"Nauczyć się żyć bez pewności, ale nie dać się sparaliżować" – Christine Lagarde kreśli nową strategię dla strefy euro w dobie globalnych wstrząsów. Prezes EBC nie wyklucza podwyżek stóp procentowych już w kwietniu, jeśli napięcia geopolityczne wywołają kolejny szok inflacyjny.


Wystąpienie Christine Lagarde podczas konferencji "The ECB and Its Watchers" we Frankfurcie nie pozostawia złudzeń – era przewidywalności w polityce pieniężnej odeszła do lamusa. Prezes Europejskiego Banku Centralnego nakreśliła obraz gospodarki znajdującej się w punkcie zwrotnym, gdzie stare modele ekonometryczne muszą ustąpić miejsca elastycznemu zarządzaniu kryzysowemu. Według Lagarde Europa nie może już polegać na pasywnej stabilności, lecz musi aktywnie budować swoją odporność w obliczu pękania powojennego ładu światowego, który przez dekady gwarantował tanią energię i swobodny handel.
Kluczowym wyzwaniem dla strefy euro pozostaje specyficzna sytuacja na rynku pracy, który mimo anemicznego wzrostu PKB, wykazuje się zaskakującą siłą. Lagarde zwróciła uwagę na zjawisko "chomikowania pracy" przez firmy obawiające się niedoborów kadrowych, co sprawia, że zatrudnienie rośnie niemal w tempie jeden do jednego z realnym PKB. Ta sytuacja tworzy jednak presję płacową, która – choć uzasadniona historycznymi skokami cen – może utrudnić sprowadzenie inflacji do wyznaczonego celu, tworząc ryzyko jej utrwalenia na poziomie powyżej dopuszczalnej normy.
EBC będzie podejmować decyzje z posiedzenia na posiedzenie
W kwestii stóp procentowych EBC utrzymuje kurs „zależności od danych”, odcinając się od sztywnych deklaracji terminowych. Prezes Lagarde postawiła sprawę jasno, wskazując na priorytet stabilności:
jesteśmy zdeterminowani, aby zapewnić trwałą stabilizację inflacji na poziomie naszego dwuprocentowego celu średniookresowego. Zwłaszcza w obecnych warunkach wyjątkowej niepewności będziemy stosować podejście oparte na danych i podejmować decyzje z posiedzenia na posiedzenie.
Christine Lagarde powiedziała też, że Europejski Bank Centralny jest gotowy podnieść stopy procentowe już w kwietniu, jeśli szok inflacyjny spowodowany wojną z Iranem wymknie się spod kontroli.

Lagarde podkreśliła, że gdyby działania EBC okazały się konieczne, decydenci mogliby reagować w" stopniowany sposób", w zależności od charakteru trendu inflacyjnego. Drastyczne działania będą konieczne tylko w przypadku, gdyby inflacja zaczęła "znacznie i trwale" odbiegać od celu.
Inflacja bazowa pod lupą
Każdy ruch Frankfurtu ma być teraz pochodną precyzyjnej analizy inflacji bazowej, a nie wcześniej ustalonych harmonogramów. Globalna arena polityczna staje się dla EBC coraz większym źródłem ryzyka, szczególnie w kontekście potencjalnych wojen handlowych i szantaży energetycznych.
Lagarde ostrzegła, że Europa musi wypracować mechanizmy obronne przed zewnętrznymi szokami, które mogą bezpośrednio uderzyć w unijny eksport i stabilność cen. Suwerenność ekonomiczna przestała być jedynie hasłem politycznym, a stała się warunkiem koniecznym dla skutecznej polityki monetarnej.
Istotnym wątkiem przemówienia była kwestia percepcji inflacji przez przeciętnego obywatela, która często rozmija się z suchymi danymi statystycznymi. Wysokie ceny żywności i energii budują nastroje społeczne silniej niż wskaźnik HICP, co wymaga od banku centralnego nowej strategii informacyjnej. Skuteczna komunikacja jest niezbędna. Poprawa zrozumienia pojęć ekonomicznych przez społeczeństwo nie tylko przybliży postrzeganą inflację do tej mierzonej, ale także pozwoli obywatelom dokonywać świadomych wyborów finansowych.
