REKLAMA

POWÓDŹDziś broni się Opole. Fala powodziowa przejdzie przez miasto wieczorem

2024-09-18 13:41, akt.2024-09-18 15:17
publikacja
2024-09-18 13:41
aktualizacja
2024-09-18 15:17

Dziś koncentrujemy się na tym, aby Odra utrzymała się w korycie. Według zapewnień ekspertów fala powinna przejść przez Opole bez naruszenia swojej linii - przekazał w środę na briefingu szef MSWiA Tomasz Siemoniak.

Dziś broni się Opole. Fala powodziowa przejdzie przez miasto wieczorem
Dziś broni się Opole. Fala powodziowa przejdzie przez miasto wieczorem
/ MSWiA

Po spotkaniu w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Opolu minister spraw wewnętrznych i administracji powiedział, że w czwartek przez Opole ma przejść fala kulminacyjna. "Dziś koncentrujemy się na tym, aby Odra w dużych miastach, wielkich miastach takich jak Opole, Wrocław, wszystkich innych, które są położone wzdłuż jej biegu, utrzymała się w korycie" - podkreślił.

Przekazał, że razem z fachowcami z Wód Polskich i IMGW był na moście Sendlerowej w Opolu, by osobiście się przekonać, jak wygląda sytuacja. "Mamy kilka godzin do tej kulminacji. Według zapewnień ekspertów powinna fala przejść przez Opole bez naruszenia swojej linii. Oczywiście jest zawsze kwestia jakości wałów" - stwierdził.

Szef MSWiA zaznaczył, że nie należy zmniejszyć koncentracji i wysiłków. Jak tłumaczył, mamy do czynienia z żywiołem i "powinniśmy maksymalne siły, zasoby kierować w tym kierunku, żeby nie doszło do żadnej trudnej sytuacji".

Siemoniak ocenił, że województwo opolskie należy do najbardziej poszkodowanych przez powódź województw. Przekazał, że cały czas toczona jest walka o ratowanie ludzi i o to, by straty były jak najmniejsze.

Wakacje na giełdzie

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w środę, że moment, w którym fala w Opolu osiągnie maksymalny wzrost, ma nastąpić tego samego dnia około godz. 20. Powiedział, że według ekspertów miasto jest bezpieczne.

"Dzięki pracy naszych specjalistów i ekspertów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Wód Polskich wiemy, że rozpoczął się proces wzrostu poziomu wody w okolicach Opola. Wiemy, że wiąże się to z dojściem do momentu kulminacyjnego wysokości fali, która dzisiaj przechodzi już przez Opole" – powiedział podczas środowej konferencji prasowej w Opolu szef MI Dariusz Klimczak.

Minister poinformował, że moment, w którym fala osiągnie maksymalny wzrost nastąpi około godz. 20.

"Nasi eksperci twierdzą, że Opole jest bezpieczne. Wszystko wskazuje na to, że możemy czuć się bezpiecznie" – powiedział Klimczak.

Oława też walczy

Setki mieszkańców Oławy wspomaganych przez żołnierzy WOT pracują w środę przy podnoszeniu i umacnianiu wałów. Wodowskaz pod mostem przy ul. Chrobrego wskazuje 7,4 m; rano było 10 cm niżej. Mieszkańcy mówią, że obronią miasto.

Most na Odrze w Oławie przy skrzyżowaniu Chrobrego z Rybacką prowadzi do Jelcza-Laskowic. Za mostem w stronę Jelcza jest dzielnica Zaodrze z ciągnącą się wzdłuż Odry ulicą Nadbrzeżną. Wały obłożone są tam workami z piaskiem. Jest ich bardzo dużo.

Mieszańcy Zaodrza pracują trzeci dzień. „Wczoraj do 3 w nocy” – powiedziała PAP jedna z kobiet. W środę po południu wraz z nią worki z piaskiem układa jeszcze cztery inne kobiety i dziecko. Co jakiś czas przejeżdża samochód i mężczyźni pakują do niego gotowe worki. Wiozą je na wał, kilkaset metrów dalej. „Tu wczoraj było bardzo dużo ludzi – my z Nadbrzeżnej i inni z miast. Przywozili jedzenie i picie, przywieźli nawet toi toie” – powiedziały kobiety.

