To, że szpitale tymczasowe nie są przepełnione, jest faktem, ale z tego powodu powinniśmy się cieszyć, a nie martwić. One powinny czekać, być w pogotowiu – powiedział portalowi DoRzeczy.pl prezes warszawskich lekarzy rodzinnych dr Michał Sutkowski.


W opublikowanym w środę na portalu wywiadzie dr Sutkowski podkreśla, że szpitale tymczasowe nie są na pierwszym froncie walki z koronawirusem. "To dopiero czwarta linia. Pierwszą są lekarze rodzinni, potem są szpitale poziomu drugiego lub trzeciego. A szpitale tymczasowe stanowią jedynie ich uzupełnienie” - ocenia.
Odnosząc się do zarzutów mediów krytycznych wobec rządu, że szpitale te, w tym na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie, są niemal puste zaznacza, że z tego powodu powinniśmy się cieszyć, a nie martwić. "A już tym bardziej atakować. One powinny czekać, być w pogotowiu. A skoro nie są jeszcze zapełniane to znaczy, że sytuacja jest owszem, bardzo trudna, ale jeszcze nie dramatyczna. Robienie jakiejś afery jest niepotrzebne. Oddzielając tę część propagandową, która towarzyszy zachowaniom każdej władzy, szpital Narodowy jest pewnym symbolem walki z koronawirusem i niech tak zostanie” – powiedział dr Sutkowski.
Przychylił się także do opinii, że dzięki powstaniu szpitali tymczasowych skrócił się pobyt pacjentów chorych na COVID-19 w szpitalach. "Do tego te szpitale tymczasowe zostały powołane: aby odciążyć pozostałe placówki. One jeszcze nie są wykorzystane w takim zakresie, w jakim mogłyby być wykorzystane. To jest na plus, bo to świadczy o tym, że jeszcze nie ma takiej potrzeby, że te placówki z drugiej i trzeciej linii jeszcze dają radę, nie są całkiem przeciążone” - podkreślił.
"Szpitale tymczasowe są przeznaczone dla pacjentów średnioobjawowych, a więc takich, którzy albo są przed intensywniejszą hospitalizacją – rzadziej, albo są pod koniec hospitalizacji, gdy nie trzeba ich trzymać na oddziale intensywnej opieki, gdzie nie potrzeba wielu specjalistycznych badań dodatkowych. A jednocześnie jest za wcześnie, by chorego móc już wypisać do domu. Generalnie dla pacjentów jest to szpital lżejszy” – dodał prezes warszawskich lekarzy rodzinnych. (PAP)

akn/ mhr/
































































