Pomógł im rząd USA, udzielając pożyczek oraz państwowych gwarancji. Sytuacja instytucji finansowych na tyle się poprawiła, że obecnie zwracają rządową pomoc. Wczoraj Citigroup ogłosił nową emisję akcji na kwotę 20,5 miliarda dolarów.
Pieniądze trafią w całości do budżetu. Inny duży bank Wells Fargo poinformował, że w najbliższym czasie spłaci 25 miliardów dolarów. Wcześniej rządową pomoc zwróciły trzy inne finansowe giganty - Bank of America, JPMorgan Chase i Goldman Sachs.
Według departamentu skarbu USA do budżetu już wróciło bądź wkrótce wróci 75% środków jakie wydano na ratowanie instytucji finansowych, czyli 175 miliardów dolarów. Część z tych pieniędzy przyniosła amerykańskim podatnikom spore zyski.
Na przykład, wartość akcji Citigroup, będących w posiadaniu rządu USA, wzrosła o 20%.Zwracając państwową pomoc amerykańskie instytucje finansowe uwalniają się od rygorystycznych regulacji, towarzyszących tym pożyczkom. Po spłacie długu znów będą mogły wypłacać członkom zarządów i dyrektorom milionowe premie.
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Gremialne zwracanie pomocy publicznej przez amerykańskie banki wydaje się, że na pierwszy rzut oka jest przejawem dobrej kondycji sektora finansowego. Niestety tak do końca nie jest. Przyczyna jest dość prosta i jednocześnie kontrowersyjna, gdyż banki, które otrzymywały pomoc od państwa mają dość istotne ograniczenia w systemach motywacyjnych. Mówiąc wprost banki zwracają pomoc, bo nie mogą wypłacać na koniec roku sutych premii dla swoich „kluczowych” pracowników. Wydaje się, że tym samym zarządy wielu banków wróciły do swoich praktyk sprzed kryzysu. Ciekawy tylko, czy za jakiś czas znów nie staną w ogonku po pomoc publiczną. Tego ostatniego nie można niestety wykluczyć przy takim postępowaniu banków, które znów zaczynają działać według zasady „po nas choćby potop”.






























































