Szacowanie kosztów pogrzebu królowej Elżbiety II jest dość ryzykowne, gdyż widełki wynoszą od 8 mln do 6 mld funtów. Wiadomo jedno - koronacja będzie znacznie tańsza, bo Karol III już od dawna zapowiadał odchudzenie monarchii. O ile jeszcze można wytłumaczyć opinii publicznej wystawny pogrzeb w dobie kryzysu, o tyle koronację byłoby trudniej.


W poniedziałek w Londynie odbył się jeden z największych pogrzebów w historii Wielkiej Brytanii, a setki ludzi z całego świata zjechało, by pożegnać monarchinię. Większość z oglądających nie wyobraża sobie innej osoby na tronie. Nic dziwnego. Był to pierwszy pogrzeb panującego władcy od śmierci jej ojca króla Jerzego III ponad 70 lat temu i pierwszym od 1760 roku, który odbył się w Opactwie Westminsterskim.
W ceremonii wzięły udział głowy państw, członkowie rodów panujących z Hiszpanii, Holandii i Szwecji (co nie dziwi, gdyż łączy je pokrewieństwo z brytyjską rodziną królewską) i inne ważne dla międzynarodowej polityki osoby, w tym prezydent USA Joe Biden, premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern, prezydent Francji Emmanuel Macron. Przybył nawet cesarz Japonii Naruhito.
- Prawie każdy naród na ziemi chciał wysłać swojego króla, królową, premiera lub prezydenta na pogrzeb - zaznaczył w telewizji ITV były komendant Metropolitan Police Bob Broadhurst. - Będzie to największa operacja bezpieczeństwa na świecie, jaką kiedykolwiek widziała Wielka Brytania - dodaje. Nic więc dziwnego, że jego koszt jest porównywalny z letnią olimpiadą w 2012 roku. Dla porównania można sprawdzić, że policja wydała prawie 3,5 mln funtów na ochronę wówczas prezydenta Donalda Trumpa podczas jego trzydniowej wizyty w 2019 roku. W tę operację zaangażowano 6300 funkcjonariuszy.
Teraz wiadomo, że uroczystości pogrzebowe ochraniało 15 tys. oficerów policji. Nie wspominając o wojsku. W samej paradzie pożegnalnej w dniu pogrzebu brało udział 4500 wojskowych z całego Commonwealthu (także kawalerii), z których na ulicach rozstawiono około 1 tys., by wsparli policję w ochronie wydarzenia. W końcu mieli "pod opieką" 36-kilometrowy odcinek, którym podążała trumna na armatniej lawecie.

Przeczytaj także
Królowa zapłaciła sama za swój pogrzeb?
Choć jest mało prawdopodobne, by rodzina królewska ujawniła pełny koszt uroczystości pogrzebowych, ale zaangażowanie służb, jak i np. ceremoniał mogą wskazywać, że budżet w wysokości 8 - 10 mln funtów byłby jak najbardziej wiarygodny. To oznacza, że brytyjski podatnik dołożył do niego... 12 pensów.
Skąd pochodziły pieniądze? W części zostały sfinansowane przez rodzinę królewską, ale i przez Brytyjczyków. Warto wspomnieć fakt, że np. Elżbieta II pokryła część kosztów pogrzebu swojej Matki w 2002 roku. Być może podobnie stało się i teraz. Poza tym w kuluarach mówiło się, że królowa, która była na tyle skrupulatna, że sama zaaranżowała rozsadzenie żałobników w opactwie, sama odkładała też część z Sovereign Grant na swój pogrzeb (na marginesie fakt, że sama większość dopilnowała za życia, może żartobliwie tłumaczyć m.in. dalekie miejsce prezydenta Joe Bidena, które po prostu mogło być "przygotowane" dla Trumpa i niezaktualizowane po wyborach w USA czy obecność świecy dokładnie w miejscu twarzy Meghan Markle). Również finanse rządu od dłuższego czasu miały się przygotowywać do tej uroczystości.
Korona brytyjskiej rodziny królewskiej to nie lada ciężar. I to w dosłownym sensie
Korona, która zawiera około 3000 kamieni szlachetnych, jest warta od 3 do 5 mld funtów. Część jej elementów ma około 700 lat, część pochodzi z czasów panowania inne królowej - ikony Wiktorii, choć obecny kształt nadano jej w 1937 roku z okazji koronacji króla Jerzego VI.
Zawiera m.in. kamień Cullinan II, który został wycięty z największego diamentu, jaki kiedykolwiek znaleziono, a więc 3601 - karatowej skały odkrytej w Afryce w 1905 roku. Został on podarowany Edwardowi VII przez RPA w 1907 roku jako prezent urodzinowy.
Przed koronacją Elżbiety II musiała być ona skrócona o cal, czyli około 2,5 cm. Monarchini nosiła ją m.in. podczas uroczystego otwarcia parlamentu. Jak zwracała uwagę sama królowa, jest ona ciężka. - Na szczęście mój ojciec i ja mieliśmy mniej więcej taki sam kształt głowy i się jej... trzyma. Nie można w jej jednak spojrzeć w dół, by przeczytać przemówienie. Ma się bowiem wrażenie, że mogłaby złamać kark. Jak więc widać korony mają swoje wady - powiedziała Elżbieta II w wywiadzie dla BBC.
Po pogrzebie królowej Elżbiety II została zabrana przez koronnego jubilera do Tower, gdzie mogą ją podziwiać zwiedzający.
Brytyjskie pogrzeby państwowe odbywają się zgodnie ze ścisłym protokołem, który jest wynikiem połączenia tradycji religijnej i wojskowej. Za organizację ważnych uroczystych wydarzeń odpowiada hrabia marszałek. Jak sama nazwa wskazuje, pogrzeby państwowe są finansowane przez państwo, a więc koszt w ostatecznym rozrachunku płaci podatnik. Szacuje się, że pogrzeb księżnej Diany w 1997 roku kosztował od 3 do 5 mln funtów. Pożegnanie królowej Matki w 2002 roku to koszt 5,4 mln funtów, z czego zgodnie z raportem Izby Gmin koszt samej policji to 4,3 mln funtów. Premier Margaret Thatcher miała uroczysty pogrzeb w 2013 roku w katedrze św. Pawła. Jak podaje Downing Street, wzięło w nim udział 2300 osób i kosztował 3,6 mln funtów. Na ostatnie pożegnanie księcia Filipa wydano znacznie mniej, m.in. przez ograniczenia koronawirusowe, ale także dlatego że małżonek Elżbiety II postanowił sam, że nie chce pogrzebu państwowego z całą jego pompą.
Król obiecuje mniej wydatków
Karol III doskonale zdaje sobie sprawę z wydatków związanych z pogrzebem jego matki, jak i kryzysem, który dotyka m.in. Wielką Brytanię. W rozmowie z pierwszym ministrem Walii Markiem Drakefordem zaznaczył, że "jest zaniepokojony tym, jak ludzie poradzą sobie z trudną zimą". Dlatego też przy niemal każdej okazji powtarza, że jego koronacja będzie "krótsza, mniejsza i tańsza" niż ostatnia ceremonia z 1953 roku. Koronacja Elżbiety II kosztowała 1,57 mln funtów, co dziś stanowi równowartość 45 mln. Dla nowego monarchy będzie to doskonała okazja, by przedstawić swoją wizję sprawowania tego zaszczytu. Z drugiej jednak strony zapewnia, że wszystkie tradycyjne aspekty ceremonii pozostaną niezmienione.
Przeczytaj także
Operacja "Złota kula", bo taki kryptonim ma koronacja Karola III, zostanie wdrożona zaraz po uroczystościach pogrzebowych. Zapewne sam król będzie chciał, aby odzwierciedlała jego poglądy, które jak wiadomo są dość kontrowersyjne w zestawieniu z tymi, jakie prezentowała Elżbieta II. W przeciwieństwie bowiem do niej Karol, jeszcze jako książę Walii, wielokrotnie ostro wypowiadał się o przeciwdziałaniu degradacji środowiska czy kryzysach humanitarnych. Jak zaznacza źródło zbliżone do rodziny królewskiej, Karol nie myśli na razie o koronacji, gdyż wciąż przeżywa śmierć swojej matki. Teraz gdy uroczystości pogrzebowe się zakończyły, udał się na krótki odpoczynek do Szkocji, do Balmoral.
Trzeba także zwrócić uwagę, że okres żałoby był dość intensywny dla królewskiej pary, która od czasu śmierci Elżbiety II do jej pogrzebu przebyła ponad 3 tys. kilometrów, biorąc udział w ponad 30 oficjalnych spotkaniach. A nie należą oni do najmłodszych, gdyż król ma 74 lata, a jego małżonka - 76 lat (dodatkowo Camilla ma złamany palec u stopy), więc krótki oddech z daleka od tłumów im się należy.
Podobnie jak jego matka zostanie ukoronowany koroną św. Edwarda, jednym z najbardziej legendarnych przedmiotów z klejnotów koronnych.
Na razie wymienia się tylko jedną możliwą datę uroczystego namaszczenia następcy Elżbiety II i jest to 2 czerwca, a więc w 70. rocznicę koronacji królowej, która odbyła się ponad rok po śmierci jej ojca Jerzego VI. Ten okres przejściowy służby Karolowi do odbycia kilku zagranicznych podróży i wizyt. Co więcej, okres letni sprzyja także turystyce.
Stracą, ale i zarobią
1 mln turystów w samym dniu pogrzebu. Oprócz uczestnictwa w tym historycznym wydarzeniu muszą oni przecież coś zjeść, może gdzieś przenocować. To wszystko spowoduje, że zostawią pieniądze w Wielkiej Brytanii. Np. platynowy jubileusz, za który zapłaciła tylko rodzina królewska, a który przyniósł samemu handlowi detalicznemu 408 mln funtów. Podobnie sytuacja wyglądała i w przypadku tygodniowego okresu żałoby. Jak zaznaczyła więc sekretarz ds. kultury Wielkiej Brytanii, większość Brytyjczyków uzna koszt pogrzebu królowej za "dobrze wydane pieniądze". Podobnie będzie i z koronacją.
Choć oczywiście Wielka Brytania zarobi na turystach i pamiątkach, to analitycy przewidują, że pogrzeb królowej może doprowadzić do ujemnego wzrostu gospodarczego we wrześniu. Najnowsze opinie mówią bowiem o koszcie 1,36 mld funtów przez wyznaczenie dodatkowego dnia wolnego, który został ogłoszony przez Karola III (w dniu pogrzebu zamknięto nie tylko szkoły, ale i sklepy, urzędy pocztowe, banki, giełdę. W przypadku małych rodzinnych firm decyzję pozostawiono właścicielom). W związku z niższymi niż oczekiwano danymi o wzroście PKB za lipiec firma zajmująca się doradztwem gospodarczym Pantheon Macroeconomics przewiduje, że produkcja będzie o 0,2 proc. niż we wrześniu.
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windosorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.






















