Mieszkańcy Zaodrza podkreślają, że uratują swoje domy i dzielnicę. Z powagą mówią o zagrożeniu, ale również żartują. „Jak jest zagrożenie powodzią, to zawsze wszyscy pracują, tacy są ludzie” – podkreślają.

Mobilizacja jest też po drugiej stronie rzeki, przy ulicy Rybackiej. Tam worki z piaskiem układają z mieszkańcami żołnierze WOT. Pracują szybko.

Przy moście co chwilę przystają starsi ludzie. Patrzą na wodowskaz. Przed godz. 13 wskazywał on ponad 7,4 m. „Rano było 10 cm niżej” – pokazał PAP starszy mężczyzna.

PAP była też w oławskiej dzielnicy Zwierzyńce. To miejsce szczególne. Dzielnica domów jednorodzinnych i niedużych kamienic położona jest pomiędzy główny korytem Odry a Kanałem Młyńskim. Woda z tego kanału podtopiła nadbrzeżną ulicę. Tam również pracują mieszkańcy. Ułożono zapory z worków z piaskiem.

Pracę koordynuje przedsiębiorca Robert Jaśnikowski. Opisując sytuację - mówi, że na Kanale Młyńskim jest „cofak”. Pokazuje gdzie woda płynie w przeciwną stronę niż nurt. „Ja tutaj mieszkałem, tu są moje domy rodzinne. Staram się tym ludziom pomagać, dostarczam piasek” – powiedział, wskazując również na bardzo dużą pomoc miasta.

Ocenił, że jest źle, gorzej niż podczas powodzi w 2010 r. „Ale my zrobimy wszystko, by ocalić tę dzielnicę, aby uratować nasze miasto” – powiedział.

W środę przez Oławę przechodzi fala powodziowa na Odrze. W mieście są podtopienia. (PAP)

pdo/ aba/ jpn/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
sterl
Przy całej technice i tysiącach dronów w tym w telewizjach, nie ma żadnych zdjęć z lotu ptaka rzetelnie pokazujących obraz z góry.. na tysiącach kilometrów rzek objętych powodzią.. i setkach miast.. w tym tych najbardziej zalanych i najbardziej zagrożonych..
sterl
A przecież trzeba wiedzieć gdzie brakuje wałów i zbiorników choćby na przyszłość..
inwestor.pl
Na pierwszym zdjęciu czarownicy, którzy wzrokiem odpędzają wodę. To taktyka zdana od kilku tysięcy lat, aby tylko nie pracować. :-)
hfjdj
A no bo u nas zamiast coś zrobić pożytecznego to lepiej jest się pokazywać w tv i udawać że się robi coś pożytecznego. Na zachodzie jak jest metro to jest też schronem. Jak jest elektrownia wodna lub magazyn energii to pełni też funkcję awaryjną jako przepompownia i zbiornik retencyjny. Wystarczyło by pobudować zbiornik wodny który A no bo u nas zamiast coś zrobić pożytecznego to lepiej jest się pokazywać w tv i udawać że się robi coś pożytecznego. Na zachodzie jak jest metro to jest też schronem. Jak jest elektrownia wodna lub magazyn energii to pełni też funkcję awaryjną jako przepompownia i zbiornik retencyjny. Wystarczyło by pobudować zbiornik wodny który pełniłby rolę magazynu energii. A jak by przyszedł czas powodzi to zanim woda nadejdzie spuszczało by się z niego wodę by go napełnić wodą z terenów zalwowych. Tak się robi na zachodzie. W Holandii przepompownie istnieją od 300 lat. Największa z nich w pojedynkę wypompowała by tą naszą powódź w 10 dni. Ale po co takie coś zrobić? Wtedy nie byłoby powodzi i nie można by było bochatersko jeździć i pomagać, zwoływać sztabów i ojejajejaja.
maxykaz
Masz racje dodam następny przykład: Stadiony. Pobudowali te obiekty tylko aby kopać na nich piłkę . A mogli zrobić bieżnię do organizowania zawodów lekkoatletycznych. Teraz zastanawiają sie nad olimpiadą za kilkadziesiąt lat. Problem w tym że stadiony nie są z gumy i trzeba by znowu budować od zera nowe obiekty. Ludzie myślicie!!!
sterl odpowiada maxykaz
Mam nadzieję, że powódź wybije im z głowy olimpiady i odbudowę Ukrainy..

Powiązane: Powódź w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki