Początek nowego tygodnia skończył się mocną przeceną giełdowych indeksów. Kursy prawie wszystkich spółek z WIG20 świeciły w poniedziałek na czerwono, przez co indeks polskich blue chipów był jednym z najsłabszych w Europie. Inwestorzy obawiają się, czy dzień wyzwolenia, jak Donald Trump nazwał dzień ogłoszenia szerokiej polityki celnej USA, nie będzie jednocześnie dniem sądu nad dotychczasową hossą.


Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że wzajemne cła, które mają zostać ogłoszone 2 kwietnia, obejmą wszystkie kraje, z którymi USA utrzymują stosunki handlowe. W środę, gdy wejdą 25-proc. cła na auta, ma on także ogłosić obszerny plan dotyczący polityki celnej, który nazwał "dniem wyzwolenia". Inwestorzy wyprzedawali akcje na początku nowego tygodnia w obawie, że „dzień wyzwolenia” będzie de facto „dniem sądu” nad hossą i oficjalnym początkiem ogólnoświatowych wojen handlowych.
DAX tracił w momencie końca handlu w Warszawie 1,4 proc., na Wall Street S&P500 spadał o 0,8 proc., ale Nasdaq już o 1,8 proc. Mocną reakcją na niedzielne wypowiedzi Trumpa odznaczył się japoński Nikkei 225, który w poniedziałek spadł o ponad 4 proc.
Tło dla gorszej postawy parkietu w Warszawie mogły stanowić doniesienia o kolejnym iskrzeniu na linii Trump-Zełenski oraz wypowiedzi Trumpa wobec Putina i Rosji, które razem wzięte oddalają szanse na rychłe zawarcie rozejmu.
WIG20 spadł w poniedziałek o 2,13 proc. po najsłabszej sesji od 4 marca. Indeks polskich blue chipów był jednym z najsłabszych w Europie, ustępując indeksom w Atenach, Kopenhadze i Budapeszcie. WIG spadł o 1,91 proc. Z kolei mWIG40 oddał 1,43 proc., a sWIG80 zniżkował o 1 proc. Obroty na szerokim rynku podliczono na 2,18 mld zł, z czego 1,88 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.

"Wątpimy, by ten tzw. dzień wyzwolenia oznaczał koniec niepewności związanej z taryfami. W rzeczywistości mamy wyższe prawdopodobieństwo, że termin 2 kwietnia wprowadzi jeszcze więcej niepewności, a stąd przedłuży się powszechna słabość wyprzedzających wskaźników” - powiedział Max Kettner, główny strateg ds. aktywów w HSBC.
Na rynki docierają coraz bardziej ponure prognozy, co wzmaga niepewność i obawy inwestorów. Analitycy Goldman Sachs obniżyli prognozę poziomu docelowego dla indeksu S&P 500 na koniec roku do 5.700 pkt z 6.200 pkt poprzednio, a także podnieśli prognozę prawdopodobieństwa wystąpienia recesji w USA w ciągu nadchodzących 12 miesięcy do 35 proc. z 20 proc. poprzednio. Goldman ostrzega, że Europa może radzić sobie gorzej niż USA, gdyż przewiduje, że jej gospodarka może wejść w tym roku w „techniczną” recesję.
W kalendarzu ekonomicznym w tym tygodniu na plan pierwszy wybijają się piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. W centrum uwagi będą również wstępne dane inflacyjne za marzec z kraju, które poznamy w poniedziałek, i z Europy (Niemcy, strefa euro, Czechy) oraz odczyty PMI z poszczególnych gospodarek. Po drodze mamy decyzję polskiej RPP, która w poniedziałek dostała wstępny odczyt inflacji za marzec, niższy od prognoz.
Przy słabych nastrojach na szerokim rynku, także przy zyskującym dolarze do złotego, trudno było oprzeć się przecenie w WIG20, gdzie prawie wszystkie spółki zaliczyły przecenę. Tym bardziej że indeks ma za sobą jeden z najlepszych kwartałów w XXI w., w którym zyskał 22,68 proc. Większą stopę zwrotu udało się w takim okresie wypracować w IV kw. 2023 r. (30 proc.), II kw. 2009 r. (23 proc.) czy III kw. 2005 r. (23 proc.).
Najmocniej w portfelu przeceniono akcje PGE (-7,46 proc.), która w poniedziałek poinformowała o umowach z BGK na nową linię kredytową o limicie w łącznej wartości ok. 12,1 mld zł. Ich spłata została przewidziana w półrocznych ratach w okresie 2034-2049 r. Zadłużenie ma związek z planem inwestycyjnym spółki m.in. segment dystrybucji. PGE ma też ambicje, by druga elektrownia jądrowa była realizowana w jednej z jej lokalizacji.
Słabo radził sobie kurs KGHM (-3,39 proc.). Co prawda miedź spadała w mniejszej skali, ale wpływ na rynek mogła mieć wydana przez DM BOŚ 30 marca dla swoich klientów rekomendacja. Jej szczegóły dla szerokiego rynku przewidziane są dopiero na 7 kwietnia.
Ponadto widoczna była słabość banków, które zazwyczaj przy popycie ze strony zagranicznych inwestorów są pierwszym wyborem, ale także traktowane są jako pierwsze do sprzedaży, gdy następuje włączenie trybu risk off. Akcje mBanku przeceniono o 2,3 proc., Pekao o 2,6 proc., a PKO BP o 1,96 proc. przy największych obrotach wynoszących 257,3 mln zł. Bez przeceny w WIG20 uchowały się tylko walory CCC (0,0 proc.).
Z szerokiego rynku warto dojrzeć przeceny walorów mocno spekulacyjnych w ostatnich tygodniach jak Protektor (-14,71 proc.), gdzie cieniem rzuca się nowa emisja, Serinius (-11,19 proc.), Rafako (-19,85 proc.) czy CoalEnergy (-10,61 proc.). Załamanie kursu dotknęły walory Pure Biologics (-14,63 proc.) po informacji, że spółka nie otrzymała od Promittens Corporation w terminie środków finansowych z tytułu umowy sprzedaży praw do projektów PB004 i PB003G. Chodzi o opłatę początkową w łącznej kwocie 8-9 mln USD.
Na plus wyróżnił się kurs Wieltonu (4,94 proc.) po informacji o zawarciu pierwszego kontraktu w sektorze obronności przez spółkę zależną (Wielton Defence) z Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych w Gliwicach.
Na koniec przypominamy, że od kwietnia zaczną obowiązywać nowe kroki notowań dla części spółek z krajowej giełdy. GPW ogłosiła zaszeregowania na kolejne 12 miesięcy, co oznacza, że zlecenia na akcje blisko 180 spółek, których dotyczą zmiany, zostaną anulowane po poniedziałkowej sesji.
Michał Kubicki



























