Lagarde: Początkowy szok był jak dotąd mniejszy
To, jak ludzie doświadczali inflacji w niedawnej przeszłości, również ma znaczenie. Badania pokazują, że osobiste doświadczenia inflacji mogą mieć trwały wpływ na sposób, w jaki ludzie formułują swoje oczekiwania, a ostatnie, znaczące wydarzenia mają nieproporcjonalnie duże znaczenie.
Kiedy w latach 2021–2022 nastąpił szok energetyczny, kilka z tych kanałów działało jednocześnie. Jednak obecnie istnieją czynniki wskazujące na mniejsze przełożenie.
Po pierwsze, początkowy szok był jak dotąd mniejszy. W 2022 roku szok był wyjątkowo duży i długotrwały. Jeszcze przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji ceny ropy wzrosły trzykrotnie między październikiem 2020 a marcem 2022 roku – a ceny gazu ziemnego wzrosły jeszcze bardziej, ponieważ Rosja stopniowo ograniczała dostawy.
W rezultacie Europa została skutecznie odcięta od dostawcy, który zaspokajał około 45% jej importowanego gazu ziemnego, i zmuszona do znalezienia nowych dostawców, konkurowania na globalnym rynku LNG i budowy nowej infrastruktury importowej.
Ceny ropy naftowej osiągnęły szczyt na poziomie około 130 dolarów za baryłkę w marcu 2022 roku, porównywalnym z dzisiejszym poziomem. Jednak ceny gazu wzrosły do znacznie wyższych poziomów niż kiedykolwiek wcześniej: 340 euro za megawatogodzinę w sierpniu 2022 roku w porównaniu z około 60 euro obecnie.
Po drugie, obecna sytuacja makroekonomiczna jest łagodniejsza. W 2022 roku gospodarka była gotowa na przejęcie kontroli nad gospodarką. Europa doświadczała silnego, stłumionego popytu po ponownym otwarciu gospodarki po pandemii. Łańcuchy dostaw nadal były zakłócone po pandemii. Występowały znaczne niedobory siły roboczej. Inflacja bazowa na początku szoku wynosiła ponad 5%.
Analiza EBC potwierdza, że ta kombinacja czynników zaostrzyła skutki inflacyjne. W szczególności, gdyby nie presja popytowa, wpływ wstrząsów podażowych na inflację byłby znacznie mniejszy.
Obecnie gospodarka strefy euro znajduje się w fazie umiarkowanego ożywienia, bez wyraźnej nierównowagi między popytem a podażą, która charakteryzowała 2022 rok. Inflacja bazowa utrzymuje się blisko naszego celu od prawie roku. Stopa bezrobocia jest niska w porównaniu z poprzednimi standardami, ale nie mamy już do czynienia z dotkliwym niedoborem siły roboczej.
Mimo licznych zagrożeń, prezes EBC wierzy w odporność europejskiej gospodarki, o ile ta nie podda się marazmowi. Jak mówiła Lagarde: cztery lata temu na tej konferencji, gdy narastał szok energetyczny wywołany inwazją Rosji na Ukrainę, zapożyczyłam słowa od Bertranda Russella: "wyzwanie, przed którym stoimy, polega na tym, aby nauczyć się żyć bez pewności, ale nie dać się sparaliżować wahaniom".
Te słowa równie trafnie oddają nasze dzisiejsze wyzwanie. Ale nie jesteśmy w tej samej sytuacji, co cztery lata temu. Mamy strategię opracowaną z myślą o świecie w większej niepewności, w którym ryzyka i scenariusze stanowią jej podstawę. Dysponujemy zróżnicowanym zestawem opcji reagowania. I wychodzimy z lepszej pozycji, jeśli zajdzie potrzeba podjęcia działań - podsumowała Lagarde.
Oprac. JM
































































