Dziś koncentrujemy się na tym, aby Odra utrzymała się w korycie. Według zapewnień ekspertów fala powinna przejść przez Opole bez naruszenia swojej linii - przekazał w środę na briefingu szef MSWiA Tomasz Siemoniak.


Po spotkaniu w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Opolu minister spraw wewnętrznych i administracji powiedział, że w czwartek przez Opole ma przejść fala kulminacyjna. "Dziś koncentrujemy się na tym, aby Odra w dużych miastach, wielkich miastach takich jak Opole, Wrocław, wszystkich innych, które są położone wzdłuż jej biegu, utrzymała się w korycie" - podkreślił.
Przekazał, że razem z fachowcami z Wód Polskich i IMGW był na moście Sendlerowej w Opolu, by osobiście się przekonać, jak wygląda sytuacja. "Mamy kilka godzin do tej kulminacji. Według zapewnień ekspertów powinna fala przejść przez Opole bez naruszenia swojej linii. Oczywiście jest zawsze kwestia jakości wałów" - stwierdził.
Odra w Opolu nie przekroczy poziomu 7 metrów, o czym informowałem. Najwyższego poziomu 6,76 m możemy spodziewać się dzisiaj w nocy. Podwyższony poziom wody na Odrze może utrzymywać się przez 8 dni. Jest to celowe działanie, dzięki któremu wały wzdłuż Odry będą mniej nadwyrężone. pic.twitter.com/029AvrjUel
— Arkadiusz Wiśniewski (@OPOLEPrezydent) September 18, 2024
Szef MSWiA zaznaczył, że nie należy zmniejszyć koncentracji i wysiłków. Jak tłumaczył, mamy do czynienia z żywiołem i "powinniśmy maksymalne siły, zasoby kierować w tym kierunku, żeby nie doszło do żadnej trudnej sytuacji".
Siemoniak ocenił, że województwo opolskie należy do najbardziej poszkodowanych przez powódź województw. Przekazał, że cały czas toczona jest walka o ratowanie ludzi i o to, by straty były jak najmniejsze.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w środę, że moment, w którym fala w Opolu osiągnie maksymalny wzrost, ma nastąpić tego samego dnia około godz. 20. Powiedział, że według ekspertów miasto jest bezpieczne.
"Dzięki pracy naszych specjalistów i ekspertów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Wód Polskich wiemy, że rozpoczął się proces wzrostu poziomu wody w okolicach Opola. Wiemy, że wiąże się to z dojściem do momentu kulminacyjnego wysokości fali, która dzisiaj przechodzi już przez Opole" – powiedział podczas środowej konferencji prasowej w Opolu szef MI Dariusz Klimczak.
⚠️Walka o Popielowską Kolonię i Stare Siołkowice w gminie Popielów trwa‼️ Od wczoraj pojawiły się przecieki w wałach, które są stale uzupełniane. Do pracy przy uszczelnianiu wałów w Popielowskiej Kolonii skierowano żołnierzy z 34. Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania. pic.twitter.com/a1NxvpQs34
— Radio Opole (@RadioOpole) September 18, 2024
Minister poinformował, że moment, w którym fala osiągnie maksymalny wzrost nastąpi około godz. 20.
"Nasi eksperci twierdzą, że Opole jest bezpieczne. Wszystko wskazuje na to, że możemy czuć się bezpiecznie" – powiedział Klimczak.
Oława też walczy
Setki mieszkańców Oławy wspomaganych przez żołnierzy WOT pracują w środę przy podnoszeniu i umacnianiu wałów. Wodowskaz pod mostem przy ul. Chrobrego wskazuje 7,4 m; rano było 10 cm niżej. Mieszkańcy mówią, że obronią miasto.
Most na Odrze w Oławie przy skrzyżowaniu Chrobrego z Rybacką prowadzi do Jelcza-Laskowic. Za mostem w stronę Jelcza jest dzielnica Zaodrze z ciągnącą się wzdłuż Odry ulicą Nadbrzeżną. Wały obłożone są tam workami z piaskiem. Jest ich bardzo dużo.
Jesteśmy na wałach w Marcinkowicach gm. Oława. Bronimy przed zalaniem Oławy i Wrocławia,za chwilę przyjedzie wojsko i przekopie wały (wzdłuż mostu)tworząc drugi nurt rzeki Oława. Mieszkamy wyżej, nas nie zaleje. Trzymajcie kciuki. pic.twitter.com/hH28EpRijP
— Wilk Szary 🇵🇱🇪🇺 (@WojciechKucha10) September 18, 2024
Mieszańcy Zaodrza pracują trzeci dzień. „Wczoraj do 3 w nocy” – powiedziała PAP jedna z kobiet. W środę po południu wraz z nią worki z piaskiem układa jeszcze cztery inne kobiety i dziecko. Co jakiś czas przejeżdża samochód i mężczyźni pakują do niego gotowe worki. Wiozą je na wał, kilkaset metrów dalej. „Tu wczoraj było bardzo dużo ludzi – my z Nadbrzeżnej i inni z miast. Przywozili jedzenie i picie, przywieźli nawet toi toie” – powiedziały kobiety.
Mieszkańcy Zaodrza podkreślają, że uratują swoje domy i dzielnicę. Z powagą mówią o zagrożeniu, ale również żartują. „Jak jest zagrożenie powodzią, to zawsze wszyscy pracują, tacy są ludzie” – podkreślają.
Mobilizacja jest też po drugiej stronie rzeki, przy ulicy Rybackiej. Tam worki z piaskiem układają z mieszkańcami żołnierze WOT. Pracują szybko.
Przy moście co chwilę przystają starsi ludzie. Patrzą na wodowskaz. Przed godz. 13 wskazywał on ponad 7,4 m. „Rano było 10 cm niżej” – pokazał PAP starszy mężczyzna.
PAP była też w oławskiej dzielnicy Zwierzyńce. To miejsce szczególne. Dzielnica domów jednorodzinnych i niedużych kamienic położona jest pomiędzy główny korytem Odry a Kanałem Młyńskim. Woda z tego kanału podtopiła nadbrzeżną ulicę. Tam również pracują mieszkańcy. Ułożono zapory z worków z piaskiem.
Pracę koordynuje przedsiębiorca Robert Jaśnikowski. Opisując sytuację - mówi, że na Kanale Młyńskim jest „cofak”. Pokazuje gdzie woda płynie w przeciwną stronę niż nurt. „Ja tutaj mieszkałem, tu są moje domy rodzinne. Staram się tym ludziom pomagać, dostarczam piasek” – powiedział, wskazując również na bardzo dużą pomoc miasta.
Ocenił, że jest źle, gorzej niż podczas powodzi w 2010 r. „Ale my zrobimy wszystko, by ocalić tę dzielnicę, aby uratować nasze miasto” – powiedział.
W środę przez Oławę przechodzi fala powodziowa na Odrze. W mieście są podtopienia. (PAP)
pdo/ aba/ jpn/






























































