To są rytualne wypowiedzi prezydenta Rosji. Tak Andrzej Duda skomentował ostatnie ostrzeżenia Władimira Putina, że Polska i Rumunia znajdą się na celowniku Rosji. Gospodarz Kremla na konferencji prasowej w Atenach w zeszłym tygodniu w ten sposób odniósł się do rozbudowy tarczy antyrakietowej.
Andrzej Duda na konferencji prasowej po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO w Warszawie był pytany o wypowiedź Władimira Putina. Polski prezydent nie był zaskoczony taką deklaracją przywódcy Rosji." Od strony politycznej wypowiedź Władimira Putina ma charakter rytualny, to jest jego komentarz. Fakty są jednak takie, że budowa tarczy antyrakietowej nie jest niczym nowym." - podkreślał prezydent. Andrzej Duda przypomniał, że ta inwestycja ma charakter obronny.
Jak pisała agencja Interfax, w pierwszej kolejności Moskwa zareaguje na uruchomienie w Rumunii wyrzutni amerykańskich rakiet. Władimir Putin zapowiedział, że ta część rumuńskiego terytorium, na której rozmieszczono elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej, znajdzie się na celowniku rosyjskich rakiet.
Według gospodarza Kremla, "to samo będzie z Polską". "Będziemy czekać, dopóki w Polsce nie zostaną przeprowadzone konkretne działania. Niczego nie będziemy robić, do czasu, gdy nie zobaczymy rakiet na sąsiednim terytorium" - cytowała wypowiedź prezydenta Rosji agencja Interfax.
W ocenie Putina, rozmieszczanie w Europie amerykańskich wyrzutni rakiet i stacji radiolokacyjnych narusza układ o likwidacji rakiet średniego i mniejszego zasięgu, a także stanowi zagrożenie dla rosyjskich sił jądrowych. "Najgorsze jest jednak to, że w te wyrzutnie można już teraz załadować rakiety uderzeniowe o zasięgu 2400 kilometrów, a zamiana jednych rakiet na drugie nie stanowi żadnego problemu"- oświadczył Władimir Putin, odnosząc się do uruchomionej w Rumunii amerykańskiej bazy wojskowej.
IAR/ Majka &Cegielski & wcześn./mitro/































































