółki, których wartość nie została jeszcze w pełni zauważona przez rynek.

Pasywne inwestowanie niesie ze sobą także ryzyko kupowania zbyt drogich aktywów w czasie rynkowej mody. Indeksy zwiększają udział tych spółek, których ceny mocno rosną. W efekcie fundusz pasywny kupuje coraz więcej akcji po wysokich cenach. Aktywny zarządzający ma możliwość zmniejszenia udziału takich spółek w portfelu i przeniesienia pieniędzy w bezpieczniejsze miejsca.

Aktywnie czy pasywnie? Oto jest pytanie

 Artykuły o przewadze funduszy pasywnych często koncentrują się na statystykach pokazujących, że w długim okresie wielu aktywnym zarządzającym trudno pokonać szeroki rynek akcji. To jeden z powodów, dla których ETF-y i fundusze indeksowe zdobyły tak dużą popularność. Oferują niskie koszty zarządzania, ograniczają liczbę transakcji w portfelu i eliminują ryzyko błędnych decyzji wynikających z subiektywnych ocen zarządzającego (czynnik ludzki). Dla inwestorów świadomych, samodzielnych i gotowych poświęcić czas na budowę własnego portfela mogą być bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem. Nie oznacza to jednak, że fundusze aktywne są automatycznie produktem gorszym.

Potrzeby inwestorów są różne. Wiele osób nie interesuje się na co dzień rynkami finansowymi, nie chce śledzić notowań, posiadać rachunku maklerskiego ani samodzielnie decydować o proporcjach między akcjami i obligacjami. Dla nich wartością jest powierzenie tych decyzji zarządzającym, którzy na bieżąco śledzą rynki, analizują fundamenty poszczególnych spółek czy atrakcyjność konkretnych obligacji (wraz z ryzykiem niewypłacalności ich emitenta) i dostosowują skład portfela do zmieniających się warunków. Dobrym przykładem są aktywnie zarządzane fundusze zdefiniowanej daty wykorzystywane w pracowniczych planach kapitałowych (PPK).

Warto również pamiętać, że fundusze pasywne nie eliminują ryzyka inwestycyjnego. Ich celem jest wierne naśladowanie wybranego indeksu, a nie ochrona kapitału w trudniejszych okresach. Oznacza to, że podczas bessy fundusz indeksowy lub ETF będzie z reguły spadał podobnie jak rynek, który śledzi. Fundusze aktywne mają natomiast możliwość ograniczania ryzyka w ramach przyjętej strategii poprzez zmianę alokacji, selekcję papierów wartościowych czy skracanie duration portfela obligacji.

Dlatego odpowiedź na pytanie „aktywnie czy pasywnie?” najczęściej brzmi: „to zależy”. Dla jednych najlepszym wyborem będzie tani fundusz indeksowy lub ETF dający szeroką ekspozycję na rynek. Dla innych większą wartością okaże się fundusz aktywny, który zdejmie z nich obowiązek samodzielnego podejmowania decyzji inwestycyjnych. Dobrym podejściem może być także połączenie obu podejść i wybór zarówno funduszy aktywnych, jak i pasywnych.

Przemysław Sepielak
Dyrektor ds. Funduszy Indeksowych w TFI PZU

Specyfika polskiego rynku finansowego

Polski rynek funduszy inwestycyjnych mocno zmienił się w ostatnich latach. Na początku inwestorzy w Polsce mieli do wyboru niewiele produktów pasywnych. Sytuacja zmieniła się w latach 2019–2025 wraz z pojawieniem się krajowych funduszy Beta ETF oraz pasywnych rozwiązań inPZU. Pieniądze Polaków w funduszach ETF przekroczyły już poziom 20 miliardów złotych. Do tego wzrostu w dużym stopniu przyczyniło się wykorzystywanie ETF-ów na kontach emerytalnych IKE i IKZE oraz w Pracowniczych Planach Kapitałowych.

Wyniki funduszy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie są podobne do tych ze świata. W przypadku polskich akcji tradycyjnym funduszom aktywnym trudno jest w długim okresie pobić główne indeksy. Ponadto wyniki poszczególnych aktywnych funduszy akcji bardzo różnią się od siebie. Oznacza to, że wybierając przypadkowy fundusz aktywny, inwestor ryzykuje trafienie na zarządzającego o niskiej skuteczności.

Z kolei na polskim rynku obligacji fundusze aktywne radzą sobie lepiej. W okresach zmian stóp procentowych aktywne fundusze polskich obligacji skarbowych uzyskiwały średnio wyższe wyniki niż sam indeks obligacji. Wynikało to z możliwości elastycznego reagowania przez zarządzających na sytuację gospodarczą. Warto też pamiętać, że same fundusze pasywne bardzo dokładnie naśladują indeksy, a ewentualne różnice wynoszą ułamki procent w skali roku. Największym wyzwaniem dla inwestorów prywatnych bywają jednak ich własne emocje, czyli zbyt częste kupowanie i sprzedawanie pod wpływem stresu, co obniża ich ostateczne zyski.

Inwestować aktywnie czy pasywnie?

Aby dobrze zrozumieć różnice między obiema metodami, warto porównać ich podstawowe cechy. Pod względem kosztów fundusze ETF są tanie, a ich roczne opłaty wynoszą zazwyczaj od kilku dziesiątych do pół procent. Tradycyjne fundusze aktywne pobierają zwykle około dwa procent rocznie. Jeśli chodzi o przejrzystość, ETF-y codziennie pokazują pełny skład swojego portfela, podczas gdy fundusze aktywne publikują te dane rzadziej i z opóźnieniem. ETF-y są notowane na giełdzie, co pozwala na łatwy zakup przez konto maklerskie oraz wygodne rozliczenie podatkowe.

Wybierając ETF, inwestor decyduje się na wynik zbliżony do średniej rynkowej. Z kolei wybór funduszu aktywnego daje szansę na wyższy zysk, jednak prawdopodobieństwo osiągania takiego lepszego wyniku przez wiele lat z rzędu jest niskie.

Model portfelowy Core-Satellite

W praktyce inwestycyjnej nie trzeba wybierać tylko jednego podejścia. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie obu metod w ramach tak zwanego modelu rdzenia i satelit. Model ten polega na podzieleniu portfela na dwie części o różnych zadaniach.

Główna część portfela, czyli rdzeń, stanowi 70-80% wszystkich środków. Buduje się ją z tanich funduszy pasywnych lub ETF-ów na szerokie indeksy aktywów. Ta część ma spokojnie rosnąć razem z rynkiem, nie wymaga od inwestora poświęcania czasu i generuje bardzo niskie koszty.

Pozostałe 20-30% przeznacza się na mniejsze inwestycje, tak zwane satelity. W tej części można umieścić fundusze aktywnie zarządzane (na przykład fundusze obligacji), wybrane akcje firm wypłacających dywidendy lub surowce. Taka konstrukcja sprawia, że opłaty dla całego portfela pozostają niskie, a inwestor zachowuje szansę na dodatkowy zysk z wybranych obszarów rynku.

Fundusze ETF to proste i tanie narzędzie, które świetnie sprawdza się w długoterminowym inwestowaniu na głównych rynkach akcji. Statystyki jasno pokazują, że na dojrzałych giełdach funduszom aktywnym trudno jest regularnie wygrywać z rynkowymi indeksami. Zarządzanie aktywne ma jednak swoje uzasadnione miejsce na rynku obligacji, w segmencie małych firm oraz na mniej płynnych rynkach wschodzących. Dlatego dobrym podejściem jest łączenie obu metod, czyli oparcie portfela na tanim pasywnym fundamencie i uzupełnienie go o aktywne rozwiązania tam, gdzie mają one największy sens.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nie tkwij w pracy zbyt długo. Oto idealny czas w jednej firmie
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki