REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mączyńska: Wzrost PKB stał się fetyszem, na którym koncentrują się politycy

2024-09-07 08:30
publikacja
2024-09-07 08:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeśli wzrost produktu krajowego brutto (PKB) nie wiąże się z poprawą jakości życia ludzi, to jest to "dziki wzrost gospodarczy" - powiedziała PAP prof. SGH Elżbieta Mączyńska. Dodała, że konsumpcja jest motorem napędzającym wzrost PKB, ale warto mieć świadomość, jak często jest ona na nas wymuszana.

Mączyńska: Wzrost PKB stał się fetyszem, na którym koncentrują się politycy
Mączyńska: Wzrost PKB stał się fetyszem, na którym koncentrują się politycy
fot. Darek Golik / / FORUM

Ekonomistka przyznała, że założony wzrost PKB w przyjętej przez rząd ustawie budżetowej na 2025 rok (o 3,9 proc.) jest bardzo dobrą informacją, świadczącą o tym, że spowolnienie nasza gospodarka ma już za sobą. Jednak - jak zaznaczyła - wskaźnik ten jest tylko jedną ze składowych pomiaru dokonań społeczno-gospodarczych kraju. Przypomniała, że PKB to wartość nowowytworzonych towarów i usług produkowanych przez daną gospodarkę, ale tylko tych, które są obejmowane transakcjami kupna-sprzedaży. Dlatego - jak dodała - tak ważne jest odróżnianie wzrostu gospodarczego od rozwoju społeczno-gospodarczego, ponieważ to nie są kategorie tożsame. "PKB jako miara wzrostu gospodarczego nie obejmuje wielu zjawisk i działań, które realnie wpływają na jakość życia ludzi. Dotyczy to m.in. takich kwestii jak zdrowie, poczucie bezpieczeństwa i dobrostan, równość płci czy stan środowiska naturalnego" - powiedziała.

Wskazała, że do kompleksowego pomiaru rozwoju społeczno-gospodarczego potrzebne są dodatkowe wskaźniki takich jak np. Human Development Index (HDI), czyli indeks rozwoju społecznego. Uwzględniane są w nim nie tylko kwestie wzrostu PKB, lecz także m.in. poziom edukacji, ochrony zdrowia czy przewidywalna długość życia. Ponadto - jak dodała - przydatne są też inne miary jak np. indeks innowacyjności, praworządności, demokracji, sprawiedliwości, a nawet indeks szczęścia.

Aby zilustrować niedoskonałość wskaźnika PKB, profesor, przytoczyła wypowiedź Roberta Kennedyego, który już w 1968 roku zauważył, że miernik PKB „nie odzwierciedla stanu zdrowia naszych dzieci, jakości ich wykształcenia i radości, jaką daje im zabawa. (...) Nie mierzy naszej odwagi i mądrości, wykształcenia, empatii, oddania dla kraju. Krótko mówiąc, mierzy wszystko z wyjątkiem tego, co decyduje o tym, że warto żyć”.

Mączyńska zaznaczyła, że jeśli wzrost produktu krajowego brutto (PKB) nie wiąże się z poprawą jakości życia ludzi, to jest to "dziki wzrost gospodarczy". Wyjaśniła, że przejawem takiego "dzikiego wzrostu" są działania, które np. skutkują chorobami wynikającymi ze złych warunków pracy, rabunkowej eksploatacji środowiska czy psucia żywności. "Kierując się tylko wskaźnikiem wzrostu PKB, łatwo zapomnieć, że to gospodarka powinna służyć ludziom, a nie odwrotnie"- zaznaczyła.

Wakacje na giełdzie

Według ekonomistki, słabością miernika PKB jest m.in. to, że obejmuje on nie tylko towary i usługi społecznie użyteczne, ale takie, które społeczeństwu szkodzą, np. dochody z prostytucji, handlu narkotykami czy bronią. "Istotna jest zatem nie tylko wielkość PKB lecz także jego jakość i elementy składowe" - podkreśliła.

Dyskusyjna - jej zdaniem - jest również rola marketingu, stymulującego konsumpcję. "Owszem konsumpcja jest motorem napędzającym wzrost PKB, ale powinnyśmy mieć świadomość jak dalece jest to konsumpcja wymuszona, podlegająca manipulacjom rynkowym" - powiedziała. Dodała, że doskonale zobrazowali to amerykańscy ekonomiści Robert Shiller i George Akerlof w książce pt.: „Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa"

W jej ocenie, wiele produktów, które kupujemy nie poprawia naszej jakości życia, tylko drenuje nasze kieszenie. Na przykład pasta do zębów, opakowana w kartonowe pudełko. "Opakowanie zwykle natychmiast trafia do śmieci, ale jest znaczącym elementem ceny produktu, płaconą przez konsumenta" - wskazała.

Jednocześnie profesor zauważyła, że kupując i konsumując, każdy z nas przyczynia się do wzrostu budżetowych dochodów państwa, na które składają się głównie podatki płacone przez firmy, pracowników i konsumentów, czyli przede wszystkim VAT, CIT i PIT. "Jest ścisła zależność między poziomem PKB a wpływami do kasy państwa" - podkreśliła. Dodała, że m.in. dlatego wzrost PKB stał się fetyszem, na którym koncentrują się politycy. "Wzrost PKB przeważnie sprzyja bowiem poprawie sytuacji na rynku pracy, wzrostowi wynagrodzeń itp." - przyznała.

Mączyńska zwróciła też uwagę na syndrom przymusu stałego wzrostu. "System jest porównywalny do rowerzysty, który by zachować równowagę musi poruszać się do przodu”" - wyjaśniła. Zaznaczyła, że koresponduje to ze znanym, niepochlebnym dla ekonomistów, powiedzeniem ekonomisty Kennetha E. Bouldinga, krytykującym koncentrowanie się ekonomii na wzroście gospodarczym, przy ignorowaniu następstw społecznych i następstw dla środowiska naturalnego: "Każdy kto wierzy w nieskończony wzrost na mającej fizyczne ograniczenia planecie jest albo szalony, albo jest ekonomistą”.

Ekonomistka zwróciła też uwagę, że trudności w przeciwdziałaniu nieprawidłowościom rozwoju społeczno-gospodarczego narastają w związku z dokonującym się przesileniem cywilizacyjnym, czyli kurczeniem się cywilizacji industrialnej na rzecz nowego wzorca cywilizacyjnego kreowanego przez rewolucję cyfrową i sztuczną inteligencję. "Badania potwierdzają, że w warunkach nowej gospodarki tradycyjne rozwiązania i narzędzia okazują się nie tylko nieskuteczne, ale wręcz zwiększają ryzyko błędnych decyzji społeczno-gospodarczych, podejmowanych na różnych szczeblach instytucjonalnych, co skutkuje brakiem harmonii między wzrostem gospodarczym a postępem społecznym" - podsumowała.

Aby zilustrować absurdalność myślenia niektórych kręgów finansowo-politycznych, Mączyńska przytoczyła anegdotę o ekspercie, który sarkastycznie ocenił, iż "rowerzysta to katastrofa dla gospodarki kraju: nie kupuje samochodów i nie pożycza pieniędzy na ich zakup. Nie płaci polis ubezpieczeniowych. Nie kupuje paliwa, nie oddaje auta do przeglądu czy naprawy. Nie korzysta ze stref płatnego parkowania. Nie powoduje poważnych wypadków. Nie są mu potrzebne autostrady. (...) Ponadto są z reguły zdrowi: nie kupują leków, nie chodzą do lekarzy i nie korzystają z pobytu w szpitalu. Rowerzyści w ten sposób nic nie dodają do PKB kraju”.

Ekonomistka przypomniała, że duży wkład w opracowanie koncepcji pomiaru dokonań gospodarczych narodowego miał rosyjsko - amerykański ekonomista Simon Kuznets, który w latach 1930-tych i 1940-tych prowadził intensywne badania nad wzrostem gospodarczym oraz strukturą i podziałem dochodu narodowego. W roku 1971 Kuznets otrzymał Nagrodę Nobla z ekonomii dziedzinie ekonomii. . "Miernik PKB znalazł szerokie zastosowanie w praktyce dopiero po II wojnie światowej, wcześnie był nieznany” - zaznaczyła Mączyńska

Dodała też, że obecnie niektóre kraje zaczynają skłaniać się ku bardziej holistycznym wskaźnikom mierzącym rozwój społeczno-gospodarczy. W Nowej Zelandii od 2019 roku przygotowuje się budżet na podstawie dokumentu pod nazwą Program na rzecz wysokiej stopy życiowej obywateli. Wynika z niego, że dobrostan to sytuacja, w której „ludzie mogą żyć w sposób satysfakcjonujący, ponieważ mają w życiu cel, równowagę i poczucie sensu”.

Ekonomistka zwróciła też uwagę, że kroki mające pomóc w wyjściu poza PKB podejmują również inne kraje takie jak Islandia, Szkocja, Walia, Finlandia czy Kanada. Kwestie te są szczegółowo charakteryzowane w raportach przygotowanych pod kierunkiem noblisty Josepha Stiglitza m.in. pt.:"Błąd pomiaru. Dlaczego PKB nie wystarcza”. (PAP)

autorka: Ewa Wesołowska

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (27)

dodaj komentarz
bha
Żeby tak tym głównym fetyszem była dla polityków i nie tylko chęć zmniejszania, zatrzymania rosnącego codziennie od ponad już 3 dekad coraz mocniej i mocniej zadłużenia ogólnego kraju!!!.Niestety
https://commodity.com/data/poland/debt-clock/
https://www.dlugpubliczny.org.pl/
samsza
https://www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiuk/1398219,rzadowi-tuska-nie-wystarczy-290-mld-zl-deficytu-jeszcze-ponad-103-mld-zl-musi-pozyczyc

wcześniej bazując na money.pl napisałem w sumie 389 mld bo doliczyli się 100 mld dodatkowego długu, a tu podają dodaj 103 mld, czyli razem byłoby 392 mld (!) długu od ekipy Tuska, ok.
samsza
Sekta będzie pilnować funduszu kościelnego i pisowców, a oni prawie 400 mld przepalą, mistrzostwo świata!
men24a odpowiada samsza
Ciągle o tym piszę !
PiS powiększył o bilion dług oraz potężne wydatki ! Toniemy

Planowany deficyt 290 mld zł to jest 18.000 zł nowego długu na 1 pracującego
I to jednego roku !!!
Dobrze Tusk mówił, to jest ostatni moment żeby odsunąć szkodników od koryta
jaroslawzbigniew
To portal frustratów ekonomicznych? Przekop to pomnik głupoty: jeden statek towarowy przepłynął do Elbląga w ciągu 2 lat. Baranów to leczenie kompleksów narodowców w Podkarpackim chyba? Wzrost ekonomiczny mierzony ilością wylanego betonu jest dobry w Chinach ale nie w Europie.
devu
Niestety obecna władza nie ma zaplecza intelektualnego aby mogla ciagnać wzrost naszego kraju. Inwestycje krytyczne jak CPK, atom czy port kontenerowy zostały zatrzymane, spowolnione lub zmarginalizowane. Bo niemiec ma zarobić, a nie my.
men24a
Tuskowi nie udało się zatrzymać przekopu mierzei wiślanej i dostępu Elbląga do morza.
Wiesz jaki dochód ta inwestycja przynosi ?

Znasz plan biznesowy cpk oprócz wydania gigantycznych pieniędzy i pozamykana innych portów ?

Port kontenerowy Polska też ma i to duży, w Gdańsku, złota inwestycja którą sprzedali nam
Tuskowi nie udało się zatrzymać przekopu mierzei wiślanej i dostępu Elbląga do morza.
Wiesz jaki dochód ta inwestycja przynosi ?

Znasz plan biznesowy cpk oprócz wydania gigantycznych pieniędzy i pozamykana innych portów ?

Port kontenerowy Polska też ma i to duży, w Gdańsku, złota inwestycja którą sprzedali nam Australijczycy zamiast zarabiać, teraz drugi nam potrzebny.
samsza
Może plan jest taki, że idziemy na wojnę.
Budowanie czegoś co ma być "i tak" poniszczone...
:)
men24a
Polski przemysł doświadcza kurczenia się już 25. miesiąc z rzędu, co stanowi najdłuższy nieprzerwany okres recesji !!!

Co tam przemysł, jak koperytko pisze że mamy cud gospodarczy i wzrost gospodarczy to tak jest. Zwiększmy jeszcze 800+ na 1200+ i znów konsumpcja wystrzeli i wzrost gospodarczy ruszy do góry ! Mamy największe
Polski przemysł doświadcza kurczenia się już 25. miesiąc z rzędu, co stanowi najdłuższy nieprzerwany okres recesji !!!

Co tam przemysł, jak koperytko pisze że mamy cud gospodarczy i wzrost gospodarczy to tak jest. Zwiększmy jeszcze 800+ na 1200+ i znów konsumpcja wystrzeli i wzrost gospodarczy ruszy do góry ! Mamy największe manko w UE i obiekcie pricedurą nadmiernego deficytu a czy nie możemy mieć największego deficytu na świecie ? No możemy mieć ! Cała naprzód ! A potem skomlec jak Grecy o reparacje albo jak Cejrowski mówi sprzedamy Szczecin Niemcom
men24a
PKB w uproszczeniu 20% produkcja, 10% inwestycje, 65% konsumpcja, 5% zapasy i export-import.
Zaczyna docierać ze "wzrost pkb za rządów pis" to efekt 2 milionów Ukaińców i dokręcenia śruby podatnikom. Jedno i drugie nie może działać w nieskończoność.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki