Po raz pierwszy w historii średnia przemysłowa Dow Jonesa przekroczyła barierę 20.000 punktów. Na Wall Street zapanowała euforia, wynosząca na historyczne szczyty także Nasdaq i S&P500. Wszystko to napędzane galopującym od 45 lat zadłużeniem.


Szaleństwo. Tak jednym słowem można opisać środową sesję na Wall Street. Tuż po otwarciu notowań maklerzy mogli założyć nieco już zakurzone czapki z napisem „Dow 20.000”. Na ten okrągły poziom inwestorzy, maklerzy i analitycy czekali od połowy grudnia, a więc ponad miesiąc.
Po chwilowym zawahaniu rynek postanowił ruszyć w górę i definitywnie rozwiać wątpliwości. Dow Jones zakończył dzień zwyżką o 155,80 pkt (+0,78%) i na zamknięciu osiągnął wartość 20.068,51 pkt. Śródsesyjny rekord to równe 20.082 punktów.
Za połowę dzisiejszego wzrostu DJIA odpowiadały trzy spółki: Boeing, Goldman Sachs oraz IBM. Sporo dodały też Apple oraz Caterpillar – inwestorzy obstawiali więc spółki typowo procykliczne, mogące najwięcej skorzystać na oczekiwanym przyspieszeniu wzrostu amerykańskiej gospodarki. Zapewne nieprzypadkowo notowania Caterpillara produkującego ciężki sprzęt budowlany poszły w górę w dniu, w którym prezydent Donald Trump potwierdził zamiar budowy wielkiego muru na granicy z Meksykiem.

Dla amerykańskiego rynku akcji był to historyczny dzień. Ostatni raz Dow Jones minął tak ważny kamień milowy 12 marca 1999 roku – a więc prawie 18 lat temu. Wielu aktywnych inwestorów może tego nie pamiętać. Wówczas była to końcówka bańki internetowej, która z hukiem pękła dziewięć miesięcy później. Po pokonaniu 10.000 pkt. DJIA urósł jeszcze o 17,5%. Z tego szczytu Dow Jones spadał przez niemal trzy lata, tracąc prawie 40%.
Patrząc w dłuższej perspektywie trudno uciec od dodania innej statystyki: długu Stanów Zjednoczonych. Zadłużenie federalne według stanu na 25 stycznia 2017 roku wyniosło 19 958 089 555 359,83 dolarów – informuje Departament Skarbu.Przekroczenie 20 bilionów USD jest kwestią dni, ponieważ w tej dekadzie amerykański dług przyrasta w tempie ok. biliona dolarów rocznie.
Gdy w roku 1972 – kilka miesięcy po zerwaniu wymienialności dolara na złoto – Dow Jones osiągnął poziom 1.000 punktów, zadłużenie Stanów Zjednoczonych wynosiło ok. 420 mld dolarów. Od tego czasu DJIA i dług Ameryki podążają zasadniczo w tym samym kierunku, a proces ten spotęgował się po roku 2008. Jedno i drugie odbywa się kosztem obniżenia siły nabywczej dolara – przez ostatnie 45 lat koszty życia w USA mierzone rządowym wskaźnikiem CPI zwiększyły się niemal sześciokrotnie.


























































